Jak założyć komitet wyborczy i kto może wystawić kandydatów w wyborach 2027

Wybory parlamentarne 2027 rozpoczną się formalnie dopiero po ich zarządzeniu przez Prezydenta RP. Wtedy partie, koalicje oraz grupy obywateli będą mogły tworzyć komitety wyborcze, bez których nie da się zgłosić kandydatów do Sejmu ani Senatu. Wyjaśniamy, jak założyć komitet wyborczy, czy można wystartować do Sejmu bez partii, po co potrzebne jest 1000 podpisów oraz dlaczego utworzenie komitetu jest dopiero pierwszym etapem drogi do karty wyborczej.
.W debacie politycznej słowo „partia” i słowo „komitet” często używane są tak, jakby oznaczały to samo. Prawo wyborcze widzi jednak między nimi zasadniczą różnicę. Partia polityczna jest trwałą organizacją funkcjonującą również pomiędzy wyborami, natomiast komitet wyborczy powstaje na potrzeby konkretnego procesu wyborczego, zgłasza kandydatów, prowadzi ich kampanię, odpowiada za jej finanse, a po wykonaniu swoich obowiązków ulega rozwiązaniu.
To właśnie komitet, a nie sama partia, jest formalnym uczestnikiem wyborów. Kodeks wyborczy stanowi, że prawo zgłaszania kandydatów przysługuje komitetom wyborczym, które prowadzą również na zasadzie wyłączności kampanię wyborczą na rzecz swoich kandydatów. W wyborach do Sejmu i Senatu komitety mogą tworzyć partie polityczne, koalicje partii oraz wyborcy. Organizacje społeczne i stowarzyszenia, które mogą tworzyć komitety w wyborach samorządowych, nie tworzą na tej podstawie samodzielnych komitetów w wyborach parlamentarnych.
Wybory parlamentarne 2027 formalnie rozpoczną się dopiero po decyzji Prezydenta RP
Politycy mogą przygotowywać się do wyborów przez wiele miesięcy, organizować spotkania, budować struktury, publikować programy i deklarować zamiar kandydowania, ale z punktu widzenia Kodeksu wyborczego nie oznacza to jeszcze utworzenia komitetu wyborczego. Ustawa stanowi wprost, że czynności związane z utworzeniem komitetu mogą być podejmowane od dnia ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, natomiast czynności wykonane wcześniej są nieważne.
To rozróżnienie jest szczególnie istotne przed wyborami parlamentarnymi 2027. Polityczna kampania trwa w szerokim znaczeniu już dzisiaj, ale formalna kampania wyborcza w rozumieniu Kodeksu rozpocznie się dopiero z dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów. Co więcej, agitację na rzecz konkretnych kandydatów na zasadach Kodeksu można prowadzić dopiero od momentu przyjęcia przez właściwy organ zawiadomienia o utworzeniu komitetu.
Powstają więc trzy różne momenty, których nie należy ze sobą utożsamiać. Najpierw istnieje polityczne przygotowanie do wyborów, które może trwać przez znaczną część kadencji, następnie ogłoszenie aktu o zarządzeniu wyborów rozpoczyna formalną kampanię, a później zaakceptowanie zawiadomienia o utworzeniu konkretnego komitetu otwiera możliwość prowadzenia przez niego agitacji wyborczej zgodnie z przepisami Kodeksu.
Właśnie dlatego po zarządzeniu wyborów ruszy bardzo krótki i intensywny etap organizacyjny. Partie, potencjalne koalicje oraz środowiska obywatelskie będą miały ograniczony czas na formalne stworzenie struktur wyborczych, powołanie pełnomocników i zawiadomienie Państwowej Komisji Wyborczej.
Partia, koalicja czy wyborcy. Trzy drogi do utworzenia komitetu
W wyborach do Sejmu i Senatu Kodeks przewiduje trzy podstawowe konstrukcje. Pierwszą jest komitet wyborczy partii politycznej, drugą koalicyjny komitet wyborczy tworzony przez partie, natomiast trzecią komitet wyborczy wyborców, który może powstać bez tworzenia nowej partii politycznej.
W przypadku istniejącej partii procedura jest stosunkowo prosta. Funkcję komitetu pełni organ partii upoważniony do reprezentowania jej na zewnątrz, który powołuje pełnomocnika wyborczego oraz pełnomocnika finansowego i zawiadamia Państwową Komisję Wyborczą o zamiarze samodzielnego zgłaszania kandydatów. Do zawiadomienia dołącza się między innymi odpowiednie dokumenty dotyczące wpisu partii do ewidencji oraz jej statutu.
Inaczej wygląda sytuacja kilku partii chcących wystartować jako formalna koalicja wyborcza. Partie mogą stworzyć koalicyjny komitet wyborczy, przy czym jedna partia może należeć tylko do jednej koalicji wyborczej. W skład takiego komitetu wchodzi co najmniej dziesięć osób wskazanych przez tworzące go ugrupowania, a komitet także powołuje pełnomocnika wyborczego i finansowego.
To właśnie prawna forma komitetu ma później znaczenie dla progu wyborczego. Formalny koalicyjny komitet wyborczy musi w skali kraju przekroczyć próg 8 proc., natomiast zwykły komitet uczestniczy w podziale mandatów po spełnieniu wymogu 5 proc. Z tego powodu w osobnym materiale „Wszystko co Najważniejsze” wyjaśnialiśmy, dlaczego polityczna „wspólna lista” nie musi oznaczać formalnego koalicyjnego komitetu wyborczego.
Trzecia możliwość jest szczególnie interesująca z punktu widzenia nowych środowisk politycznych. Obywatele mogą stworzyć własny komitet wyborczy wyborców bez wcześniejszego zakładania partii, co oznacza, że polski system nie daje partiom monopolu na zgłaszanie kandydatów do parlamentu. Procedura jest jednak znacznie bardziej wymagająca organizacyjnie niż samo ogłoszenie decyzji o starcie.
Czy można wystartować do Sejmu bez partii?
Tak, ale nie można wystartować do Sejmu całkowicie samodzielnie, poza komitetem i poza listą kandydatów. Kandydat nie musi należeć do partii politycznej, ale jego nazwisko musi zostać zgłoszone przez uprawniony komitet wyborczy na zarejestrowanej liście w jednym z 41 okręgów wyborczych. Kodeks przyznaje prawo zgłaszania kandydatów komitetom partii, koalicyjnym komitetom oraz komitetom wyborczym wyborców.
To oznacza, że popularny samorządowiec, przedsiębiorca, naukowiec, aktor czy działacz społeczny może kandydować bez członkostwa w partii, jeśli znajdzie się na liście odpowiedniego komitetu albo razem z innymi obywatelami utworzy komitet wyborczy wyborców. Sama deklaracja „startuję do Sejmu” nie tworzy jednak żadnego prawa do umieszczenia nazwiska na karcie do głosowania.
W wyborach do Sejmu ordynacja opiera się bowiem na listach kandydatów, a nie na indywidualnych zgłoszeniach osób. Nawet kandydat określający się jako niezależny uczestniczy w wyborach za pośrednictwem konkretnego komitetu, którego lista później konkuruje z innymi listami o mandaty.
W wyborach do Senatu sytuacja jest inna, ponieważ w każdym ze stu jednomandatowych okręgów zgłaszany jest konkretny kandydat. Nadal jednak zgłoszenia dokonuje komitet wyborczy, dlatego także kandydat „niezależny” do Senatu nie pojawia się na karcie wyłącznie na podstawie własnego oświadczenia. Mechanizm wyborów senackich opisaliśmy osobno.
Jak obywatele mogą założyć własny komitet wyborczy?
Komitet wyborczy wyborców może utworzyć co najmniej 15 obywateli posiadających prawo wybierania. Wskazują oni pełnomocnika wyborczego odpowiedzialnego za reprezentowanie komitetu oraz pełnomocnika finansowego odpowiadającego za jego gospodarkę finansową.
W wyborach parlamentarnych sam podpis piętnastu założycieli nie wystarcza jednak do skutecznego zawiadomienia PKW. Kodeks wymaga zebrania co najmniej 1000 podpisów obywateli posiadających prawo wybierania do Sejmu, którzy popierają utworzenie komitetu wyborczego wyborców. Dopiero po ich zebraniu pełnomocnik wyborczy może zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą. Według obecnego brzmienia przepisów dotyczących wyborów parlamentarnych zawiadomienie musi nastąpić najpóźniej w 48. dniu przed głosowaniem.
To ważny pierwszy test organizacyjny dla nowego środowiska. Zanim zacznie ono zbierać podpisy pod konkretnymi listami kandydatów, musi najpierw stworzyć własny podmiot wyborczy i wykazać minimalne społeczne poparcie dla jego utworzenia.
Nie należy jednak mylić tych 1000 podpisów z podpisami wymaganymi później do zarejestrowania listy kandydatów do Sejmu. Są to dwie odrębne operacje prawne, służące dwóm różnym celom. Pierwsze 1000 podpisów umożliwia komitetowi wyborców formalne wejście do procesu wyborczego, natomiast kolejne podpisy będą potrzebne do zgłaszania list w konkretnych okręgach.
Tysiąc podpisów nie wystarczy, żeby wystartować do Sejmu
To jeden z najważniejszych elementów całej procedury. Komitet wyborczy wyborców, który zebrał 1000 podpisów pod swoim utworzeniem i którego zawiadomienie przyjęła PKW, posiada już formalny status komitetu, ale nie oznacza to jeszcze, że jego kandydaci znajdą się na karcie wyborczej.
Lista kandydatów do Sejmu musi być co do zasady poparta przez co najmniej 5000 wyborców stale zamieszkałych w danym okręgu wyborczym. Polska posiada 41 okręgów sejmowych, dlatego komitet chcący uczestniczyć w wyborach na dużą skalę musi zbudować struktury zdolne zbierać podpisy równolegle w wielu częściach kraju.
Kodeks przewiduje przy tym bardzo ważny mechanizm ułatwiający start ogólnopolski. Jeżeli komitet skutecznie zgłosi, zgodnie z wymogiem podpisów, listy w co najmniej połowie okręgów, może zgłaszać dalsze listy bez konieczności przedstawiania 5000 podpisów w każdym kolejnym okręgu. Ponieważ okręgów sejmowych jest 41, w praktyce trzeba osiągnąć wymagany poziom w co najmniej 21 okręgach.
To właśnie dlatego zebranie podpisów jest nie tylko formalnością, lecz jednym z pierwszych testów rzeczywistej siły organizacyjnej ugrupowania. Partia posiadająca struktury w całym kraju może przeprowadzić operację równolegle w wielu województwach, natomiast nowe środowisko musi w bardzo krótkim czasie zbudować sieć koordynatorów, kandydatów i wolontariuszy.
Wybory 2027 przyniosą jednak istotną zmianę techniczną. Ustawa ogłoszona 17 lutego 2026 r. stworzyła podstawę dla Portalu poparcia, który ma pozwalać także na elektroniczne udzielanie poparcia listom kandydatów do Sejmu, równolegle z dotychczasowym sposobem papierowym. Przepisy mają wejść w życie po upływie 12 miesięcy od ogłoszenia ustawy, a zatem – przy braku kolejnych zmian – przed wyborami parlamentarnymi 2027.
Portal nie zmienia jednak samej politycznej istoty wymogu. Komitet nadal będzie musiał wykazać odpowiednie poparcie, zmieni się natomiast sposób, w jaki część wyborców będzie mogła go udzielić. PKW wskazuje, że elektroniczne poparcie będzie wymagało uwierzytelnienia wyborcy i podpisu elektronicznego, zaufanego albo osobistego.
Sama liczba podpisów nie pokazuje jeszcze wszystkich zasad procedury. Wyborca może poprzeć więcej niż jedną listę, podpis pod zgłoszeniem nie zobowiązuje go do późniejszego oddania na nią głosu, a poparcia udzielonego prawidłowo nie można następnie skutecznie wycofać z procedury rejestracyjnej. Osobne znaczenie ma także miejsce zamieszkania wyborcy, ponieważ podpisy potrzebne do zgłoszenia listy muszą pochodzić z właściwego okręgu.
Szczegółowo opisujemy te zasady, a także różnicę między 1000 podpisów potrzebnych komitetowi wyborców, 5000 podpisów pod listą oraz strategicznym progiem 21 okręgów, w osobnym materiale:
„Ile podpisów trzeba zebrać, żeby wystartować w wyborach parlamentarnych 2027 i kto może je podpisać?”.
Pełnomocnik wyborczy i pełnomocnik finansowy. Dwie kluczowe osoby komitetu
Każdy komitet potrzebuje osoby odpowiedzialnej za formalne działania wyborcze oraz osoby odpowiadającej za pieniądze. Pełnomocnik wyborczy występuje w imieniu komitetu, dokonuje przewidzianych prawem zgłoszeń i jest jego formalnym reprezentantem wobec organów wyborczych. Pełnomocnik finansowy odpowiada natomiast za gospodarkę finansową kampanii, w tym za przychody, wydatki i późniejsze rozliczenie komitetu.
To nie są honorowe funkcje przyznawane najbardziej znanym politykom. Z ich pełnieniem wiąże się odpowiedzialność za przestrzeganie bardzo szczegółowych procedur, a zwłaszcza w przypadku pełnomocnika finansowego – za zapewnienie, że pieniądze kampanii wpływają i są wydawane zgodnie z Kodeksem wyborczym. Kodeks przewiduje również, że jedna osoba może być pełnomocnikiem wyborczym albo finansowym tylko jednego komitetu.
Znaczenie pełnomocników rośnie szczególnie wtedy, gdy komitet startuje w całym kraju. Zgłoszenie dziesiątek list, setek kandydatów, obsługa dokumentów, podpisów i rachunków wymaga struktury przypominającej duże przedsięwzięcie organizacyjne, które w dodatku musi zostać przeprowadzone w bardzo krótkim i ustawowo określonym terminie.
To jeden z powodów, dla których posiadanie ogólnopolskiej organizacji daje partiom istniejącym od lat istotną przewagę nad nowymi środowiskami. Prawo przewiduje możliwość stworzenia komitetu przez obywateli, ale formalna równość możliwości nie oznacza identycznych zasobów organizacyjnych potrzebnych do wystawienia kandydatów w całej Polsce.
PKW nie wybiera kandydatów, ale decyduje, czy komitet spełnił wymogi prawa
Państwowa Komisja Wyborcza nie rozstrzyga, czy dany program jest dobry, czy kandydat posiada odpowiednie kwalifikacje polityczne ani czy nowa partia powinna wystartować w wyborach. Jej zadaniem jest sprawdzenie, czy zawiadomienie o utworzeniu komitetu spełnia warunki przewidziane przez prawo.
W wyborach do Sejmu komitety partyjne i koalicyjne oraz komitety wyborców zawiadamiają PKW o swoim utworzeniu w okresie wyznaczonym Kodeksem. Obecnie przepisy szczególne dla wyborów parlamentarnych określają granicę na 48. dzień przed dniem wyborów.
Jeżeli zawiadomienie spełnia wymagania Kodeksu, właściwy organ postanawia o jego przyjęciu. Jeżeli zawiera wady, pełnomocnik jest wzywany do ich usunięcia w krótkim terminie, a odmowa przyjęcia zawiadomienia nie musi kończyć całej procedury. W przypadku wyborów parlamentarnych pełnomocnik może wnieść skargę do Sądu Najwyższego, a Kodeks wyznacza na to zaledwie dwa dni.
Bardzo krótkie terminy pokazują, że po zarządzeniu wyborów nie ma już przestrzeni na długotrwałe organizacyjne eksperymenty. Nowe środowisko polityczne, które naprawdę zamierza wystartować w 2027 r., musi mieć struktury, dokumenty, osoby odpowiedzialne i plan działania przygotowane wcześniej, nawet jeśli formalnych czynności nie może skutecznie rozpocząć przed ogłoszeniem wyborów.
Utworzenie komitetu nie oznacza jeszcze, że jego nazwa pojawi się na karcie
To bardzo ważna różnica, którą pokazały również poprzednie wybory parlamentarne. PKW może przyjąć zawiadomienie o utworzeniu komitetu, lecz później komitet może nie zdołać zarejestrować żadnej listy do Sejmu. W wyborach 2023 funkcjonowały komitety, których utworzenie zostało formalnie przyjęte, ale które ostatecznie nie zarejestrowały kandydatów do Sejmu. Przykładem był Komitet Wyborczy Wolni i Solidarni, którego zawiadomienie przyjęto 18 sierpnia 2023 r., lecz nie zarejestrowano jego kandydatów w wyborach do Sejmu.
Formalne powstanie komitetu jest więc dopiero pierwszą bramą. Druga to skuteczne zgłoszenie list, trzecia – przekroczenie progu wyborczego, a czwarta – zdobycie wystarczającego poparcia w konkretnych okręgach, aby głosy zostały zamienione na mandaty.
Dopiero przejście wszystkich tych etapów prowadzi do reprezentacji sejmowej. Właśnie dlatego w analizie wyborów nie należy utożsamiać liczby zarejestrowanych komitetów z liczbą list, które znajdą się później we wszystkich okręgach, ani liczby list z liczbą ugrupowań, które ostatecznie wejdą do parlamentu.
Czy lokalny ruch obywatelski może wystartować w wyborach parlamentarnych?
Prawo na to pozwala, ale mechanizm wyborów do Sejmu powoduje, że lokalne środowisko musi podjąć decyzję o skali swoich ambicji. Komitet wyborczy wyborców może wystawiać kandydatów, jednak zdobycie reprezentacji w Sejmie zależy nie tylko od sukcesu w jednym mieście czy jednym powiecie, lecz również od ogólnokrajowego progu wyborczego, chyba że zastosowanie mają szczególne przepisy dotyczące komitetów organizacji mniejszości narodowych.
To odróżnia wybory do Sejmu od wyborów samorządowych, w których lokalny komitet może skoncentrować się wyłącznie na swojej gminie czy powiecie. Parlamentarna rywalizacja wymaga zatem znacznie większej skali organizacyjnej, jeśli celem jest realne uczestnictwo w podziale mandatów.
Senat pozostawia tu nieco inną przestrzeń. Ponieważ każdy z 100 okręgów wybiera jednego senatora, silny lokalny kandydat może skoncentrować swoją kampanię na jednym obszarze. Nadal potrzebuje jednak komitetu oraz spełnienia wszystkich wymogów rejestracyjnych.
Dlatego przed wyborami 2027 możemy obserwować dwa różne modele nowych inicjatyw. Jedne będą próbowały budować ogólnopolskie listy do Sejmu, inne mogą koncentrować się na pojedynczych kandydaturach senackich, szczególnie tam, gdzie silne nazwisko samorządowe lub lokalne posiada własną rozpoznawalność.
Komitet i partia to nie to samo także po wyborach
Komitet wyborczy jest konstrukcją czasową. Nie staje się automatycznie nową partią polityczną i nie istnieje bez końca po wyborach. Kodeks przewiduje jego rozwiązanie po zakończeniu obowiązków finansowych i sprawozdawczych, z uwzględnieniem sytuacji dotyczących dotacji lub protestów wyborczych.
Ma to znaczenie szczególnie dla komitetów wyborców. Grupa obywateli może wspólnie wystartować do parlamentu bez tworzenia trwałej partii, ale jeśli po wyborach chce kontynuować działalność polityczną w zorganizowanej formie, musi korzystać z innych konstrukcji prawnych. Sam komitet został powołany w konkretnym celu wyborczym i po zakończeniu przewidzianego prawem cyklu przestaje istnieć.
Partia polityczna działa natomiast dalej, niezależnie od konkretnej kampanii. Może uczestniczyć w kolejnych wyborach, utrzymywać struktury, prowadzić działalność programową i – jeśli spełni ustawowe warunki – korzystać z publicznego finansowania.
Dlatego decyzja o stworzeniu komitetu wyborców może być sposobem wejścia do konkretnej elekcji, ale nie jest tożsama z decyzją o stworzeniu nowej partii politycznej.
Wybory 2027 będą testem organizacyjnym dla nowych środowisk
Im bliżej wyborów parlamentarnych 2027, tym częściej będą pojawiały się informacje o nowych inicjatywach, ruchach i możliwych listach. Nie każda polityczna deklaracja doprowadzi jednak do obecności na karcie wyborczej, ponieważ pomiędzy zapowiedzią a rzeczywistym startem znajduje się rozbudowana procedura.
Najpierw trzeba mieć strukturę zdolną stworzyć komitet, później spełnić warunki jego formalnego zgłoszenia, następnie przygotować listy kandydatów i zebrać wymagane poparcie. Dopiero później zaczyna się właściwa walka o głosy wyborców.
To właśnie z tego punktu widzenia niezwykle interesujący będzie pierwszy okres po zarządzeniu wyborów. W ciągu kilku tygodni okaże się, które polityczne inicjatywy istnieją przede wszystkim w mediach i sondażach, a które posiadają organizację zdolną przejść formalną procedurę w dużej części kraju.
Portal poparcia może w 2027 r. ułatwić jeden z elementów tej organizacyjnej operacji, ponieważ wyborcy będą mogli elektronicznie popierać listy kandydatów. Nie zastąpi jednak kandydatów, struktur regionalnych, pełnomocników, dokumentacji ani zdolności prowadzenia kampanii w 41 okręgach.
W wyborach parlamentarnych wejście na kartę do głosowania jest więc pierwszym politycznym testem, który poprzedza samą walkę o mandat.
Debata „Wszystko co Najważniejsze”: Czy obywatele mają realną możliwość wejścia do parlamentu bez partii?
Formalna odpowiedź jest jednoznaczna: tak. Polskie prawo pozwala piętnastu obywatelom stworzyć komitet wyborczy wyborców, zebrać wymagane poparcie i rozpocząć drogę do wystawienia własnych kandydatów. System nie wymaga, aby każdy przyszły poseł był członkiem istniejącej partii politycznej.
Rzeczywista odpowiedź jest jednak bardziej złożona. Ogólnopolskie wybory wymagają struktury organizacyjnej, ludzi, pieniędzy, kandydatów, zbierania podpisów i zdolności prowadzenia kampanii w wielu regionach jednocześnie. Istniejące partie posiadają takie zasoby już przed rozpoczęciem kampanii, natomiast komitet obywatelski musi dużą ich część zbudować od początku.
Nie musi to być wadą systemu. Parlamentarne wybory mają wyłonić ludzi zdolnych później uczestniczyć w kierowaniu państwem, więc wymóg zorganizowania komitetu i uzyskania realnego poparcia może być traktowany jako pierwszy test zdolności politycznego działania. Problem pojawiałby się wtedy, gdyby bariery organizacyjne stawały się na tyle wysokie, że nowe środowisko posiadające rzeczywiste poparcie społeczne nie mogłoby w praktyce dostać się na kartę.
Elektroniczne udzielanie poparcia może ten problem częściowo zmniejszyć. Nie eliminuje jednak zasadniczej przewagi organizacyjnej ugrupowań posiadających od lat struktury, finansowanie i rozpoznawalność. Dlatego wybory parlamentarne pozostają jednocześnie otwarte dla nowych inicjatyw i wymagające dla każdego, kto chce rzucić wyzwanie istniejącym partiom.
Pierwszym wynikiem wyborów będzie lista tych, którzy w ogóle wystartują
W dniu głosowania wyborca zobaczy gotową kartę i może mieć wrażenie, że lista znajdujących się na niej komitetów jest naturalnym rezultatem istniejącego układu politycznego. W rzeczywistości każda nazwa na tej karcie oznacza wcześniejsze przejście skomplikowanej drogi prawnej i organizacyjnej.
Najpierw musiał powstać komitet. Następnie jego utworzenie musiało zostać skutecznie zgłoszone i przyjęte przez PKW. Później trzeba było przygotować kandydatów, spełnić wymogi dotyczące list, zdobyć poparcie wyborców i zarejestrować zgłoszenia w odpowiednich okręgach.
Dopiero wtedy rozpoczyna się etap, który obserwuje większość społeczeństwa – właściwa kampania o głosy.
Właśnie dlatego analiza wyborów parlamentarnych 2027 powinna zaczynać się znacznie wcześniej niż od sondaży z ostatnich tygodni kampanii. Pierwszą odpowiedź na pytanie o przyszły Sejm otrzymamy w momencie, kiedy stanie się jasne, ile komitetów zdołało faktycznie zarejestrować kandydatów i jak szeroki jest geograficzny zakres ich startu.
Sondaż może wskazać poparcie dla politycznego środowiska, ale dopiero komitet, zarejestrowana lista i nazwiska kandydatów zamieniają abstrakcyjne poparcie w możliwość oddania ważnego głosu.
Dlatego formalny start wyborów 2027 będzie jednym z pierwszych momentów, w których polityczne deklaracje zostaną skonfrontowane z rzeczywistą zdolnością organizacyjną ugrupowań.
Najważniejsze pytania i najkrótsze odpowiedzi:
Co to jest komitet wyborczy?
Komitet wyborczy jest podmiotem uprawnionym do zgłaszania kandydatów i prowadzenia kampanii na ich rzecz. W wyborach do Sejmu i Senatu komitety mogą tworzyć partie, koalicje partii oraz wyborcy.
Kiedy można utworzyć komitet wyborczy przed wyborami 2027?
Czynności związane z formalnym utworzeniem komitetu mogą być podejmowane dopiero po ogłoszeniu aktu o zarządzeniu wyborów. Czynności wykonane wcześniej są w świetle Kodeksu nieważne.
Czy można wystartować do Sejmu bez partii?
Tak. Kandydat nie musi należeć do partii, ale musi zostać zgłoszony na liście przez uprawniony komitet wyborczy. Może to być między innymi komitet wyborczy wyborców.
Ile osób potrzeba do założenia komitetu wyborców?
Komitet wyborczy wyborców może utworzyć co najmniej 15 obywateli posiadających prawo wybierania.
Ile podpisów potrzeba do utworzenia komitetu wyborców w wyborach parlamentarnych?
Do zawiadomienia PKW o utworzeniu komitetu wyborczego wyborców w wyborach parlamentarnych potrzebne jest poparcie co najmniej 1000 obywateli posiadających prawo wybierania do Sejmu.
Czy 1000 podpisów wystarcza do zarejestrowania listy do Sejmu?
Nie. 1000 podpisów dotyczy utworzenia komitetu wyborców. Zgłoszenie listy kandydatów w konkretnym okręgu wymaga co do zasady co najmniej 5000 podpisów wyborców stale zamieszkałych w tym okręgu.
W ilu okręgach trzeba zebrać po 5000 podpisów?
Komitet, który spełni wymagania i skutecznie zarejestruje listy oparte na podpisach w co najmniej połowie okręgów, może zgłaszać pozostałe bez ponownego spełniania wymogu 5000 podpisów. Przy 41 okręgach oznacza to co najmniej 21 okręgów.
Czy w 2027 roku podpis będzie można złożyć przez internet?
Nowelizacja ogłoszona 17 lutego 2026 r. przewiduje Portal poparcia, który ma pozwalać między innymi na elektroniczne udzielanie poparcia listom kandydatów do Sejmu. Przepisy mają wejść w życie po 12 miesiącach od ogłoszenia.
Czym różni się komitet partii od koalicyjnego komitetu wyborczego?
Komitet partii służy samodzielnemu startowi konkretnego ugrupowania. Koalicyjny komitet wyborczy tworzony jest przez kilka partii, które wspólnie zgłaszają kandydatów; formalna koalicja wyborcza podlega w wyborach do Sejmu innemu progowi niż zwykły komitet.
Czy samo utworzenie komitetu gwarantuje udział w wyborach?
Nie. Po utworzeniu komitet musi jeszcze skutecznie zarejestrować listy kandydatów lub kandydatów do Senatu. W poprzednich wyborach zdarzały się komitety formalnie utworzone, które ostatecznie nie zarejestrowały kandydatów do Sejmu.
Oprac. Karolina Gądek


