Nuklearny szantaż Putina i pokusa końca świata [Prof. Michaił EPSTEIN]

nuklearny szantaż Putina

Nuklearny szantaż Putina może łączyć polityczną kalkulację z ideologią, która dopuszcza zagładę jako rozstrzygnięcie historii, ostrzega prof. Michaił Epstein w rozmowie z Laure Mandeville dla „Le Figaro”. Rosyjski filozof opisuje państwo zbudowane na resentymentach wobec Zachodu i marzeniu o imperialnym odwecie. W towarzyszącym wywiadowi komentarzu Mandeville pyta, jak niebezpieczne jest połączenie tych wyobrażeń z bronią jądrową.

.Czy Władimir Putin straszy katastrofą nuklearną wyłącznie po to, aby wymusić ustępstwa Zachodu, czy też w ideologii jego władzy istnieje rzeczywista fascynacja zagładą? To pytanie łączy rozmowę Laure Mandeville z rosyjskim filozofem prof. Michaiłem Epsteinem oraz towarzyszący jej komentarz, opublikowane 2 października 2026 roku w najpoważniejszym i najbardziej wpływowym francuskim dzienniku „Le Figaro”.

Autor książki „L’Antimonde russe” przekonuje, że wojny przeciwko Ukrainie nie sposób zrozumieć bez przyjrzenia się rosyjskim wyobrażeniom o historii, Zachodzie i końcu świata. Jego odpowiedź na pytanie o intencje Kremla jest niepokojąca, ponieważ polityczna kalkulacja i apokaliptyczna ideologia mogą, w jego ocenie, działać jednocześnie.

Prof. Michaił Epstein, rosyjski emigrant i emerytowany profesor teorii kultury oraz literatury rosyjskiej na Uniwersytecie Emory w Atlancie, proponuje interpretację wykraczającą poza analizę interesów państwa, gospodarki czy układu sił. W wydanej po francusku w 2026 roku książce, której tytuł można oddać jako „Rosyjski antyświat”, sięga do literatury, filozofii i religii, szukając źródeł współczesnej agresji. Podstawową kategorią jego rozumowania jest negacja, czyli definiowanie własnej wspólnoty przede wszystkim przez sprzeciw wobec świata zewnętrznego. W tej perspektywie putinizm uruchamia pewien nurt rosyjskiej tradycji, którego zasadą jest odrzucenie Zachodu, połączone z niezdolnością do uwolnienia się od jego wpływu. 

Świat rosyjski zbudowany przeciwko światu

Punktem wyjścia prof. Epsteina jest pojęcie „świata rosyjskiego”, które w jego opowieści przeszło drogę od projektu kulturowego do uzasadnienia ekspansji. Filozof przypomina, że idea rozwijana w latach dziewięćdziesiątych w środowisku Gieorgija Szczedrowickiego miała początkowo służyć poszerzaniu rosyjskiego oddziaływania kulturalnego, natomiast Władisław Surkow przekształcił ją w instrument propagandy. Prof. Epstein uważa, że w wersji putinowskiej projekt ten jest pozbawiony treści pozwalającej wyjaśnić jego cel poza samym rozszerzaniem rosyjskiej dominacji. Dawne koncepcje Trzeciego Rzymu, panslawizmu czy komunizmu niosły określoną obietnicę, podczas gdy dzisiejszy „świat rosyjski” ma, według niego, rosnąć przede wszystkim dlatego, że uznaje własne rozrastanie się za uprawnienie.

Z tego rozpoznania wyrasta pojęcie „antyświata”, którym prof. Epstein opisuje Rosję definiującą się przez kolejne figury wroga. Zmieniają się ich nazwy, od przeciwników religijnych przez kapitalistów i imperialistów po współczesnych „rusofobów”, lecz trwa przekonanie, że państwo jest otoczoną przez nieprzyjaciół twierdzą. Filozof odwraca tę propagandową perspektywę, sugerując, że nieustanne przedstawianie świata jako przeciwnika ujawnia sposób, w jaki sama rosyjska władza buduje swoją tożsamość. Jej spoiwem staje się konfrontacja, a utrzymanie poczucia zagrożenia pozwala uzasadniać potrzebę dalszej mobilizacji.

Historyczne źródło tego mechanizmu prof. Epstein odnajduje w reformach Piotra Wielkiego, odwołując się do Oswalda Spenglera i jego pojęcia pseudomorfozy. Chodzi o sytuację, w której społeczeństwo przyjmuje formy obcej kultury, choć jego wewnętrzne doświadczenie nie odpowiada jeszcze tym formom. W interpretacji rozmówcy Laure Mandeville Rosja została przymusowo wprowadzona na zachodnią drogę historyczną, zaczęła naśladować jej rozwiązania, a zarazem odczuwać wobec wzorca narastającą niechęć. Podziw dla tego, co zapożyczone, miał stopniowo zamieniać się w resentyment, a następnie w pragnienie odwetu.

Filozof wskazuje, że dotyczyło to również idei, którymi Rosja uzasadniała walkę z Zachodem. Marksizm pochodził z zachodnioeuropejskiej tradycji intelektualnej, podobnie jak część doktryn wykorzystywanych dziś przez rosyjskich przeciwników liberalnej nowoczesności, sięgających po René Guénona czy Juliusa Evolę. W takim ujęciu wrogość wobec Zachodu nie oznacza niezależności od niego, ponieważ nawet język tej wrogości bywa zapożyczony. Prof. Epstein kwestionuje więc putinowską opowieść o Rosji jako samodzielnym „państwie cywilizacji”, a jej deklarowaną odrębność przedstawia jako uwikłanie w relację z odrzucanym wzorcem.

Literatura, przestrzeń i niespełniona obietnica przemiany

Najbardziej prowokacyjne fragmenty rozmowy dotyczą rosyjskiej literatury, którą prof. Epstein czyta jako świadectwo napięć istotnych także dla polityki. Z Dostojewskiego wydobywa postać człowieka z podziemia, zdolnego do przenikliwej krytyki, lecz kierującego swoją energię ku złośliwości i niszczeniu innych oraz samego siebie. W „Martwych duszach” Gogola analizuje obrazy ojczyzny, których potęga budzi zachwyt, ale także grozę, natomiast w wierszu Puszkina „Z Pindemonte” dostrzega podporządkowanie wolności politycznych ideałowi wolności wewnętrznej. Te literackie odniesienia służą mu do postawienia pytania, czy zachwyt nad duchową głębią rosyjskiej kultury nie utrudnia rozpoznania obecnych w niej usprawiedliwień bierności obywatelskiej i przemocy.

Prof. Epstein przywołuje również Thomasa Manna i jego rozważania o kulturowych źródłach niemieckiej katastrofy, poszukując analogii z dzisiejszą Rosją. Jest to porównanie dotyczące możliwości wykorzystania tradycji intelektualnej przez władzę, która nadaje jej destrukcyjne znaczenie. Tak szeroka lektura pozostaje interpretacją filozofa, a literatura nie stanowi dowodu, że określony naród musi podążać ku agresji. Siła tej propozycji polega na wydobyciu niepokojących motywów, jej ograniczeniem jest natomiast ryzyko przedstawienia złożonej historii jako jednej drogi prowadzącej do Putina.

Ważnym elementem diagnozy staje się ogrom rosyjskiego terytorium, któremu prof. Epstein przypisuje swoiste przekleństwo, analogiczne do przekleństwa zasobów naturalnych. Rozległość kraju może, w jego ocenie, osłabiać poczucie konkretnej odpowiedzialności za miejsce zamieszkania, sprzyjając marzeniom o dalszej ekspansji zamiast cierpliwemu zagospodarowywaniu istniejącej przestrzeni. Filozof łączy rosyjskie wyobrażenie swobody bezkresu z melancholią, zagubieniem i poczuciem pustki. W tej interpretacji krótkim okresom podbojów i wielkich ambicji władzy odpowiadają długie okresy społecznego wyczerpania, a rozszerzanie imperium nie rozwiązuje jego wewnętrznych problemów.

Rozmowa zawiera jednak także świadectwo nadziei na inną Rosję, co komplikuje obraz nieuchronnego historycznego przeznaczenia. Prof. Epstein wspomina, jak podczas powrotu do Moskwy w 2003 roku był poruszony zmianą miasta i sądził, że zbliżenie z Zachodem jest możliwe, natomiast w czasie ostatniej wizyty w 2014 roku dostrzegał już zmianę charakteru kraju. Przywołuje historyka Aleksandra Janowa, który wcześniej ostrzegał przed „Rosją weimarską”, podatną po rozpadzie imperium na zwrot ku faszyzmowi, lecz później sam uwierzył w możliwość pozytywnej przemiany. Historia tych nadziei pokazuje, że nawet badacze świadomi rosyjskiego potencjału autorytarnego mogli przecenić trwałość modernizacji.

Podobny problem zachodniego spojrzenia Laure Mandeville opisywała już na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Niezrozumienie natury Rosji może doprowadzić do tragedii”. Zwracała wówczas uwagę na romantyzowanie Rosji przez francuskie elity oraz na skłonność do odczytywania jej polityki przez podziw dla literatury i kultury. Nowa rozmowa z prof. Epsteinem rozwija ten wątek, pytając już nie tylko o różnicę między kulturą a władzą, lecz również o możliwość wykorzystywania samego dziedzictwa kulturowego do usprawiedliwiania agresji.

Nuklearny szantaż Putina i ideologia końca

Towarzyszący wywiadowi komentarz Laure Mandeville, zatytułowany „Vladimir Poutine et la tentation apocalyptique russe”, koncentruje się na praktycznych konsekwencjach tej diagnozy. Autorka przedstawia rosyjskie groźby nuklearne jako cyniczną próbę zastraszenia Zachodu, aby skłonić go do porzucenia Ukrainy i zaakceptowania rosyjskiej dominacji. Jednocześnie, idąc za prof. Epsteinem, zwraca uwagę na ideowe otoczenie władzy, w którym wizja ostatecznej konfrontacji nabiera wymiaru religijnego. W jej analizie imperializm, eurazjatycka wrogość wobec Zachodu, państwowe wykorzystanie prawosławia i gloryfikacja wojny tworzą mieszaninę, której skutków nie można oceniać wyłącznie przez zwykły rachunek politycznych korzyści.

Laure Mandeville wskazuje między innymi na Aleksandra Dugina i na obecność wyobrażeń końca świata w rosyjskiej tradycji religijnej oraz literaturze, w tym w powieściach Władimira Szarowa. Epstein sięga jeszcze dalej, do eschatologii staroobrzędowców, którą badał w latach osiemdziesiątych, oraz do rozważań Nikołaja Bierdiajewa o apokaliptycznym i nihilistycznym nurcie rosyjskiej myśli. Eschatologia oznacza tu wyobrażenia o rzeczach ostatecznych i końcu dziejów, które zostają przeniesione do języka politycznej konfrontacji. Według filozofa wizja natychmiastowego rozstrzygnięcia historii może uwalniać władzę od obowiązku cierpliwego budowania, reformowania i przyjmowania odpowiedzialności za skutki własnych działań.

Szczególnie wymownym przykładem jest dla Epsteina Sarow, miejsce związane ze świętym Serafinem oraz z rosyjskim ośrodkiem badań jądrowych. W rozmowie przypomina, że rosyjska Cerkiew objęła ten ośrodek opieką duchową, a patriarcha Cyryl w 2023 roku przedstawiał powstanie rosyjskiej broni nuklearnej w kategoriach działania Bożej Opatrzności. Filozof interpretuje takie wypowiedzi jako nadawanie sakralnego znaczenia technologii zdolnej do masowego niszczenia. W jego rozumowaniu ryzyko wynika z połączenia środków zagłady z przekonaniem, że ich posiadanie i użycie mogą służyć szczególnej misji historycznej.

Wątek odejścia od europejskiej Rosji pojawiał się również w zorganizowanej i opublikowanej przez „Wszystko co Najważniejsze” debacie „Jak ukarać Putina?”. Laure Mandeville mówiła tam o apokaliptycznej odmianie putinizmu, wiążąc ją z wolą zerwania z Europą, lecz przypominała jednocześnie o Rosjanach zabiegających o inną przyszłość kraju, w tym o niezależnych dziennikarzach. To uzupełnienie pomaga zachować rozróżnienie między ideologią kremlowskiej władzy a całym rosyjskim społeczeństwem.

Laure Mandeville przywołuje też Siergieja Karaganowa, którego wypowiedzi o konieczności nuklearnego uderzenia w Europę interpretuje jako możliwy znak przenikania skrajnie destrukcyjnego myślenia do środowisk kojarzonych wcześniej z politycznym realizmem. W jej komentarzu obecna jest jednak istotna różnica stanowisk, ponieważ Céline Marangé odczytuje podobną retorykę jako podstęp mający osłabić wolę oporu Zachodu. Epstein dopuszcza współistnienie obu mechanizmów, uznając, że szantaż może być kalkulowany, a zarazem podsycany przez ideologię dopuszczającą katastrofę. Rozbieżność dotyczy więc tego, jak rozumieć intencje stojące za groźbami i czy sprawcy zachowują kontrolę nad własną eskalacją.

Na pytanie Laure Mandeville, czy Putin mógłby rzeczywiście użyć broni jądrowej, prof. Epstein nie odpowiada prognozą konkretnego działania ani terminu. Ostrzega natomiast, że nikt nie zna momentu, w którym grożenie katastrofą mogłoby przekształcić się w decyzję o jej wywołaniu, ani skali ewentualnego uderzenia. Jego obawę budzi logika, w której niemożność odniesienia zwycięstwa prowadzi do uznania powszechnej klęski za dopuszczalny rezultat. Właśnie to ostrzeżenie łączy wywiad z komentarzem Laure Mandeville, stawiając Zachód wobec pytania, czy wystarczająco rozumie ideowe uzasadnienia przemocy, którą próbuje powstrzymać.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 2 października 2026