Kreml lekkomyślnie doprowadził do niebezpiecznej eskalacji [Johann WADEPHUL]

Johann Wadephul

Wtargnięcie dronów na terytorium Polski podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę pokazuje, że Moskwa jest gotowa na eskalację konfliktu – oświadczył w dniu 10 września szef MSZ Niemiec Johann Wadephul, cytowany przez agencję Reutera. Minister zapowiedział też stanowczą reakcję na działania Rosji.

Kreml lekkomyślnie doprowadził do niebezpiecznej eskalacji

.Rosja lekkomyślnie zgodziła się na niebezpieczną eskalację – powiedział Johann Wadephul podczas konferencji prasowej ze swoim holenderskim odpowiednikiem w Berlinie. „Niestety, jasne jest, że nawet po trzech latach Moskwa nadal nie jest gotowa do poważnych negocjacji pokojowych. Wręcz przeciwnie, Kreml chce podporządkować Ukrainę siłą. Musimy reagować na to w jasny sposób i będziemy tak czynić” – zadeklarował Johann Wadephul.

Według szefa MSZ Niemiec, po wtargnięciu dronów do Polski „należy przeanalizować, jakie były intencje Rosji”. Ministerstwo zapowiedziało też rozmowy o dalszym wsparciu Ukrainy. Rzecznik ministerstwa obrony Niemiec zdementował wcześniejsze doniesienia agencji Reutera, jakoby dwa niemieckie systemy obrony przeciwlotniczej Patriot, rozmieszczone w Polsce, były zaangażowane w wykrywanie rosyjskich dronów nad terytorium Polski. – Niemieckie wojsko nie użyło systemów Patriot podczas naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – powiedział rzecznik resortu obrony, cytowany przez Reutersa.

Niemieckie wojsko we wschodniej Polsce

.Ministerstwo obrony Niemiec zapewniło jednocześnie, że niemieckie wojsko, rozmieszczone we wschodniej części Polski, „ma się dobrze”. Minister obrony Boris Pistorius podkreślił, że wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną „pokazuje znaczenie systemów obronnych NATO”. Poparł też działania Polski na podstawie art. 4. Traktatu Północnoatlantyckiego.

Polskie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało nad ranem, że bezzałogowce wielokrotnie naruszyły przestrzeń powietrzną Polski w trakcie rosyjskiego ataku na cele na Ukrainie. Premier Donald Tusk powiadomił, że maszyny należały do sił zbrojnych Rosji. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, zapewnił, że drony, które mogły stanowić zagrożenie, zostały zestrzelone.

Rosyjski imperializm

.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.

„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.

.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 września 2025
Fot. MON Litwy.