Jak władze Japonii przekonują do energetyki jądrowej po Fukushimie?

Władze Japonii zdecydowały, że glebę zebraną w pobliżu uszkodzonej w 2011 roku elektrowni jądrowej Fukushima będzie rozprowadzona na terenach zielonych przy kancelarii premiera i innych budynkach rządowych. Chodzi o rozwianie obaw obywateli i udowodnienie im, że oczyszczona radioaktywna ziemia jest bezpieczna.
Władze Japonii dbają o „zrozumienie społeczne”
.Tłumacząc decyzję podjętą przez władze Japonii rzecznik rządu Yoshimasa Hayashi powiedział na spotkaniu ministrów, że „ważne jest zapewnienie szerszego zrozumienia społecznego” w kwestii bezpieczeństwa gleby pochodzącej z terenów skażonych po trzęsieniu ziemi i tsunami z 2011 roku.
Jak zauważyła agencja Kyodo, poprzednie próby wykorzystania gleby w Tokio i innych regionach były wstrzymywane z powodu sprzeciwu lokalnych mieszkańców.
Około 14 mln m sześc. tej gleby jest obecnie składowanych w Fukushimie i zgodnie z prawem musi ona zostać przeniesiona poza prefekturę do marca 2045 r. Plan działania na najbliższe pięć lat ma zostać opracowany latem – podał nadawca NHK.
Rządowe wytyczne pozwalają na użycie w projektach publicznych gleby z zawartością cezu do 8 tys. bekereli na kilogram. Media nie informują, jaki poziom zanieczyszczenia ma obecnie gleba, która ma zostać przeniesiona do Tokio.
W marcu 2011 roku silne trzęsienie ziemi i wywołana nim gigantyczna fala tsunami doprowadziły do awarii systemów chłodzenia i stopienia się prętów paliwowych w elektrowni w Fukushimie. Była to najpoważniejsza katastrofa nuklearna na świecie od czasu awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku.
Od sierpnia 2023 roku trwa proces uwalniania do morza oczyszczonej radioaktywnej wody z elektrowni. Władze Japonii zapewniają, że uwalnianie wody jest bezpieczne, co potwierdziły badania przeprowadzone pod nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Według władz japońskich bezpieczeństwo to potwierdziły również niezależne testy przeprowadzone przez Chiny.
Czas na polski atom
.Polski sektor energetyczny czeka transformacja. Możemy ją przeprowadzić, wprowadzając nowe źródło – energetykę jądrową, która zapewni nam prąd po przewidywalnej cenie nawet przez 80 lat. Ale możemy też patrzeć przez pryzmat zysku tu i teraz, obarczając każde kolejne pokolenie kosztami transformacji energetycznej – pisze na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Tomasz NOWACKI – Dyrektor Departamentu Energii Jądrowej Ministerstwa Energii. Podkreśla, że energetyka jądrowa to pewne źródło energii w długiej perspektywie, które zapewnia stabilną podstawę systemu energetycznego, wykorzystując swoje moce w 90 proc., co sprawia, że jest najefektywniejszym źródłem wytwarzania. „Z tego względu należy traktować inwestycje w elektrownie jądrowe jako wkład w bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Nie tylko w wymiarze gospodarczym (nieprzerwane dostawy prądu to stabilność dla biznesu), ale i geopolitycznym” – pisze Tomasz NOWACKI.
PAP/Krzysztof Pawliszak/ad





