Separatyści mają nadzieję na zwycięstwo na Grenlandii

Kandydaci z Grenlandii ubiegający się o dwa miejsca w zbliżających się duńskich wyborach mają nadzieję wykorzystać bezprecedensową uwagę, jaka skupiła się na ich wyspie.
„Czas, by powstała niezależna Grenlandia, właśnie nadszedł”
.„Najważniejszą kwestią dla nas w tych wyborach jest suwerenność narodu grenlandzkiego” – powiedziała 43-letnia Juno Berthelsen, startująca z ramienia opozycyjnej separatystycznej partii Naleraq. „Naród grenlandzki… powinien zawsze być w centrum każdej dyskusji o Grenlandii” – podkreślała. W jej ocenie czas, by powstała niezależna Grenlandia, właśnie nadszedł.
Partia Naleraq (co w lokalnym języku kalaallisut oznacza punkt orientacyjny – red.), wystawiła pięciu kandydatów, którzy będą ubiegać się o dwa miejsca w duńskim zgromadzeniu narodowym.
Choć wielu rdzennych Grenlandczyków uważa, że apele Naleraqa o szybkie rozstanie z Kopenhagą są przedwczesne lub błędne, niektórzy postrzegają żądania Donalda Trumpa dotyczące większej kontroli nad tak istotną z punktu widzenia bezpieczeństwa północnej półkuli jako odpowiedni pretekst do nacisku na Danię.
W sytuacji, gdy wielkie mocarstwa rywalizują o wpływy w regionie, a topniejący lód otwiera nowe szlaki żeglugowe i zasoby naturalne, strategiczne znaczenie Grenlandii wydaje się być dla wszystkich oczywiste. Dziś Kopenhaga musi udowodnić swoją wartość jako partner, a nie zakładać, że mieszkańcy wyspy będą posłuszni jak wcześniej. Wielu Grenlandczyków oskarża Danię o niesprawiedliwą politykę dotyczącą rybołówstwa, ograniczanie niezależności gospodarczej i dyskryminowanie ponad 17 000 Grenlandczyków mieszkających na terytorium Danii.
Maciej Bzura





