Polacy chcą wyraźnego oznaczenia materiałów powstałych z użyciem sztucznej inteligencji

Ponad 92 proc. Polaków jest świadomych stosowania sztucznej inteligencji przez dziennikarzy, ale aż 66 proc. obawia się manipulacji za pomocą treści tworzonych przez algorytmy i ich wpływu na opinię publiczną – wynika z badania zrealizowanego na zlecenie KRRiT „Sztuczna inteligencja w mediach”.
„Sztuczna inteligencja przestała być już futurystyczną obietnicą, a stała się narzędziem”
.Najważniejsze wnioski z badania zaprezentowała przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dr Agnieszka Glapiak podczas konferencji „AI – media w erze algorytmów”.
„Sztuczna inteligencja przestała być już futurystyczną obietnicą, a stała się narzędziem, które coraz częściej wspiera dziennikarzy, wydawców czy twórców cyfrowych w ich codziennej pracy. Z jednej strony AI budzi ciekawość i nadzieje, z drugiej obawy i wątpliwości. Aby poznać opinie Polaków na ten temat, KRRiT zleciła Ogólnopolskiej Grupie Badawczej badanie dotyczące postrzegania AI w mediach. Wyniki stanowią ważny punkt odniesienia do dalszej dyskusji o roli technologii i jej wpływie na jakość przekazu” – wskazano w przesłanym PAP komunikacie prasowym.
Jak zaznaczono, zdecydowana większość ankietowanych (prawie 96 proc.) oczekuje, żeby materiały tworzone z wykorzystaniem AI były wyraźnie oznaczane.
„Mimo ostrożnego podejścia do sztucznej inteligencji odbiorcy dostrzegają liczne zalety AI. Najczęściej wymieniane to: automatyczne tłumaczenia treści na inny język, oszczędność czasu w tworzeniu i pozyskiwaniu informacji oraz poprawę strony wizualnej (np. materiałów graficznych). Ponad połowa badanych (51 proc. respondentów) uważa, że wykorzystanie AI jako narzędzia wspierającego proces tłumaczenia zagranicznych tekstów zwiększa dostęp do wiedzy i informacji” – podkreślono.
Najsilniejsze obawy, jak zauważono, dotyczą rzetelności przekazu. Respondenci zwracają uwagę na ryzyko manipulowania opinią publiczną oraz wzrost zagrożenia dezinformacją. „Wątpliwości budzą także tzw. »halucynacje AI«, czyli sytuacje, w których algorytmy generują błędne informacje jako fakty. Ponad 44 proc. uważa takie sytuacje za zagrożenie” – zaakcentowano w komunikacie.
„Wyniki badania zleconego przez KRRiT jednoznacznie pokazują, że odbiorcy nie są gotowi na zastąpienie sztuczną inteligencją prezenterów w środkach masowego przekazu (telewizji, radiu i internecie). Ponad 95 proc. badanych sprzeciwia się wykorzystaniu AI w tej roli. 76 proc. ankietowanych zdecydowanie nie akceptuje wygenerowanych przez AI prezenterów w telewizji, a ponad 73 proc. powiedziało »nie« w odniesieniu do radia” – podano.
Wynik badań „Sztuczna inteligencja w mediach”
.Skrajny sprzeciw, jak zaznaczono, wzbudza natomiast wykorzystywanie wizerunku osób zmarłych w audycjach publicystycznych. Ponad 93 proc. respondentów odrzuca takie rozwiązania, jedynie 2,6 proc. wyraża akceptację, a 4 proc. nie ma zdania na ten temat. Częściową akceptację uzyskano jedynie w kontekście treści edukacyjnych i artystycznych – aprobatę wyraziło odpowiednio 35 proc. i 25 proc. uczestników badania.
„Wyniki badania pozwalają sformułować następujące wnioski i rekomendacje dotyczące stosowania AI w mediach: jednoznaczne oznaczanie treści tworzonych przez AI – oczekuje tego blisko 96 proc. ankietowanych (rekomendowane jest stosowanie jednolitych komunikatów i etykiet) oraz podkreślanie roli człowieka jako ostatecznego weryfikatora jakości (preferuje to blisko 60 proc. badanych). A także stopniowe wdrażanie AI w funkcjach wspierających, takich jak tłumaczenia i wizualizacja danych, bez zastępowania kreatywności (51 proc. badanych dostrzega korzyści w tym zakresie) oraz edukacja odbiorców w zakresie rozpoznawania fałszywych treści – szczególnie w kontekście obaw przed manipulacją i dezinformacją (prawie 67 proc. respondentów obawia się możliwości manipulowania opinią publiczną przez AI)” – dodano w komunikacie.
Badanie, na zlecenie KRRiT, przeprowadziła Ogólnopolska Grupa Badawcza (OGB) w dniach 23-27 października 2025 metoda? CATI. Przebadano reprezentatywna? próbę N=1000 pełnoletnich mieszkańców Polski. Próbę dobrano w sposób kwotowo-losowy, w oparciu o kryteria: płeć, wiek, wykształcenie oraz miejsce zamieszkania (dane wg GUS). Analiza objęła kwestie świadomości i postaw wobec AI, korzyści i ryzyk, preferencji dotyczących treści i prezenterów, wykorzystywania wizerunku osób zmarłych oraz poziomu zaufania do technologii.
Sztuczna inteligencja, czyli nowy koszmar dla obrońców klimatu
Według dominującej narracji przyczyną zmian klimatycznych są antropogeniczne emisje dwutlenku węgla, które powodują ocieplanie atmosfery. To z kolei wywołuje szereg dodatnich sprzężeń zwrotnych, wzmacniających efekt cieplarniany. Przykładem jest wzrost koncentracji pary wodnej w cieplejszej atmosferze, która również jest gazem cieplarnianym. Jednak dużo większym zmartwieniem dla klimatystów kierujących się maksymą „całe zło to CO₂” powinien być rozwój AI – pisze prof. Ziemowit Miłosz MALECHA.
Eric Schmidt, były CEO Google, wypowiedział się publicznie na temat energochłonności infrastruktury związanej z AI. Zrobił to w dość alarmistyczny sposób, przekonując, że już niedługo 99 proc. wytwarzanej energii może być konsumowane przez centra danych oraz centra obliczeniowe. Wezwał tym samym decydentów w USA do budowy nowych instalacji wytwórczych z wykorzystaniem wszystkich możliwych technologii.
Schmidt przewiduje, zgodnie z obserwowanymi trendami, że w samych Stanach Zjednoczonych na potrzeby technologii cyfrowej do 2030 roku potrzebne będzie dodatkowych 30 GW mocy, a do 2035 roku już 67 GW. Są to wielkości gigantyczne. Dla porównania: średnie zapotrzebowanie mocy elektrycznej w Polsce to ok. 19 GW. Należy podkreślić, że centra obliczeniowe i danych nie mogą polegać na wietrze i słońcu, gdyż jest to energia niestabilna i droga. AI wymaga energii najwyższej jakości – taniej, stabilnej i pozbawionej zakłóceń w dostawie. Z tego właśnie powodu korporacje Big Tech wyraziły swoje stanowisko ustami Billa Gatesa, który odstawił „ratowanie planety” na boczny tor, wskazując, że na świecie są pilniejsze potrzeby. Zielony PR odchodzi więc do lamusa, ważniejsze są modele językowe.
Z drugiej strony obserwujemy prawdziwy wyścig z czasem między największymi konkurentami, USA i Chinami. W tym wyścigu USA nie mogą odpuścić nawet na milimetr, zwłaszcza że oddech Chin czują już na swoich plecach. Nie mogą odpuścić, bo uzyskanie znaczących przewag technologicznych w AI przez ChRL oznaczałoby koniec prymatu USA, co byłoby niebezpieczne również dla nas. I nie chodzi tutaj tylko o samą AI, lecz o wszystko to, co za jej pomocą można osiągnąć w dziedzinie techniki, biologii, nauk podstawowych oraz technologii.
Dlaczego więc możemy mówić o AI jako o najsilniejszym dodatnim sprzężeniu zwrotnym w kontekście zmian klimatycznych? Ponieważ skoro w USA przewiduje się takie wzrosty zapotrzebowania na energię elektryczną, to analogiczne będzie, a nawet już jest w Chinach, Indiach, Rosji i wszędzie tam, gdzie poważnie myśli się o technologiach AI. Skalując powyższe liczby, można zauważyć, że w najbliższym czasie potrzebne będą setki, a może i tysiące gigawatów nowych źródeł stabilnej i taniej energii.
Zadajmy więc pytanie: jaka technologia odpowiada tym potrzebom? Odpowiedź jest jednoznaczna. Wyścig technologiczny nie czeka, trzeba budować szybko, tanio i stabilnie, więc będą to elektrownie oparte na paliwach kopalnych – przede wszystkim węglu i gazie. Także atom, jednak elektrownie jądrowe powstają dłużej i mają więcej wymagań, dlatego w tym dynamicznym wyścigu będą początkowo tylko dodatkiem.
To jeden z powodów, dla których wydobycie paliw kopalnych bije dziś rekordy. W Chinach wydobycie węgla osiąga historyczne poziomy, zbliżając się do 5 mld ton rocznie; w Indiach przekroczyło 1 mld ton i prognozuje się dalszy szybki wzrost, podobnie jak w Indonezji. W USA obecna administracja zapowiada zwiększenie wydobycia węgla, ale nie zapominajmy, że kraj ten jest potentatem w wydobyciu gazu ziemnego. Jest to ściśle skorelowane z budową i otwieraniem setek nowych elektrowni węglowych na całym świecie, a szczególnie w Azji.
A jak na tym tle wypada UE oraz Polska? Emisje CO₂ z energetyki (włączając ciepło) w UE stanowią niespełna 2 proc. światowej emisji, a emisje sektora energetycznego w Polsce są pomijalnie małe. Jednocześnie trwa wymuszona transformacja energetyczna w jedynym słusznym kierunku, czyli paneli i wiatraków, co zarówno ogranicza dostęp do taniej i stabilnej energii, jak i wymusza likwidację energetyki węglowej, w konsekwencji hamując rozwój technologii AI. Wracając do przewidywanych potrzeb globalnego wyścigu AI: 1000 GW nowych elektrowni węglowych oznaczałoby emisje ok. 23-krotnie większe niż te w Polsce i ok. trzykrotnie większe niż emisje całej UE.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-ziemowit-milosz-malecha-sztuczna-inteligencja-czyli-nowy-koszmar-dla-obroncow-klimatu/
PAP/MB






