Presja polityczna i sankcje działają na Łukaszenkę [Swiatłana CICHANOUSKA]

Alaksandr Łukaszenka nie uwalnia ludzi, dlatego że nagle stał się humanitarny; zadziałały sankcje, presja polityczna i nieuznawanie – mówiła w dniu 14 lutego 2026 r. w Monachium Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskich sił demokratycznych na emigracji, odnosząc się do wynegocjowanych przez USA zwolnień więźniów politycznych.
Presja polityczna i sankcje działają
.Wypuszczono ok. 300 osób, ale ciągle za kratami jest co najmniej tysiąc, a na każdych dziesięcioro zwolnionych z więzienia przypada dwa razy tyle nowych zatrzymanych osób – zaznaczyła Swiatłana Cichanouska, która uczestniczyła w debacie podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC). Podkreśliła, że ludzie ci nie wychodzą na wolność na Białorusi, ale są przymusowo wysiedlani ze swego kraju.
Do ostatniego uwolnienia więźniów politycznych doszło 13 grudnia 2025 r. Reżim Łukaszenki uwolnił 123 więźniów pod warunkiem, że opuszczą Białoruś. Znaleźli się wśród nich m.in. obywatel Polski Roman Gałuza, białoruska opozycjonistka Maryja Kalesnikawa i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki.
Do zwolnienia doszło dzięki porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi. Wcześniej białoruskie media przekazały, że USA zniosą sankcje na potas z Białorusi. Sól potasu jest kluczowym składnikiem nawozów, a Białoruś jest jej wiodącym producentem.
Brak sprecyzowanej strategii USA wobec Białorusi?
.Dziękując administracji prezydenta Donalda Trumpa za działania na rzecz uwolnienia więźniów politycznych, Swiatłana Cichanouska wyraziła wdzięczność Europie, w tym Litwie i Polsce za konsekwentną, opartą na zasadach politykę wobec Mińska. Według białoruskiej polityk utrzymanie presji wobec reżimu Łukaszenki jest kluczowe.
„Ta ścieżka humanitarna nie oznacza normalizacji, uznania czy legitymizacji Łukaszenki. Musimy rozdzielić te ścieżki (…) – jedna ma na celu uwolnienie więźniów politycznych, a druga – uwolnienie kraju” – podkreślała Swiatłana Cichanouska, dodając, że strona europejska utrzymuje „silne i zjednoczone” podejście wobec Białorusi, ponieważ „lepiej rozumie, że stanowi ona zagrożenie dla Europy”.
Demokratyczny senator Peter Welch ocenił, że administracja USA „raczej nie ma sprecyzowanej strategii, ale opiera swoje działania na założeniu, że lepiej jest być niż nie być zaangażowanym”, a Trump chce mieć bezpośrednią relację i poprzez nią podejmować próby wpływu. „Pytanie brzmi jednak, czy można ufać Łukaszence, i co można uzyskać, gdy on jest tak bardzo zaangażowany w działania (Władimira) Putina” – dodał senator, wyrażając swoją opinię, że sankcje powinny zostać utrzymane.
Ofensywa pochlebstw
.Szef MSZ Litwy Kestutis Budrys podkreślał, że reżim Łukaszenki od lat działa według utartego cyklu: tzw. wybory, potem represje, a potem „ofensywa pochlebstw” pod adresem Zachodu i próba normalizacji. „Tym razem może jest szansa dla administracji USA, by przerwać to błędne koło, ale warunkiem jest twarda polityka” – zaznaczył minister. „Jeśli ktoś może to zrobić, to właśnie USA, ale w tej polityce trzeba mieć także kije, nie wystarczą same marchewki” – dodał, przypominając, że gdy tylko Łukaszenka poczuł się mniej izolowany, natychmiast nasilił ataki hybrydowe wobec Litwy.
Wszelkie próby dogadywania się z Białorusią powinny być, zdaniem Budrysa, obwarowane warunkami – przede wszystkim rozliczeniem reżimu z represji po wyborach 2020 r. i wsparcia udzielonego Rosji podczas inwazji na Ukrainę i udziału w porwaniach ukraińskich dzieci. Litwa, jak zaznaczył szef MSZ, jest zdania, że nie można ograniczać sankcji, dopóki Mińsk nie zmieni swojego zachowania i nie poniesie odpowiedzialności za swoje działania.
„Nowy etap” w relacjach białoruskiej opozycji z Ukrainą
.Swiatłana Cichanouska podkreśliła, że losy Białorusi są bezpośrednio zależne od wyniku wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jej zdaniem przegrana Kijowa mogłaby „zamrozić sytuację, utrzymać status quo nawet na dekady”. Z kolei przegrana Moskwy to osłabienie obecnego reżimu na Białorusi i szansa na wejście do gry sił demokratycznych. „Musimy być na to gotowi” – zaznaczyła. „Najlepsze wsparcie dla Białorusi to zwiększenie presji na Rosję i utrzymanie wsparcia dla Ukrainy” – dodała.
Zwróciła też uwagę na „nowy etap” w relacjach białoruskich sił emigracyjnych z Kijowem, którego symboliczną cezurą było jej niedawne spotkanie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i zaproszenie jej do Kijowa po raz pierwszy od początku wojny. Po raz kolejny podkreśliła, że kwestia Białorusi jest kluczowa dla bezpieczeństwa Ukrainy.
Podsumowując swoje wystąpienie Swiatłana Cichanouska zaapelowała o to, by nie utożsamiać władz w Mińsku z białoruskim społeczeństwem i oddzielać Białoruś do Rosji jako odrębny podmiot. „Życzę (też) Europie, żeby w siebie uwierzyła. Zrobiła dotąd więcej, niż się spodziewałam, ale mniej niż to, na co pozwalają jej możliwości” – oświadczyła szefowa emigracyjnego Zjednoczonego Komitetu Przejściowego, która w lutym przeniosła się z częścią swych doradców do Warszawy.
Protesty na Białorusi w 2020 r.
.Na temat protestów Białorusinów przeciwko reżimowi Łukaszenki w 2020 r., na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Piotr DŁUGOSZ w tekście “Na Wschodzie bez zmian“.
“Patrząc na masowe protesty ludności, strajki robotników w zakładach przemysłowych czy udział młodzieży w marszach, widzimy niespotykaną dotąd skalę społecznego wzburzenia i mobilizacji przeciw władzy. Jednakże brutalne działanie służb mundurowych wobec protestujących, a także zatrzymania, pobicia, tortury wskazują, że autorytarna władza nie zmieni dotychczasowej polityki, tylko zaostrzy kurs na represje wobec swoich niepokornych obywateli. Widać już w tej chwili, że potencjalnych liderów opozycji wyrzuca się z kraju, tak jak miało to miejsce w przypadku jednej z działaczek opozycji, zabranej z więzienia i porzuconej z workiem na głowie na pasie ziemi niczyjej między Białorusią a Ukrainą”.
“Wielu obserwatorów protestów białoruskich od samego początku porównuje je do narodzin „Solidarności” w latach 80. XX w. Jeszcze inni przywołują niegdysiejsze protesty na Ukrainie, kiedy to po sfałszowanych przez Wiktora Janukowycza wyborach w 2004 r. doszło do wybuchu Pomarańczowej Rewolucji i przejęcia władzy przez Wiktora Juszczenkę i jego drużynę. Część zainteresowanych snuje też analogie do Arabskiej Wiosny rozpoczętej w 2010 r., kiedy to wybuch społecznego gniewu i przemocy zmiótł reżimy w Afryce Północnej, prowadząc do upadku krwawych dyktatorów, np. Muammara Kaddafiego w Libii czy Husniego Mubaraka w Egipcie”.
.”Można znaleźć zbieżności między rewoltą “Solidarności”, Pomarańczową Rewolucją czy Majdanem, a dzisiejszymi protestami na Białorusi. Jednakże należy uwzględnić także istotne różnice między opisywanymi konfliktami, co prowadzi do wniosków raczej pesymistycznych jeśli chodzi o bliską przyszłość Białorusi” – pisze prof. Piotr DŁUGOSZ.
PAP/MJ



