Polacy ratując Żydów ryzykowali wszystko [Thomas ROSE]

Rose -

W Polsce było wielu, którzy ryzykowali wszystko – swoje domy, rodziny, a nawet życie, by ratować Żydów podczas Holocaustu – podkreślił ambasador USA w Polsce Thomas Rose z okazji obchodów Narodowego Dnia Pamięci Polaków Ratujących Żydów.

Polacy ryzykowali dla Żydów życie

.W filmiku udostępnionym na platformie X, nakręconym przed Muzeum Więzienia Pawiak w Warszawie, ambasador Thomas Rose zaznaczył, że podczas wojny Polacy ryzykowali dla Żydów życie „w najciemniejszej godzinie ludzkości” i „wybrali odwagę zamiast strachu oraz światło zamiast zła”.

„Podczas nazistowskiego Holokaustu, gdy machina śmierci pochłonęła tak wiele milionów, w Polsce było wielu, którzy ryzykowali wszystko – swoje domy, rodziny, a nawet życie, by ratować Żydów. Tysiące Polaków zginęło, ratując Żydów” – mówił Thomas Rose w nagraniu.

Jego zdaniem historia polskiej odwagi znajduje się w dwóch pytaniach, jakie zadano na początku Biblii – oba pochodzą z Księgi Rodzaju – czyli w pytaniu Boga do Adama i Ewy, kiedy okazali mu nieposłuszeństwo: „Gdzie jesteście?”, oraz w pytaniu Kaina do Boga, po tym jak zabił swojego brata Abla: „Czyż jestem stróżem brata mego?”.

Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów

.„W całej Polsce, w setkach wiosek, miast, domów, stodół, piwnic i sierocińców, tysiące Polaków odpowiedziało: tak, jestem stróżem brata mego. A na pierwsze pytanie Boga do człowieka odpowiedzieli: oto jestem. Nawet gdy jest niebezpiecznie. Oto jestem, nawet gdy nikt nie patrzy. Oto jestem, nawet gdy ceną jest moje życie. Ich sumienie było ich odwagą, a ich odwaga była ich siłą i dzięki temu tysiące ludzi przeżyło, a imię Polski żyje w chwale” – podkreślił Thomas Rose.

Ambasador USA apelował, by pamięć o Polakach, którzy ryzykowali życie dla Żydów, była „błogosławieństwem dla Polski, narodu żydowskiego i całej ludzkości”. Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów to święto państwowe ustanowione w 2018 r. – z inicjatywy ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy – przez parlament dla upamiętnienia Polaków, którzy podczas II wojny światowej, narażając własne życie, pomagali Żydom prześladowanym przez niemieckich okupantów. Jest obchodzone 24 marca, w rocznicę tragicznych wydarzeń z 1944 r., kiedy niemieccy żandarmi zamordowali rodzinę Ulmów z Markowej (Podkarpackie), która ukrywała żydowskie rodziny. 

Nie tylko Ulmowie

.Od 2009 r. w Instytucie Pamięci Narodowej prowadzone są intensywne badania archiwalne w ramach projektu „Rejestr faktów represji na obywatelach polskich za pomoc udzielaną Żydom na okupowanych ziemiach polskich” – pisze Martyną GRĄDZKA-REJAK

Zbrodnia na rodzinie Wiktorii i Józefa Ulmów z Markowej oraz na ukrywających się w ich gospodarstwie Żydach, dokonana w marcu 1944 r., stała się w pewnym sensie symbolem niemieckich represji na Polakach pomagających ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej. Ze względów humanitarnych małżonkowie zdecydowali się udzielić pomocy szukającym schronienia Żydom. Za swoją decyzję oni i ich dzieci zapłacili najwyższą cenę. Badania dotyczące niemieckich represji w tym zakresie ujawniają jednak, że podobnych egzekucji Niemcy przeprowadzili w Generalnym Gubernatorstwie znacznie więcej. Historie tych, którzy za udzielanie pomocy ponosili konsekwencje, analizowane i opisywane są w ramach projektu „Rejestr faktów represji na obywatelach polskich za pomoc udzielaną Żydom na okupowanych ziemiach polskich”. Do dziś potwierdzono źródłowo blisko 560 faktów zastosowania przez Niemców różnego typu represji dotyczących ponad 1150 osób.

Niemieckie plany wobec zajętych we wrześniu i październiku 1939 r. terytoriów polskich zakładały szczególne potraktowanie Generalnego Gubernatorstwa (GG). Miało ono stać się kolonią państwa niemieckiego i rezerwuarem taniej siły roboczej. Terrorem i zastraszaniem wymuszano posłuszeństwo wobec instalującej się władzy. Już w pierwszych tygodniach wojny okupanci rozpoczęli wyniszczanie polskiej inteligencji i kadry przywódczej. Pozbawienie elit intelektualnych miało w sposób naturalny prowadzić do wynarodowienia Polaków. Między majem a lipcem 1940 r. w ramach Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej (Außerordentliche Befriedungsaktion – AB) Niemcy aresztowali ok. 10 tys. przedstawicieli polskich elit intelektualnych i politycznych, spośród których zamordowali ok. 3,5 tys. osób. Z kolei od września 1939 r. do kwietnia 1940 r. w ramach tzw. Intelligenzaktion formacje SS i Selbstschutzu wymordowały ok. 50 tys. przedstawicieli tych elit na Pomorzu, w Wielkopolsce i na Śląsku.

Po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa Niemcy przystąpili do wprowadzania antyżydowskich rozporządzeń. Kolejne akty prawne regulowały niemal każdą sferę życia Żydów. Odbierano im majątki i przedsiębiorstwa oraz warsztaty pracy, pozbawiano ich praw obywatelskich, możliwości sprawowania kultu religijnego, prawa do edukacji. W grudniu 1939 r. wprowadzony został nakaz noszenia przez Żydów opasek z gwiazdą Dawida, stygmatyzując ich w ten sposób i odróżniając od reszty społeczeństwa. Z czasem tworzono dla nich obozy pracy przymusowej i zakładano getta, w których ich izolowano. Rozwijając przy tym kampanię propagandową, Niemcy chcieli pogłębić antagonizmy między Polakami i Żydami, a także pozyskać społeczną akceptację dla polityki antyżydowskiej. Wykorzystując prasę, plakaty, ulotki, wystawy stałe i objazdowe, audycje i filmy propagandowe, Niemcy epatowali, bazując na stereotypach zakorzenionych od wieków, negatywnym obrazem społeczności żydowskiej. Przekaz ten adresowano zarówno do dorosłych, jak i do dzieci i młodzieży.

Zamordowani za ludzką dobroć

.Prawo w okupowanej przez Niemców Polsce nakazywało wydać każdego Żyda w ręce niemieckich władz. Łamanie tego prawa oznaczało wyrok śmierci na całą rodzinę – pisze Jan ROKITA

Dziesiątego września 2023 roku polska rodzina, złożona z męża, żony i ich siedmiorga małych dzieci, zostaje ogłoszona błogosławioną. Są to Józef i Wiktoria Ulmowie, których wraz z ich wszystkimi dziećmi w marcu 1944 roku rozstrzelano na podwórku ich domu w polskiej wsi Markowa, leżącej dziś na pograniczu Polski i Ukrainy. Ich jedyną winą było to, że przez półtora roku ukrywali i żywili w swoim domu dwie rodziny żydowskie, łamiąc w ten sposób niemieckie prawo, które w okupowanej przez Niemców Polsce nakazywało każdego Żyda wydać w ręce władz, tak by te mogły niezwłocznie pozbawić go życia.

Nie ustalono nigdy, kto doniósł niemieckim władzom, iż rodzina Ulmów nie stosuje się do tego prawa. W każdym razie przybyli do Markowej żandarmi faktycznie stwierdzili obecność ośmiorga Żydów w polskim domu, więc na miejscu zabili obie rodziny żydowskie jako wyjęte spod prawa. Następnie rozstrzelali Józefa i Wiktorię Ulmów, po czym (jak opowiedział jeden ze świadków) chwilę zastanawiali się, co zrobić z ich licznymi dziećmi. Ponoć jednak doszli do wniosku, iż „aby wioska nie miała z nimi kłopotu”, lepiej również wszystkie je zabić. Główny oprawca – niemiecki porucznik Eilert Dieken, dowodzący egzekucją – nie był nawet członkiem partii hitlerowskiej NSDAP, więc po II wojnie światowej jako „zwykły Niemiec” służył w policji demokratycznych Niemiec Zachodnich i umarł wiele lat później, otoczony rodziną i szacunkiem swoich niemieckich sąsiadów.

.Historyczne okoliczności tamtego wydarzenia są często zapominane albo przeinaczane. W lecie 1941 roku, po inwazji Hitlera na Sowiety, Niemcy postanowili jako pierwszych zgładzić Żydów żyjących od wieków na rozległych terenach okupowanego państwa polskiego. Masowe egzekucje całych miasteczek i wsi żydowskich rozpoczęto od wschodnich kresów państwa, by wkrótce stworzyć pierwsze obozy zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, zlokalizowane w ówczesnym centrum okupowanego terytorium Polski. Wkrótce jednak okupanci zauważyli, że podbite narody zaczęły pojmować całą grozę nowej niemieckiej polityki, a dzięki pomocy Polaków, Białorusinów, Ukraińców – będących obywatelami okupowanego państwa polskiego – coraz liczniejszym Żydom udaje się znaleźć ocalenie.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 marca 2026