Francuzi nie chcą żyć wiecznie

Sztuczna inteligencja, biotechnologia i medycyna regeneracyjna coraz śmielej obiecują człowiekowi życie znacznie dłuższe niż to, które znamy dziś. W Dolinie Krzemowej miliarderzy inwestują miliardy dolarów w projekty mające „pokonać śmierć”, a część naukowców otwarcie mówi już o możliwości przekroczenia granicy 120, 150, a nawet więcej lat życia. Tymczasem najnowszy sondaż Odoxa dla „Le Figaro Magazine” pokazuje coś zaskakującego: Francuzi nie tylko w to nie wierzą, ale w większości wcale tego nie chcą.
.Aż 71 proc. respondentów uważa, że radykalne wydłużenie ludzkiego życia byłoby raczej katastrofą niż błogosławieństwem dla ludzkości. Ponad połowa nie chciałaby żyć dłużej niż 150 lat — nawet w pełnym zdrowiu. Jeszcze bardziej wymowne jest jednak to, że niemal połowa badanych opowiada się wręcz za zakazaniem technologii pozwalających znacząco wydłużać życie.
To niezwykle interesujący sygnał cywilizacyjny. Po raz pierwszy od dekad Zachód zaczyna bowiem bać się nie tylko śmierci, lecz także potencjalnej nieśmiertelności.
Strach przed światem bez końca
Francuzi wskazują przede wszystkim na lęk przed przeludnieniem, gigantycznymi kosztami starzenia się społeczeństw oraz pogłębianiem nierówności społecznych. Wizja świata, w którym najbogatsi mogliby żyć dwa lub trzy razy dłużej niż reszta społeczeństwa, coraz częściej przypomina scenariusz dystopijnej powieści.
W tle pojawia się także pytanie znacznie głębsze: czy życie pozbawione naturalnego kresu nie utraciłoby swojego sensu? Jeśli człowiek miałby żyć 150 lat, a może jeszcze dłużej, czym stałyby się młodość, pokolenia, emerytura, rodzina czy sama idea czasu biologicznego?
To właśnie dlatego temat długowieczności coraz częściej przestaje być wyłącznie zagadnieniem medycznym lub technologicznym. Staje się problemem filozoficznym, politycznym i społecznym.
W tekstach publikowanych na łamach „Wszystko co Najwazniejsze“. wielokrotnie zwracano uwagę, że rozwój sztucznej inteligencji i nowych technologii coraz mocniej wyprzedza zdolność społeczeństw do etycznego i politycznego uporządkowania skutków tych zmian. Pytanie nie brzmi już wyłącznie: „czy potrafimy coś zrobić?”, lecz coraz częściej: „czy naprawdę powinniśmy to robić?”.
Dolina Krzemowa marzy o „śmierci śmierci”
Najbardziej radykalne wizje pochodzą dziś z Doliny Krzemowej. To tam powstał ruch technologicznych entuzjastów przekonanych, że starzenie się jest jedynie problemem biologicznym, który można rozwiązać dzięki sztucznej inteligencji, bioinżynierii i przeprogramowaniu komórkowemu.
Autorzy książek poświęconych długowieczności przekonują, że już w ciągu kilkunastu lat możliwe stanie się wydłużenie życia o kilkadziesiąt procent. Badania nad odmładzaniem komórek, terapiami genowymi i biologicznym spowalnianiem starzenia rozwijają się dziś w niezwykłym tempie.
Jednocześnie coraz więcej naukowców ostrzega przed techno-utopią. Laureat Nagrody Nobla Venki Ramakrishnan przypomina, że proces starzenia jest znacznie bardziej złożony, niż wyobrażają sobie przedsiębiorcy technologiczni przyzwyczajeni do myślenia o świecie jak o kodzie komputerowym możliwym do „zhakowania”.
Także na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pojawiały się analizy pokazujące, że współczesna cywilizacja coraz częściej traktuje technologię jako substytut metafizyki i religii. W świecie, który utracił wiele dawnych punktów odniesienia, obietnica biologicznego wydłużenia życia zaczyna pełnić rolę nowego mitu postępu.
Człowiek może żyć dłużej. Ale czy będzie chciał?
Sondaż pokazuje jednak, że społeczeństwo instynktownie wyczuwa również ciemną stronę tej rewolucji. Francuzi obawiają się świata, w którym życie stanie się nieskończonym procesem biologicznego podtrzymywania egzystencji, a nie ludzką drogą posiadającą naturalny rytm i kres.
Paradoksalnie więc moment największego technologicznego optymizmu może jednocześnie stać się momentem wielkiego cywilizacyjnego zwątpienia. Im bardziej technologia zbliża się do możliwości wydłużenia ludzkiego życia, tym mocniej wraca pytanie o to, czym właściwie jest dobre życie i gdzie przebiega granica, po której postęp zaczyna zmieniać samego człowieka.
Być może właśnie dlatego Francuzi reagują dziś na wizję życia do 150 lat nie fascynacją, lecz niepokojem. W ich odpowiedziach pobrzmiewa intuicja, że człowiek nie składa się wyłącznie z biologii, a społeczeństwo nie może zostać zorganizowane wyłącznie według logiki technologicznej wydajności.
Sztuczna inteligencja i nowa granica cywilizacji
Debata o długowieczności dopiero się zaczyna. Wszystko wskazuje jednak na to, że stanie się jednym z najważniejszych sporów XXI wieku — podobnie jak wcześniej kwestie atomu, inżynierii genetycznej czy sztucznej inteligencji.
Bo pytanie o to, jak długo człowiek może żyć, coraz szybciej zmienia się w pytanie znacznie trudniejsze: jak długo człowiek powinien żyć.
Cztery pytania i cztery odpowiedzi z sondażu Odoxa dla Buchet-Chastel i „Le Figaro Magazine”:
Gdyby można było żyć ponad 150 lat w dobrym zdrowiu, czy chciałaby/chciałby Pani/Pan tego dla siebie?
- Tak, z pewnością (13 proc.)
- Tak, prawdopodobnie (31 proc.)
- Nie, raczej nie (34 proc.)
- Nie, z pewnością nie (22 proc.)
Czy taki wzrost długości życia byłby raczej dobrą czy złą rzeczą dla ludzkości?
- Dobrą rzeczą dla ludzkości (28 proc.)
- Złą rzeczą dla ludzkości (71 proc.)
Jakie są Pani/Pana największe obawy związane z wydłużeniem życia ludzi?(możliwe dwie odpowiedzi)
- Pogorszenie jakości życia większości społeczeństwa (31 proc.)
- Nierówności w dostępie do wydłużania życia (24 proc.)
- Koszty starzenia się społeczeństwa dla państwa — emerytury, zdrowie, zależność (53 proc.)
- Przeludnienie planety (56 proc.)
- Utrata sensu życia (18 proc.)
- Brak obaw (3 proc.)
Gdyby technologie pozwalające żyć znacznie dłużej rzeczywiście powstały, powinny być…
- Darmowo dostępne dla wszystkich, nawet jeśli oznaczałoby to ogromne koszty społeczne (36 proc.)
- Dostępne tylko dla tych, którzy mogliby za nie zapłacić, ponieważ społeczeństwo nie powinno ich finansować (15 proc.)
- Zakazane, by uniknąć nadużyć (49 proc.)
Sondaż Odoxa dla Buchet-Chastel i „Le Figaro Magazine”. Badanie internetowe przeprowadzono 6 i 7 maja 2026 r. na próbie 1005 osób reprezentatywnej dla francuskiej populacji powyżej 18. roku życia.
Arkadiusz Jordan
Paryż





