W Norwegii już blisko 100% sprzedawanych samochodów na zielonych tablicach

W Norwegii już blisko 100% sprzedawanych samochodów to elektryki, co pokazuje transformacje motoryzacyjną w tym kraju.
.Norwegia w 2025 roku niemal w pełni zrealizowała swój ambitny plan odejścia od samochodów spalinowych. Według danych Norweskiej Federacji Drogowej Norwegian Road Federation (OFV), pojazdy zeroemisyjne odpowiadały za 95,9% wszystkich nowych rejestracji samochodów osobowych. Jest to pierwszy tego rodzaju wynik w skali świata i pokazuje on, że masowa elektryfikacja transportu jest możliwa – o ile tylko infrastruktura transportowa i podejście społeczne jest odpowiednie. Co istotne, cel 100% sprzedaży aut zeroemisyjnych miał charakter niewiążący, a mimo to rynek niemal sam do niego dążył, bez formalnego zakazu sprzedaży aut spalinowych.
Norwegia przez ponad dwie dekady budowała przewagę samochodów elektrycznych dzięki konkretnym ulgom finansowym i użytkowym. Do 2022 roku auta elektryczne były całkowicie zwolnione z podatku VAT (25%) oraz podatku rejestracyjnego, a od 2023 r. VAT naliczany jest dopiero od części ceny przekraczającej 500 000 koron norweskich , a od 2026 roku próg ten obniżono do 300 000 koron. Przez lata kierowcy samochodów z zielonymi tablicami nie płacili opłat drogowych ani promowych, a jeszcze do nie dawna obowiązywał limit maksymalnie 50% stawki, obecnie jednak limit został zwiększony do 70% i w najbliższych latach zostanie ta ulga całkowicie usunięta. Do tego dochodzi dostęp do pasów autobusowych (często z warunkiem przewozu pasażera) oraz prawo do instalacji ładowarki w budynkach wielorodzinnych od 2017 roku. Obecnie jednak rząd powoli wycofuje się z tak rozbudowanej siatki ulg dla elektryków, ponieważ rynek się już nasycił i w obecnym momencie kiedy prawie wszystkie nowe samochody są samochodami z zielonymi tablicami to nie ma sensu uprzywilejowywać tej grupy, która stanowi znakomitą większość.
Skala rynku również robi wrażenie. W 2025 roku w Norwegii zarejestrowano 179 549 nowych samochodów osobowych, co stanowi rekord i przewyższa poprzedni szczyt z 2021 roku. Szczególnie mocny był grudzień, kiedy 97,6% sprzedanych aut stanowiły pojazdy elektryczne. Jak podkreśla dyrektor OFV Geir Inge Stokke, na końcówkę roku silnie wpłynęły zmiany podatkowe. Od 1 stycznia 2026 roku rząd obniża próg zwolnienia z podatku VAT dla samochodów z zielonymi tablicami z 500 tys. koron do 300 tys. koron, co zmotywowało wielu kierowców do wcześniejszego zakupu nowego pojazdu. Choć całkowite zniesienie zwolnienia z VAT przesunięto na 2028 rok, rynek już teraz reaguje na zapowiedzi fiskalne.
Na tle producentów wyraźnie wyróżnia się Tesla, która umocniła swoją pozycję lidera. Marka odpowiadała za 19,1% wszystkich rejestracji, a liczba nowych Tesli zarejestrowanych w Norwegii sięgnęła rekordowych 34 285 egzemplarzy. To szczególnie interesujące w kontekście spadków sprzedaży Tesli w innych krajach Europy związanych z natłokiem marek chińskich ukazujących się na europejskim rynku. Norweski rynek okazał się jednak częściowo odporny na tego rodzaju czynniki, koncentrując się przede wszystkim na markach, które są im znane i sprawdzone. Może się to wiązać z jeszcze krótkim stażem rynkowym chińskich marek i dopiero poprzez nabywanie doświadczenia na tak złożonym rynku, również Norwegowie przekonają się do tej marki.
Jednak pomimo tego udział chińskich marek w norweskim rynku wzrósł z 10,4% w 2024 roku do 13,7% w 2025 roku, co odzwierciedla rosnącą konkurencyjność ich oferty pod względem ceny, zasięgu i wyposażenia. Dla Norwegii, która jest paradoksalnie jednym z największych eksporterów ropy naftowej w Europie Zachodniej, sukces elektromobilności ma także wymiar symboliczny. Pokazuje on, że konsekwentna polityka podatkowa, rozwinięta infrastruktura ładowania i stabilne regulacje mogą skutecznie zmienić preferencje konsumentów.
.Norweski przykład coraz częściej przywoływany jest jako punkt odniesienia dla innych państw, które dopiero planują przyspieszenie transformacji transportu w kierunku zeroemisyjnym. Kiedy Norwedzy ukracają już swoje ulgi, my dopiero budzimy się i analizujemy, w jaki sposób nasza infrastruktura powinna wyglądać, aby podróżowanie samochodami elektrycznymi było przyjemne.
Oprac: SŚ



