Naukowcy zaobserwowali ewolucję skorupiaków. W Norwegii pojawił się nowy gatunek?

W największym fiordzie Norwegii naukowcy z Uniwersytetu w Bergen badają skorupiaka, który porzucił filtrowanie wody jako sposób pozyskiwania pokarmu i pasożytuje na rybach. Jak powiedział prof. Henrik Glenner, to żywe „brakujące ogniwo” ewolucji, które może być obserwowane przez naukowców.
Naukowcy zaobserwowali ewolucję skorupiaków
Pąkle to małe morskie skorupiaki. Zazwyczaj przytwierdzają się do skał, kadłubów statków albo ciał zwierząt i wyłapują pokarm, filtrując przepływającą wodę. Skorupiak badany przez naukowców z Bergen zrobił coś zupełnie innego. Część ciała, która u zwykłej pąkli służy do przytwierdzenia się do podłoża, u niego wrasta w ciało ryby, najchętniej rekina. Tą drogą pobiera składniki odżywcze.
Nowy sposób odżywiania już działa, ale stary jeszcze nie zniknął. Zwierzę nadal ma odnóża, którymi jego krewni filtrują wodę, choć u niego nie spełniają już tej funkcji. Są zredukowane, a u części osobników mają nieprawidłową budowę.
W Norwegii pojawił się nowy gatunek?
Zaskakujący skorupiak nie ma ani polskiej, ani norweskiej nazwy. Jego naukowa nazwa to Anelasma squalicola. Badania DNA 99 gatunków pąkli wykazały, że najbliżsi krewni Anelasma są zwykłymi skorupiakami filtrującymi pokarm z wody. Naukowcy uznali przejście do pasożytnictwa za bezprecedensową zmianę sposobu odżywiania w tej grupie zwierząt. Jedną z prac naukowych poświęconych pąkli zatytułowali „Przyłapany na gorącym uczynku”.
„Mamy przed sobą żywe zwierzę, które korzysta już z nowego sposobu zdobywania pokarmu, ale nadal zachowało pozostałości starego. To złapana za rękę ewolucja w działaniu” – skomentował w magazynie Forskning.no badania swojego zespołu prof. Henrik Glenner z Instytutu Nauk Biologicznych Uniwersytetu w Bergen. Jak dodał, on i jego współpracownicy mogą obserwować zjawisko, którego naukowcy nie są w stanie wskazać w żadnym innym miejscu na świecie.
Prof. Henrik Glenner prowadzi swoje badania w wodach położonej w zachodniej Norwegii zatoki Sognefjorden. To najdłuższy leżący poza Grenlandią fiord na świecie. 205-kilometrowa zatoka w najgłębszym miejscu liczy ponad 1300 m głębokości.
PAP/Mieszko Czarnecki/MJ



