Maroko żąda oddania Melilli i Ceuty

Rząd Maroka wysunął 21 sierpnia 2026 r. roszczenia terytorialne dot. hiszpańskich eksklaw w Afryce Północnej: Melilli i Ceuty. Ta druga od końca lipca jest pogrążona w kryzysie migracyjnym, do którego przyczyniły się marokańskie służby, które pozwoliły dziesiątkom tysięcy przybyszów nielegalnie przekroczyć granicę.
Maroko żąda oddania Melilli i Ceuty
Roszczenia w imieniu władz Maroka przedstawił 16 sierpnia 2026 r. w rozmowie z publiczną telewizją marokańską 2M minister sprawiedliwości Abdellatif Ouahbi. Nazwał je „marokańskim prawem historycznym i geograficznym” do obu miast. Wyraził przy tym nadzieję na „możliwość dialogu” z władzami Hiszpanii w sprawie określenia statusu Ceuty i Melilli.
MSZ Hiszpanii przekazało późnym wieczorem 21 sierpnia 2026 rodzimym mediom, że kanałami dyplomatycznymi przesłało rządowi Maroka odpowiedź na roszczenia terytorialne. Poinformowano w nich Rabat, że Melilla i Ceuta „są hiszpańskimi miastami”, które stanowią „integralną część Hiszpanii”.
30 i 31 lipca 2026 r., korzystając z bierności marokańskich służb granicznych, do Ceuty wdarło się ok. 80 tys. migrantów. Choć w ciągu kolejnych dni zawróciło do Maroka ponad 70 tys. osób, to nadal tysiące nielegalnych przybyszów destabilizuje życie eksklawy koczując w miejscach publicznych, m.in. na ulicach, plaży i cmentarzu.
W dniu 20 sierpnia 2026 r., w związku z pojawiającymi się pogłoskami o kolejnych możliwych wdarciach się migrantów do eksklawy, hiszpańska armia skierowała tam 150 żołnierzy z Wysp Kanaryjskich. W sumie jest ich już w Ceucie ponad 3 tys. Pozarządowa organizacja praw człowieka Caminando Fronteras szacuje, że podczas masowej przeprawy do Ceuty zginęło co najmniej 145 migrantów.
Polityka „długiego oddechu” i dialogu
Wypowiedź Ouahbiego z 21 sierpnia nie była pierwszym w ostatnich tygodniach publicznym podniesieniem przez Rabat kwestii suwerenności nad hiszpańskimi miastami. Już 11 sierpnia 2026 r. marokański minister sprawiedliwości mówił, że sprawa Ceuty i Melilli pozostaje otwarta, a Maroko zamierza prowadzić w tej kwestii politykę „długiego oddechu” i dialogu. Dzień później hiszpańska minister obrony Margarita Robles podkreślała, że Madryt nie zamierza negocjować suwerenności nad eksklawami i że jakiekolwiek podważanie ich przynależności do Hiszpanii byłoby traktowane jako naruszenie integralności terytorialnej państwa. Reuters odnotował wówczas, że był to pierwszy tak wyraźny powrót sporu o oba miasta na najwyższy szczebel relacji hiszpańsko-marokańskich po rozpoczęciu obecnego kryzysu migracyjnego.
Historia sporu o Ceutę i Melillę
Spór o Ceutę i Melillę ma wielowiekowe podłoże. Ceuta została zdobyta przez Portugalię w 1415 r., a w XVII wieku ostatecznie znalazła się pod władzą hiszpańską. Melillę Hiszpanie zajęli w 1497 r. Oba miasta pozostały częścią Hiszpanii również po uzyskaniu przez Maroko niepodległości w 1956 r., choć Rabat od tego czasu kwestionuje ich status. Od 1995 r.
Ceuta i Melilla mają w hiszpańskim systemie ustrojowym rangę miast autonomicznych. Dla Madrytu ich status prawny nie różni się pod względem suwerenności od pozostałych części kraju, podczas gdy Maroko przedstawia obecność Hiszpanii na północnoafrykańskim wybrzeżu jako pozostałość europejskiej ekspansji kolonialnej.
Obecny kryzys przypomina wydarzenia z maja 2021 r., kiedy po gwałtownym pogorszeniu stosunków między Madrytem i Rabatem marokańskie służby również znacząco ograniczyły kontrolę nad granicą z Ceutą. Do hiszpańskiej eksklawy przedostało się wtedy około 8 tys. osób.
Kwestia Sahary Zachodniej
Bezpośrednim tłem konfliktu była decyzja Hiszpanii o przyjęciu na leczenie Brahima Ghaliego, przywódcy Frontu Polisario walczącego o niepodległość Sahary Zachodniej, którą Maroko uważa za część swojego terytorium. Hiszpańska minister obrony mówiła wówczas wprost o wykorzystywaniu migracji jako formy „szantażu”. Kryzys zaczął wygasać dopiero w 2022 r., gdy rząd Pedra Sáncheza uznał marokański plan szerokiej autonomii Sahary Zachodniej za „najpoważniejszą, realistyczną i wiarygodną” podstawę rozwiązania konfliktu, co umożliwiło odbudowę współpracy Rabatu i Madrytu, również w zakresie kontroli migracji.
Skala wydarzeń z końca lipca 2026 r. znacznie przewyższyła jednak kryzys sprzed pięciu lat. Według danych przytaczanych przez Reuters hiszpańskie władze szacowały początkowo, że do Ceuty przedostało się około 72 tys. osób, z których około 70 tys. w krótkim czasie powróciło do Maroka. Późniejsze szacunki podniosły liczbę uczestników masowego przekroczenia granicy do około 80 tys.
Kilka tygodni po wydarzeniach w mieście wciąż pozostawało, zależnie od źródła, od około 5 do 10 tys. migrantów. Przepełnione zostały ośrodki recepcyjne, a część przybyszów zamieszkała na plażach i w prowizorycznych obozowiskach. Hiszpański rząd przeznaczył dodatkowe 6,5 mln euro na opanowanie kryzysu humanitarnego, szczególnym problemem pozostaje sytuacja kilku tysięcy małoletnich oraz osób mogących kwalifikować się do ochrony międzynarodowej.
Znaczenie Ceuty i Melilli wykracza przy tym daleko poza stosunki hiszpańsko-marokańskie. Granice obu miast z Marokiem są zewnętrznymi granicami Unii Europejskiej i podlegają szczególnemu reżimowi wynikającemu z przepisów Schengen. Po wydarzeniach z końca lipca ministrowie spraw wewnętrznych państw UE odbyli nadzwyczajne konsultacje, a Hiszpania rozpoczęła instalowanie u wybrzeży Ceuty około 500-metrowej pływającej zapory utrudniającej przeprawy morskie. Kryzys ponownie postawił także pytanie o stopień uzależnienia europejskiej polityki migracyjnej od współpracy z państwami Afryki Północnej.
PAP/MJ




