Nagroda Renaudot 2026. Francuzi nagrodzili książki o szczęściu i Homerze

Nagroda Renaudot 2026

Jean-Paul Enthoven i Christophe Ono-dit-Biot otrzymali ex aequo Nagrodę Renaudot 2026 w kategorii eseju. Autor „Dictionnaire amoureux du bonheur” szuka w literaturze sprzymierzeńców szczęśliwego życia, a twórca „L’odyssée de l’Odyssée” prowadzi współczesnych czytelników przez opowieść o Odyseuszu. Zestawienie tych książek zachęca do pytania o to, jak lektura może wzbogacać nasze rozumienie własnego losu.

.Werdykt ogłoszony 3 listopada 2026 r., w roku stulecia ustanowionej w 1926 roku nagrody, połączył dwa odmienne przedsięwzięcia literackie. Wydany przez Plon „Dictionnaire amoureux du bonheur” Enthovena ukazał się 27 sierpnia, natomiast książka Ono-dit-Biota trafiła do francuskich księgarń 15 kwietnia nakładem Grasset. Pierwsza gromadzi osobiste doświadczenia, literackie spotkania i refleksje o szczęściu; druga wraca do jednego z najważniejszych utworów europejskiej kultury. Wspólny laur pozwala przyjrzeć się im jako dwóm sposobom korzystania z doświadczenia zapisanego w książkach.

Nagroda Renaudot 2026 i literacka obrona szczęścia

Enthoven wychodzi od przekonania, że pogodny stosunek do życia zasługuje na intelektualną obronę. W prezentacji udostępnionej przez wydawcę deklaruje przywiązanie do radości, wspomnień, spotkań i lektur, które pomagały mu zachować życzliwość wobec świata. Szczególne miejsce przyznaje pisarzom, od których uczył się dostrzegania możliwości szczęśliwego życia. Osobiste doświadczenie splata z refleksją, a ulotność dobrych chwil staje się powodem, aby uważniej je rozpoznawać.

Już forma słownika sugeruje wielość dróg prowadzących do tego doświadczenia. Można przechodzić od jednego hasła do drugiego, zatrzymywać się przy wybranym autorze, odnajdywać własne skojarzenia i wracać do zapamiętanych zdań. W wydawniczej zapowiedzi obok Seneki i Montaigne’a pojawiają się Camus, Stendhal, Apollinaire czy Schopenhauer. Tak rozległe towarzystwo pozwala traktować temat szczęścia jako część wielkiej rozmowy literackiej, obejmującej również autorów dobrze znających cierpienie i rozczarowanie.

Marc Lambron, omawiając książkę w „Le Point”, zwraca uwagę na wysiłek, jakiego wymaga u Enthovena osiąganie pogodnego stosunku do świata. W jego odczytaniu istotne pozostają przezwyciężanie trudności i kontakt z pisarzami, których sposób przeżywania rzeczywistości może udzielać się czytelnikowi. Lambron przywołuje między innymi Françoise Sagan, Colette i Alberta Camusa. Z takiej perspektywy prywatna biblioteka staje się zapisem spotkań, które współtworzą charakter i wrażliwość człowieka.

Polski czytelnik może odnaleźć dla tej refleksji własny, przejmujący kontekst. Prof. Jan Woleński w tekście „Szczęście, traf i codzienność” opublikowanym we Wszystko co Najważniejsze przypomina wojenne losy traktatu Władysława Tatarkiewicza „O szczęściu”. Po powstaniu warszawskim filozof ocalił rękopis, który niemiecki żołnierz kazał mu wyrzucić podczas opuszczania miasta. Historia książki pokazuje, jak wielką wartość może mieć namysł nad dobrym życiem właśnie wtedy, gdy otaczająca rzeczywistość najdotkliwiej mu przeczy.

Homer czytany poza szkolnym skrótem

Ono-dit-Biot podejmuje inne zadanie: chce przybliżyć dorosłym czytelnikom „Odyseję”, prowadząc ich przez kolejne pieśni poematu. Jak wyjaśnia Grasset, krótkie rozdziały mają przywracać opowieści jej złożoność, zmysłowość, gwałtowność i siłę przyciągania. Znajome postacie Cyklopa, Kirke czy Penelopy stają się punktem wyjścia do ponownej lektury. Autor kieruje uwagę ku temu, co znika, kiedy wielki utwór zostaje sprowadzony do kilku przygód i rozpoznawalnych imion.

Jego przygotowanie łączy doświadczenie literackie z wykształceniem humanistycznym. Ono-dit-Biot jest pisarzem i dziennikarzem, ma francuską agrégation z literatury, a wcześniej opublikował między innymi „Birmane” oraz „Plonger”. Pierwsza z tych powieści przyniosła mu Prix Interallié w 2007 roku, druga została uhonorowana Grand Prix du roman Akademii Francuskiej w 2013 roku. Do Homera przychodzi więc również jako autor, który sam pracuje z opowieścią i zna znaczenie jej rytmu, napięcia oraz konstrukcji.

„Odyseję” otwiera prośba, którą oddaje słowami „opowiedz mi historię”. Rozwija następnie myśl, że opowieści dają dostęp do cudzych doświadczeń, pomagając poszerzać własny zasób wiedzy o świecie. W tej perspektywie czytanie ma wymiar osobisty: pozwala rozważać sytuacje, których samemu się nie przeżyło. Można w nich rozpoznawać własne lęki, ambicje i zobowiązania, zachowując zarazem świadomość odmienności przedstawionego świata.

Historia obecności Homera w Europie pokazuje, ile wysiłku wymagało udostępnianie jego dzieł kolejnym pokoleniom. Prof. Jerzy Miziołek w tekście „Odyseja. O dziejach arcydzieła i jego obrazowaniu” na łamach Wszystko co Najważniejsze przypomina Petrarkę, który posiadał grecki rękopis „Iliady” i „Odysei”, lecz niemal nie znał języka pozwalającego je przeczytać. Znaczenie miał dopiero dostęp do łacińskiego przekładu Leonzia Pilato. Ten epizod pozwala zobaczyć w pracy tłumaczy i komentatorów warunek rzeczywistego uczestnictwa w dziedzictwie, które łatwo uznać za oczywiste.

Książka jako spotkanie z cudzym doświadczeniem

Obie nagrodzone propozycje można zatem odczytać jako zaproszenie do osobistego korzystania z literatury. Enthoven układa własną mapę lektur i przeżyć, natomiast Ono-dit-Biot pomaga wejść w rozległy świat jednego poematu. W pierwszym przypadku czytelnik spotyka autora porządkującego źródła swojej radości, w drugim towarzyszy przewodnikowi po dawnym arcydziele. Wspólną przestrzenią pozostaje rozmowa między doświadczeniem własnym a tym, które przechowali inni.

Zestawienie tych książek podsuwa również pytanie o sposób ich czytania. Można szukać u Enthovena hasła, które zatrzyma uwagę, a u Ono-dit-Biota rozdziału zachęcającego do otwarcia samej „Odysei”. Taka lektura rozwija się dalej we wspomnieniu, rozmowie albo powrocie do znanego wcześniej utworu. Jej wartość ujawnia się wtedy, gdy cudza myśl zaczyna pracować we własnym życiu.

Wyróżnienie obu esejów kieruje uwagę na książki, które proponują właśnie taki rodzaj spotkania. Jeden autor prosi o uważność wobec przemijającego szczęścia, drugi przywraca ciekawość opowieści towarzyszącej Europie od starożytności. Czytelnik może rozpocząć od pytania o dobre życie albo od pragnienia poznania przygód Odyseusza. W obu przypadkach kolejna przeczytana strona staje się okazją, aby inaczej spojrzeć na to, co wydawało się już znajome.

Karolina Jaszowiecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 listopada 2026