„Jan Paweł II przebudził Wschód, Leon XIV może przebudzić Zachód” [Kardynał François BUSTILLO]

kardynał François Bustillo

Francja, w której na spotkania z Leonem XIV zgłaszają się setki tysięcy osób, nie wraca po prostu do religijności znanej z poprzednich pokoleń, lecz na nowo pyta, czy chrześcijaństwo może odpowiedzieć na lęk, samotność i utratę wiary w przyszłość. Kard. François-Xavier Bustillo przekonuje w rozmowie z „Le Figaro”, że Jan Paweł II pomógł przebudzić Europę Wschodnią, natomiast przed Leonem XIV otwiera się możliwość duchowego przebudzenia Zachodu. Wizyta papieża we Francji w dniach 25–28 września 2026 r. będzie sprawdzianem tej intuicji, ponieważ połączy spotkanie z Republiką i światem kultury w Paryżu, modlitwę za chorych w Lourdes oraz europejskie przesłanie pokoju w Metz.

.Na kilka dni przed przyjazdem Leona XIV do Francji kard. François-Xavier Bustillo opisuje kraj, który nie mieści się już w prostym obrazie społeczeństwa definitywnie zsekularyzowanego. Z jednej strony więź między pokoleniami została zerwana, praktyka religijna osłabła, a dla wielu młodych Francuzów chrzest, ślub kościelny czy procesja są doświadczeniami niemal egzotycznymi, z drugiej jednak właśnie wśród młodych rośnie liczba ludzi proszących o chrzest i szukających wymagającej formacji. W rozmowie opublikowanej 22 września 2026 r. przez „Le Figaro” biskup Ajaccio ujmuje ten paradoks w zdaniu: „Francja płynie między nieobecnością Boga a pragnieniem Boga”.

To nie jest jeszcze zapowiedź odbudowy dawnego katolicyzmu większościowego, a liczby uczestników papieskich wydarzeń nie powinny być traktowane jak sondaż religijności całego kraju. Pokazują jednak, że urząd papieski zachował zdolność przyciągania także tych Francuzów, którzy nie odnajdują języka dla własnego niepokoju w sporze partyjnym, gospodarce ani technice. Według danych przywołanych przez „Le Figaro” na mszę z Leonem XIV zapisało się około 600 tys. osób, zaś kard. Bustillo studzi triumfalistyczne interpretacje, przypominając, że „papież nie jest magikiem”, lecz może przynieść społeczeństwu słowo zachęty, którego ono wyraźnie potrzebuje.

Jan Paweł II przebudził Wschód, Leon XIV może przebudzić Zachód

Najmocniejsza teza rozmowy z „Le Figaro” nie dotyczy samej frekwencji, ale miejsca obecnego pontyfikatu w najnowszej historii Europy. Kard. Bustillo uważa, że podobnie jak Jan Paweł II pomógł narodom Europy Środkowej i Wschodniej odzyskać duchową podmiotowość w ostatniej fazie komunizmu, Leon XIV może zwrócić się ku Zachodowi, który pozostaje wolny i zamożny, lecz coraz częściej nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, po co korzysta ze swojej wolności. Tytułowa teza kardynała nadaje zatem papieskiej podróży znaczenie wykraczające daleko poza cztery dni oficjalnego programu.

Porównania tego nie należy czytać jako próby zrównania historycznej roli obu papieży ani jako obietnicy szybkiego odwrócenia sekularyzacji. Jan Paweł II przemawiał do narodów pozbawionych politycznej wolności, natomiast Leon XIV staje przed społeczeństwami, które dysponują szerokim katalogiem praw, lecz utraciły wspólne wyobrażenie dobra, odpowiedzialności i przyszłości. Wschód potrzebował wówczas odwagi, aby przestać się bać systemu, Zachód potrzebuje dzisiaj odwagi, aby nie uczynić z lęku przed wojną, kryzysem klimatycznym, starością, ubóstwem czy technologiczną zmianą jedynego języka życia publicznego.

W tym sensie intuicja kard. Bustillo rozwija analizę Michała Kłosowskiego opublikowaną na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. W tekście „Czego Leon XIV szuka we Francji?” Francja została przedstawiona jako jedno z najważniejszych laboratoriów rozmowy chrześcijaństwa z nowoczesnością, kraj radykalnej laickości, ale również katedr, sanktuariów, wielkich szkół duchowości i myśli politycznej, której nie sposób zrozumieć bez chrześcijańskich źródeł.

Wiara angażująca ciało, pamięć i wspólnotę

Nowym, ważnym wątkiem rozmowy z „Le Figaro”, którego nie należy sprowadzać do opowieści o statystykach, jest obrona religijności popularnej. Kard. Bustillo odwołuje się do doświadczenia Korsyki, gdzie procesje, bractwa, śpiew, zapalanie świec i niesienie figur pozwalają ludziom uczestniczyć w wierze nie tylko przez intelektualne rozumienie doktryny, lecz także przez ciało, pamięć miejsca i wspólnotowy gest. Nie przeciwstawia tej formy ani teologii, ani mistyce, lecz wskazuje, że zachodnie chrześcijaństwo przez długi czas tak mocno podkreślało analizę i osąd, iż mogło zapomnieć, że wiara jest również praktyką, rytmem i obecnością.

To rozpoznanie ma znaczenie znacznie szersze niż korsykańska specyfika, ponieważ podobne tradycje przetrwały w Bretanii, Kraju Basków i Prowansji, a w wielu innych częściach Francji powracają jako odkrycie ludzi, którzy nie otrzymali religijnego alfabetu w domu. Popularna religijność może stać się pierwszym progiem, po którego przekroczeniu człowiek dopiero zaczyna pytać o znaczenie gestu, święta i modlitwy, nie może jednak zostać zredukowana do folkloru albo politycznego znaku przynależności. Właśnie dlatego kard. Bustillo łączy ją z Kościołem blisko ludzi, obecnym w małych miejscowościach, stowarzyszeniach i codziennym życiu, a nie jedynie w debacie o instytucjach.

Wcześniejszy materiał „Wszystko co Najważniejsze”, przygotowany na podstawie rozmowy kard. Bustillo z „Journal du Dimanche”, pokazywał drugi wymiar tej samej diagnozy: młodzi Francuzi nie dziedziczą już wiary automatycznie, lecz częściej wybierają ją osobiście, dlatego oczekują autentyczności, formacji i odpowiedzi bardziej wymagającej niż sama obrona kulturowej tożsamości. Nowa rozmowa z „Le Figaro” dopowiada, że temu wyborowi potrzebne są również gest, wspólnota i zakorzenienie, a więc rzeczywistości, których nie da się przekazać wyłącznie przez argument albo ekran.

Dane Konferencji Episkopatu Francji potwierdzają, że nie chodzi wyłącznie o medialne wrażenie, ponieważ w 2026 r. chrzest miało przyjąć 13 234 dorosłych, o 28 proc. więcej niż rok wcześniej i ponad trzy razy więcej niż w 2016 r. Ten wzrost nie równoważy wszystkich skutków długotrwałej sekularyzacji, ale każe skorygować przekonanie, że religijna historia Francji biegnie już tylko w jednym kierunku. Kościół staje się mniejszościowy, a jednocześnie częściej składa się z ludzi, którzy musieli samodzielnie podjąć decyzję o wejściu do wspólnoty.

Spór o życie staje się pytaniem o przyszłość Francji

Drugą osią rozmowy z „Le Figaro” jest francuski spór o pomoc w umieraniu, którego nie da się oddzielić od szerszego kryzysu demograficznego i kulturowego. Zgromadzenie Narodowe przyjęło 15 lipca 2026 r. w ostatecznym czytaniu ustawę ustanawiającą prawo do pomocy w umieraniu, po miesiącach głębokiego podziału między izbami parlamentu. Kard. Bustillo spodziewa się, że Leon XIV zabierze głos w obronie życia, ale nie przyjedzie do Francji po to, aby moralizować gospodarzy, tylko aby przedstawić spójną wizję człowieka w kraju, który uznaje wolność debaty i zarazem próbuje na nowo wyznaczyć granice prawa.

Biskup Ajaccio łączy debatę o końcu życia z pytaniem o początek, demografię i zbiorową wyobraźnię Zachodu. Jeżeli publiczny język wciąż mówi o śmierci planety, systemu politycznego, gospodarki, Kościoła i dotychczasowego stylu życia, społeczeństwo może stopniowo utracić zdolność wyobrażania sobie narodzin, rozwoju i wspólnej przyszłości. W tej perspektywie spór o pomoc w umieraniu nie jest pojedynczą kontrowersją bioetyczną, lecz częścią większego pytania, czy państwo odpowiada na cierpienie przede wszystkim opieką i solidarnością, czy coraz częściej możliwością przerwania życia.

Program podróży wzmacnia znaczenie tego tematu, gdyż po spotkaniach z władzami Republiki, UNESCO, duchowieństwem i młodzieżą w Paryżu Leon XIV uda się do Lourdes, gdzie spotka się z francuskimi biskupami, chorymi i osobami skrzywdzonymi w Kościele. Hasło wizyty „Aby świat miał życie” sprawia, że słowo „życie” obejmuje jednocześnie osoby chore, młodych katechumenów, ofiary nadużyć, ludzi obawiających się przyszłości i tych, którzy potrzebują opieki u kresu swoich dni. Aktualizowany program pielgrzymki i znaczenie jej poszczególnych etapów przedstawia materiał „Leon XIV we Francji. Papież odwiedzi Paryż, Lourdes i Metz”.

Wizyta ma również wymiar polityczny, choć papież nie przyjeżdża jako uczestnik francuskiej kampanii wyborczej. Emmanuel Macron powita Leona XIV w Pałacu Elizejskim w czasie, gdy kraj przygotowuje się już do wyborów prezydenckich w 2027 r., a kwestie eutanazji, laickości, szkolnictwa katolickiego i chrześcijańskich korzeni Francji coraz wyraźniej wchodzą do sporu o przyszły model państwa. Na ryzyko instrumentalizacji papieskiej obecności zwracali uwagę francuscy prawnicy i intelektualiści, których argumenty zostały omówione na łamach „Wszystko co Najważniejsze”.

Leon XIV przyjeżdża do starej Europy, która nie umarła

Kard. Bustillo widzi w wyborze Francji część szerszego kierunku pontyfikatu Leona XIV. Papież, po doświadczeniu Kościoła peryferii szczególnie mocno podkreślanym przez Franciszka, zwraca się również ku krajom starej tradycji katolickiej, nie po to, by przywracać im poczucie wyższości, lecz aby ożywić dziedzictwo kulturowe i duchowe bez kompleksów i bez arogancji. Francja jest dla takiej próby miejscem szczególnym, ponieważ jako najstarsza córka Kościoła i republika zbudowana na ścisłej zasadzie laickości skupia w sobie niemal wszystkie napięcia zachodniego chrześcijaństwa.

Geografia podróży tworzy przy tym opowieść, której nie dałoby się wypowiedzieć w jednym przemówieniu. Paryż oznacza spotkanie z państwem, kulturą, edukacją, duchowieństwem i młodymi, Lourdes kieruje uwagę ku cierpieniu, uzdrowieniu, odpowiedzialności Kościoła oraz wierze ludzi prostych, natomiast Metz i pamięć Roberta Schumana mają połączyć chrześcijańskie źródła integracji europejskiej z pilnym wezwaniem do pokoju. Oficjalny program Stolicy Apostolskiej przewiduje także czuwanie z młodzieżą na Stade de France oraz spotkanie „U korzeni Europy dla pokoju i jedności”, dzięki czemu papież będzie mówił do Francji, ale równocześnie przez Francję do całego kontynentu.

Na łamach „Wszystko co Najważniejsze” bp Matthieu Rougé przypominał, że Leon XIV może podjąć niedokończoną rozmowę Leona XIII z Francją, dotyczącą obecności katolików w Republice, znaczenia laickości oraz możliwości proponowania dobra wspólnego bez żądania odzyskania dawnych przywilejów. Teza kard. Bustillo nadaje tej rozmowie jeszcze szerszy wymiar, ponieważ przebudzenie Zachodu nie miałoby polegać na politycznej rekonkwiście, lecz na odzyskaniu zdolności do nadziei, przekazywania życia, budowania więzi oraz rozumnego korzystania z postępu.

W rozmowie z „Le Figaro” biskup Ajaccio dotyka również sztucznej inteligencji, przypominając, że Kościół nie powinien uciekać przed postępem, ale towarzyszyć mu i bronić człowieka przed podporządkowaniem maszynom. Ten wątek rozwija opublikowana wcześniej we „Wszystko co Najważniejsze” analiza encykliki Leona XIV, w której stawką rozwoju AI nie jest tylko skuteczność narzędzi, lecz zachowanie ludzkiej wolności, odpowiedzialności i godności.

Pytanie postawione przez kard. Bustillo pozostanie aktualne także po odlocie papieża z Metz. Jeżeli setki tysięcy Francuzów przychodzą nie tylko zobaczyć głowę Kościoła, ale usłyszeć słowo inne od codziennego języka kryzysu, oznacza to, że sekularyzacja nie usunęła potrzeby sensu, lecz uczyniła ją trudniejszą do nazwania. Leon XIV może przebudzić Zachód o tyle, o ile pomoże mu zrozumieć, że odpowiedzią na lęk nie jest ani nostalgia za utraconym światem, ani poddanie się przyszłości projektowanej przez politykę i technologię, lecz odbudowa nadziei, która znów pozwala człowiekowi wybierać życie.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 września 2026