Kim jest David SZALAY, laureat Bookera 2025

Kanadyjczyk David Szalay, mieszkający na co dzień w Budapeszcie, autor powieści „Flesh” otrzymał w Nagrodę Bookera 2025 podczas uroczystości w Old Billingsgate w Londynie. Polscy czytelnicy mieli okazję poznać go jako autora książek „Londyn”, „Turbulencje” i „Czym jest człowiek”.
Mroczna książka, ale czyta się ją z przyjemnością
.Napisana oszczędną prozą i obejmująca dekady – od węgierskiego osiedla po rezydencje bogatej londyńskiej elity – »Flesh« to poruszająca powieść, której akcja koncentruje się na emocjonalnie obojętnym mężczyźnie, którego życie wywraca się do góry nogami pod wpływem serii zdarzeń wykraczających poza jego możliwości” – czytamy w uzasadnieniu jury.
Głównym bohaterem jest Istvan, który na kartach powieści pojawia się jako małomówny, introwertyczny nastolatek. Czytelnik towarzyszy mu przez kolejne lata, w których m.in. nawiązuje romans ze starszą sąsiadką, emigruje z rodzinnych Węgier do Londynu, gdzie wspina się po kolejnych szczeblach kariery, by jako mężczyzna w średnim wieku wrócić do miasta, w którym dorastał.
Jak czytamy na stronie internetowej Nagrody Bookera „oszczędna i przenikliwa książka »Flesh« zadaje głębokie pytania o to, co napędza życie; co sprawia, że warto żyć, a co je niszczy”.
– Nigdy wcześniej nie czytaliśmy niczego podobnego. To pod wieloma względami mroczna książka, ale czyta się ją z przyjemnością – powiedział o lekturze zwycięskiej powieści przewodniczący jury Roddy Doyle.
„Flesh” to szósta książka w dorobku autora. W 2016 r. jego powieść „Czym jest człowiek” znalazła się na krótkiej liście do Nagrody Bookera.
Na tegorocznej krótkiej liście nominowanych obok Szalay’a znalazły się następujące książki i ich autorzy: „Flashlight” Susan Choi (USA), „The Loneliness of Sonia and Sunny” Kiran Desai (Indie), „Audition” Katie Kitamury (USA), „The Rest of Our Lives” Bena Markovitsa (USA / Wielka Brytania) oraz „The Land in Winter” Andrew Millera (Wielka Brytania).
David SZALAY dołączył do prestiżowego grona laureatów
.Przewodniczącym jury był pisarz i laureat Nagrody Bookera z 1993 r. Roddy Doyle. Oprócz niego w kapitule zasiadają Ayobami Adebayo, Sarah Jessica Parker, Chris Power oraz Kiley Reid.
Do tegorocznego konkursu zgłoszono 153 tytuły napisane w języku angielskim i opublikowane w Wielkiej Brytanii lub Irlandii między 1 października 2024 r. a 30 września 2025 r.
Na długiej liście znajdowało się trzynaście powieści autorów i autorek z dziewięciu państw.
Tegoroczny zwycięzca otrzymał nagrodę w wysokości 50 tys. funtów.
W Polsce książki David Szalay’a wydają wydawnictwo Pauza i W.A.B.
Zeszłorocznym zwycięzcą była powieść „Orbital” brytyjskiej pisarki Samanthy Harvey.
Miasto kryminału, miasto opowieści
.Wrocławskie powieści kryminalne, pełne mroku i niepokoju, równocześnie przyciągają i prowokują, każąc spojrzeć na miasto nie tylko jako na przestrzeń piękną, lecz także jako na organizm pulsujący ukrytym życiem – pisze Michał KŁOSOWSKI
Są miasta, które żyją w ludzkiej wyobraźni nie tylko przez swoją architekturę, pejzaż, postaci czy historię, lecz także poprzez literaturę. Barcelona ma swojego Carlosa Ruiza Zafóna, którego Cień wiatru na zawsze wpisał w tkankę miasta atmosferę tajemnicy, mglistych zaułków i księgarń pachnących kurzem. Florencja przywołuje Dantejskie wizje piekła, Dublin zaś Joyce’owskiego Ulissesa. Nie musimy jednak szukać tak daleko, nie musimy nawet wyjeżdżać za granicę. Wrocław to bowiem miasto, które od lat cicho, choć konsekwentnie, wyrasta na polską stolicę powieści kryminalnej; miasto, które samo w sobie staje się bohaterem, scenerią i niekiedy sprawcą zagadek i zbrodni.
ie jest przypadkiem, że to właśnie tutaj rozgrywa się akcja cyklu Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku. Jego Breslau (Wrocław) z lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku to przestrzeń brudna i fascynująca zarazem. Pełna zepsutych elit, dekadenckich kabaretów, postaci spod ciemnej gwiazdy czy zadymionych piwiarni i zaułków, w których kryje się zbrodnia. Krajewski wykreował nie tylko postać klasycznego śledczego w stylu noir, ale też uczynił z przedwojennego Wrocławia bohatera z krwi i kości – miasto, które przyciąga i odstręcza jednocześnie, kusząc podróżników do szukania śladów dawnego Breslau w dzisiejszych ulicach. Nic więc dziwnego, że cykl jego opowieści o mieście grzechu odniósł tak duży sukces. Wrocław Marka Krajewskiego jest bowiem miastem, które pociąga, przyciąga, fascynuje i w jakiś sposób urzeka charakterem i klimatem, którego nie musiałby się powstydzić Nowy Jork pierwszej połowy XX wieku.
le Wrocław nie zatrzymał się na Krajewskim. Miasto ma cały wachlarz literackich tropów kryminalnych, wybiegających poza jego przedwojenną historię. Od współczesnych powieści, w których dolnośląska metropolia ukazuje swoje nowe oblicze, po te, które z nostalgią spoglądają w mroczną przeszłość. Autorzy tacy jak Andrzej Ziemiański, Joanna Opiat-Bojarska, Jacek Bierut czy Marta Guzowska wpisują wrocławskie ulice, mosty, podwórka, a nawet całe dzielnice w uniwersum zbrodni, intrygi i śledztwa. Miasto nad Odrą dzięki swej złożonej historii staje się wręcz idealnym laboratorium opowieści kryminalnych: tu, gdzie przez stulecia mieszały się języki i kultury, gdzie każda kamienica ma swoją opowieść, a każda piwnica swój sekret, historie w zasadzie tylko czekają na opowiedzenie.
Wrocławskie powieści kryminalne są więc czymś więcej niż rozrywką. To forma literackiego przewodnika. Turysta, który przyjedzie do miasta śladami Mocka czy innych bohaterów, odkrywa je nie tylko oczami fotografa, ale i oczyma literatury: zagląda do Hali Stulecia, przechadza się ulicą Świdnicką, zagląda na Ostrów Tumski, wiedząc, że tam mogła rozegrać się scena mrocznego śledztwa. To inny rodzaj zwiedzania, porównywalny z przechadzaniem się po Zafónowskim Cmentarzu Zapomnianych Książek w Barcelonie, pełen dreszczu emocji i poczucia, że pod warstwą codzienności kryje się historia, której nie opowie żaden zwyczajny przewodnik.
To porównanie ze stolicą Katalonii nie jest przypadkowe i w zasadzie przychodzi samo. Barcelona zyskała tysiące czytelników turystów dzięki Zafónowi i jego mistycznemu cmentarzysku zapomnianych książek. Podobnie Wrocław mógłby (i zaczyna już) opowiadać swoją historię przez kryminały. Nie jako kolejne „miasto mostów” czy „polska Wenecja”, lecz jako „miasto tajemnicy”, w którym literatura spotyka się z rzeczywistością. Kryminał staje się tu marką, towarem eksportowym i zaproszeniem: „Przyjedź, przejdź tymi ulicami, poczuj ten klimat”.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-miasto-kryminalu-miasto-opowiesci/
PAP/MB





