Nowe odznaczenie Unii Europejskiej. Kogo Europa uznaje dziś za swoich bohaterów?

Parlament Europejski po raz pierwszy wręczy Europejski Order Zasługi. Nowe odznaczenie ma uhonorować osoby zasłużone dla integracji europejskiej i obrony europejskich wartości.
We wtorek 19 maja w Strasburgu Parlament Europejski po raz pierwszy wręczy Europejski Order Zasługi. Nowe odznaczenie ma uhonorować osoby szczególnie zasłużone dla integracji europejskiej oraz obrony europejskich wartości. Ale znaczenie tej ceremonii wykracza poza protokół, Unia Europejska bowiem przez dekady opisywana językiem traktatów, procedur i kompromisów, coraz wyraźniej sięga po język symboli.
Nie tylko ceremonia
.We wtorek 19 maja, o godz. 11.30, w hemicyklu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbędzie się pierwsza ceremonia wręczenia Europejskiego Orderu Zasługi. To nowe odznaczenie ustanowione przez Parlament Europejski dla osób, które wniosły znaczący wkład w integrację europejską oraz promowanie i obronę europejskich wartości. Według zapowiedzi w ceremonii weźmie udział trzynaście spośród pierwszych dwudziestu osób uhonorowanych orderem. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo, każda z odznaczonych osób ma zaś wygłosić krótkie wystąpienie po otrzymaniu wyróżnienia, a dziennikarze obecni w Strasburgu będą mogli porozmawiać z wybranymi laureatami po zakończeniu ceremonii.
Na pierwszy rzut oka to wydarzenie protokolarne. W rzeczywistości jednak jest to gest o znacznie większym ciężarze. Zjednoczona Europa ustanawia własny order w chwili, w której coraz częściej musi odpowiadać nie tylko na pytanie, jak działa, lecz także po co właściwie istnieje.
Europa procedur potrzebuje Europy symboli
.Unia Europejska przez dekady budowała swoją siłę na ostrożności. Nie lubiła patosu. Wolała język prawa od języka mitu, kompromis od wielkiego gestu, instytucję od heroicznej narracji. Było w tym coś głęboko zrozumiałego. Po katastrofach XX wieku europejska polityka miała uczyć umiarkowania. Miała zamieniać konflikt w negocjacje, narodową pychę w współzależność, a kult siły w kulturę prawa. Ale sama procedura już nie wystarcza. W epoce wojny, presji autorytaryzmów, sporów o praworządność, pytań o solidarność i zmęczenia instytucjonalnym językiem Brukseli Europa potrzebuje opowieści bardziej podstawowej. Potrzebuje wskazać ludzi, którzy pokazują, że europejskie wartości nie są abstrakcją z traktatów, lecz mogą stać się biografią.
Europejski Order Zasługi jest więc próbą stworzenia kanonu. A kanon w polityce nigdy nie jest neutralny. Mówi, kogo wspólnota uznaje za swoich bohaterów, jakie zasługi chce pamiętać i jakie wartości pragnie przekazać następnym pokoleniom.
Lista nazwisk jako mapa Europy
.Wśród zapowiadanych uczestników ceremonii są Angela Merkel, była kanclerz Niemiec; Lech Wałęsa, były przywódca Solidarności i były prezydent Polski; Jerzy Buzek, były premier Polski i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego; Aníbal Cavaco Silva, były prezydent i premier Portugalii; kardynał Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej; Maia Sandu, prezydent Republiki Mołdawii; Wolfgang Schüssel, były kanclerz Austrii; Javier Solana, były wysoki przedstawiciel UE ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa; Jean-Claude Trichet, były prezes Europejskiego Banku Centralnego; Marc Gjidara, prawnik i naukowiec; Sandra Lejniece, lekarka, naukowczyni i przedstawicielka środowiska akademickiego; Oleksandra Matviychuk, prawniczka zajmująca się prawami człowieka; oraz Viviane Reding, była wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, była członkini Izby Deputowanych Luksemburga i była posłanka do Parlamentu Europejskiego. Ta lista nie jest przypadkowa. Jest mapą różnych europejskich doświadczeń.
Angela Merkel symbolizuje epokę stabilności, ostrożności i kompromisu, ale także wszystkie pytania o cenę europejskiego pragmatyzmu. Lech Wałęsa przywołuje doświadczenie Solidarności, bez którego nie sposób zrozumieć moralnego i politycznego przełomu 1989 roku. Jerzy Buzek przypomina o Europie rozszerzenia — o momencie, w którym kraje Europy Środkowo-Wschodniej nie tylko dołączały do Zachodu, ale wnosiły do Unii własne doświadczenie wolności odzyskanej po komunizmie. Obecność Mai Sandu przesuwa natomiast punkt ciężkości z historii ku teraźniejszości. Europa nie jest dziś jedynie projektem pojednania dawnych przeciwników na Zachodzie kontynentu. Jest także obietnicą suwerenności, praworządności i bezpieczeństwa dla społeczeństw, które widzą w niej wybór cywilizacyjny.
Wartości nie istnieją bez ludzi
.Szczególnie wymowna jest obecność kardynała Pietro Parolina, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Pokazuje ona, że europejskich wartości nie da się zamknąć wyłącznie w technokratycznym języku instytucji. Europa pozostaje przestrzenią ukształtowaną przez pojęcia godności osoby, prawa, sumienia, odpowiedzialności i pokoju. Nawet jeśli współczesna debata publiczna często niechętnie wraca do źródeł, bez nich trudno zrozumieć moralną architekturę europejskiego projektu.
Z kolei Javier Solana i Jean-Claude Trichet przypominają o dwóch innych wymiarach integracji: bezpieczeństwie i stabilności. Pierwszy odsyła do wysiłków Europy, by mówić jednym głosem w sprawach zagranicznych. Drugi do świata pieniądza, odpowiedzialności finansowej i instytucjonalnej trwałości. Obok nich pojawiają się przedstawiciele świata prawa, nauki, medycyny, praw człowieka i polityki. Order nie ma więc honorować jednego typu kariery. Ma pokazywać, że Europa jest projektem wielowymiarowej służby publicznej. To ważne rozróżnienie. Współczesne demokracje często nagradzają widoczność, skuteczność, władzę lub sukces. Europejski Order Zasługi ma sens tylko wtedy, gdy będzie nagradzał coś więcej: służbę, odpowiedzialność i zdolność budowania dobra wspólnego ponad interesem własnego państwa, środowiska czy pokolenia.
Polski rozdział europejskiej pamięci
.Dla Polski pierwsza ceremonia ma szczególne znaczenie. Obecność Lecha Wałęsy i Jerzego Buzka przypomina, że integracja europejska nie była wyłącznie projektem elit zachodnioeuropejskich. Była także odpowiedzią na pragnienie wolności narodów, które przez dekady żyły po wschodniej stronie żelaznej kurtyny.
Bez Solidarności, bez 1989 roku, bez wysiłku społeczeństw Europy Środkowej nie byłoby Unii w kształcie, jaki znamy dzisiaj. Polska historia nie jest dodatkiem do historii Europy. Jest jednym z jej źródeł. To szczególnie ważne w czasie, gdy europejska pamięć bywa redukowana do zachodniego doświadczenia powojennego pojednania. Europa Środkowa wnosi do niej inny ton: pamięć zniewolenia, oporu, odzyskanej suwerenności i ceny, jaką płaci się za wolność.
Order jako pytanie o przyszłość
.Każde odznaczenie jest jednak także aktem selekcji. Kogo Europa uznaje za swoich bohaterów? Jak łączy zasługi polityczne z moralnymi? Co dokładnie rozumie przez „europejskie wartości”, gdy samo to pojęcie jest przedmiotem sporów? Czy Europejski Order Zasługi stanie się realnym narzędziem budowania wspólnej pamięci, czy pozostanie eleganckim rytuałem instytucjonalnym? Odpowiedź nie rozstrzygnie się podczas jednej ceremonii. Zależeć będzie od tego, jak Parlament Europejski będzie kształtował tę tradycję w kolejnych latach. Pierwszy wybór tworzy jednak punkt odniesienia. Pokazuje, że Unia chce opowiadać o sobie nie tylko przez dyrektywy, budżety i rezolucje, ale także przez ludzkie biografie. Po ceremonii plenarnej zaplanowano oddzielne briefingi prasowe z udziałem Lecha Wałęsy, Mai Sandu, Wolfganga Schüssela i Jean-Claude’a Tricheta. Marc Gjidara, Sandra Lejniece, Oleksandra Matviychuk i Viviane Reding również będą dostępni dla mediów. W godz. 16.00–17.00 część odznaczonych osób, w tym Sandra Lejniece, Oleksandra Matviychuk i Viviane Reding, weźmie udział w panelu dyskusyjnym w La Rotonde w budynku Churchill Parlamentu Europejskiego. Wydarzenie będzie otwarte dla przedstawicieli mediów, a ostateczny skład panelu zostanie potwierdzony bliżej terminu.
Najważniejsze pytanie wykracza jednak poza porządek dnia. Brzmi ono: czy Europa potrafi jeszcze nagradzać nie tylko sukces, ale służbę? Jeśli tak, Europejski Order Zasługi może stać się czymś więcej niż nowym odznaczeniem. Może być jednym ze sposobów, w jaki Europa zaczyna na nowo rozumieć samą siebie.
Jarosław Kowalski





