Jak działa w Polsce system adopcyjny?

adopcja dziecka samotne dziecko

Co, zrobić, aby zaadoptować dziecko w Polsce? Czy długo się na nie czeka? Czy adopcja jest dla każdego? Z okazji przypadającego 9 listopada Światowego Dnia Adopcji na te pytania odpowiada dyrektor jednego z ośrodków adopcyjnych w Polsce.

Adopcja – więcej dzieci niż rodziców

.Adopcja jest czymś, na co codziennie czeka zbyt wiele dzieci w Polsce. W trzecim kwartale 2025 r. tylko na Mazowszu przeprowadzono łącznie 73 adopcje. W tym okresie do adopcji zgłoszonych było 184 dzieci. Łączna liczba kandydatów wyniosła 84. Już same te liczby dowodzą tego, jak bardzo potrzeba nowych dorosłych, którzy wezmą pod swoją opiekę dziecko.

Kandydatów na rodziców adopcyjnych jest mniej niż dzieci, które poszukują domu. Ludzie chcą najpierw się realizować, poza tym adopcja nie jest dla każdego – przyznaje dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego Bożena Sawicka. Dodała, że o adopcję mogą starać się zarówno małżeństwa, jak i single.

W Polsce osoby, które chcą zostać rodzicami adopcyjnymi w pierwszej kolejności powinny nawiązać kontakt z ośrodkiem adopcyjnym, najlepiej znajdującym się najbliżej miejsca zamieszkania. Na pierwszym spotkaniu kandydaci dowiedzą się m.in. jakie wymogi trzeba spełniać, by przysposobić dziecko, jak przebiega procedura kwalifikacyjna oraz z jakich środowisk pochodzą dzieci kierowane do adopcji.

– Na spotkanie nie trzeba się w szczególny sposób przygotowywać, liczy się autentyczność. Natomiast przed przystąpieniem do procedury adopcyjnej małżonkowie powinni być w tej kwestii zgodni, oboje muszą tego chcieć, co w praktyce nie zawsze się zdarza – przyznaje Bożena Sawicka.

Kandydaci na rodziców adopcyjnych powinni mieć stabilną sytuację finansową, odpowiednie warunki mieszkaniowe oraz być w dobrej kondycji zdrowotnej. Jeśli do ośrodka przychodzi para to – zgodnie z polskim prawem – musi być ona w związku formalnym. O adopcję mogą starać się także single.

– Dosyć często zgłaszają się osoby samotne, głównie kobiety. Na prawie każdym szkoleniu mamy kandydatkę na rodzica adopcyjnego. Oczywiście małżeństwa mają pierwszeństwo, bo w pierwszej kolejności chodzi o zapewnienie dziecku pełnej rodziny. Nie przekreśla to jednak osób samotnych – przekonuje Bożena Sawicka.

Adoptować można małoletniego, czyli osobę, która nie ukończyła 18 lat. Do ośrodków adopcyjnych zgłaszane są dzieci z uregulowaną sytuacją prawną, czyli: gdy rodzice zostali pozbawieni przez sąd władzy rodzicielskiej, gdy dobrowolnie przed sądem wyrazili zgodę na adopcję swojego dziecka, gdy dziecko jest sierotą naturalną lub gdy rodzice są całkowicie ubezwłasnowolnieni.

Dyrektor ośrodka zwróciła uwagę, że w praktyce adoptowane są głównie dzieci do 10. roku życia. – Większość kandydatów chce jeszcze wychować, ukształtować dziecko i nacieszyć się macierzyństwem. Jednak adopcje dzieci starszych również się zdarzają – zaznaczyła Sawicka.

Doboru rodziny dla dziecka zakwalifikowanego do adopcji dokonuje komisja do spraw adopcji, w której zasiadają pracownicy ośrodka. Po pierwszym spotkaniu z dzieckiem rodzina ma czas na podjęcie decyzji czy chce kontynuować spotkania z dzieckiem i je adoptować. Jak podejmie pozytywną decyzję składa wniosek o adopcję do sądu.

W Adopcyjnym Vademecum zamieszczonym na stronie Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego uczulono kandydatów, że dzieci najczęściej pochodzą z rodzin borykających się z trudnościami w funkcjonowaniu, uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, dotkniętych przemocą lub zaburzeniami psychicznymi.

Wychowując się w takich środowiskach dzieci nierzadko doświadczają krzywdy już na etapie życia prenatalnego i po urodzeniu mierzą się z deficytami rozwojowymi związanymi m.in. z płodowym zespołem alkoholowym (FAS/FASD). Dlatego ważne jest, by przyjąć je z całą historią. Dziecko musi się poczuć bezpiecznie przy rodzicu adopcyjnym, a rodzic powinien poznać dziecko. To, ile czasu to zajmie jest bardzo indywidualne.

Sawicka zwróciła uwagę, że kandydatów na rodziców adopcyjnych jest mniej niż dzieci, które poszukują domu. – Dzisiaj jest inne życie, ludzie chcą najpierw realizować się w pracy, mieć mieszkanie, niekoniecznie decydują się szybko na dziecko, czy też sformalizowanie związku. Po za tym adopcja nie jest dla każdego. Trzeba zaakceptować dziecko, które urodziła inna kobieta – przyznała.

Zdaniem Bożeny Sawickiej potrzebne są działania na rzecz promocji rodzicielstwa adopcyjnego i zastępczego. Wskazała, że pokutują nieprawdziwe opinie na temat ośrodków i całej procedury adopcyjnej. – Często niekorzystne wpisy, na przykład w mediach społecznościowych, pochodzą od osób, które zostały negatywnie ocenione przez ośrodek i mają o to żal. W rzeczywistości to jest opinia jedna na sto – podkreśliła Sawicka.

W 2025 roku na Mazowszu przeprowadzono 137 adopcji. W tym okresie do adopcji było zgłoszonych 390 dzieci (najwięcej w wieku powyżej 10. roku życia, bo aż 181) z tego do adopcji zakwalifikowano 163 dzieci (pozostałe nie zostały zakwalifikowane m.in. z uwagi na brak zgody opiekuna prawnego, samego dziecka, zespołu do spraw okresowej oceny sytuacji dziecka). Łączna liczba kandydatów zgłaszających gotowość przysposobienia wyniosła 164.

Adopcja dziecka może być wyrazem patriotyzmu?

.Patrioci mają więcej dzieci – pisze na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Michał KŁOSOWSKI. Przekonuje, że walka o przyszłość Europy to nie tylko batalie o zarządzanie zasobami, kształt europejskiej kultury czy spokój na granicach, ale także – a może przede wszystkim – walka o to, kogo będzie więcej. Fizycznie: czy większa będzie jedna populacja, czy inna, czy zwycięży ten, czy inny model kulturowy.

„Bo w końcu kultura, jak pokazują, na szczęście nieudane, próby wykorzenienia narodowych wartości w polskim społeczeństwie okresu zaborów, w wielu przypadkach niesiona jest poprzez kolejne generacje w rodzinie. Tradycja, wzorce zachowań, etyka i wiara to elementy, których można nauczać w szkołach. W Polsce wiemy jednak, że jak pokazuje historia, najskuteczniejszym sposobem, aby zadbać o przekaz między pokoleniami, jest to, by nauka następowała w domach, w rodzinach i dopiero później dopełniana była w szkołach.

Tylko Francja i Węgry mają wskaźnik zastępowalności pokoleń na poziomie, który z optymizmem pozwala spojrzeć w przyszłość, tj. gwarantuje, że społeczeństwa te w najbliższej, dającej się przewidzieć przyszłości nie zanikną, a przynajmniej będą miały taką samą jak obecnie sytuację demograficzną. Jedynie taki przebieg wydarzeń pozwala na projektowanie polityk przyszłości czy wiarę w system ubezpieczeń społecznych. Rozwiązaniem tego problemu ma być technologia, ale czy tak będzie, jeszcze się okaże” – pisze red. Kłosowski.

Więcej: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-demografia/

PAP/Karolina Kropiwiec/ad

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 listopada 2025