Rosja zbuduje elektrownie jądrową poza swoimi granicami

Rosja i Kazachstan podpisały w Astanie porozumienie dotyczące budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Kazachstanie. Dokument podpisano podczas wizyty Władimira Putina przy okazji szczytu EAUG – poinformowała agencja Reutera.
Kazachstan wybrał Rosatom na lidera konsorcjum budującego pierwszą elektrownię atomową
.Siłownię jądrową ma zbudować w głównej mierze rosyjski koncern Rosatom w miejscowości Ułken nad jeziorem Bałchasz na południu kraju. Projekt przewiduje budowę dwóch reaktorów o łącznej mocy około 2,4 GW. Koszt inwestycji szacowany jest na około 15 mld dolarów, z czego około 85 proc. ma zostać sfinansowane z rosyjskiego kredytu.
Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew podkreślił podczas spotkania z Putinem, że projekt ma „ważne znaczenie” dla rozwoju energetycznego kraju i podziękował Rosji za wsparcie inwestycji.
Kazachstan, największy na świecie producent uranu, od lat rozważał powrót do energetyki jądrowej. Kraj nie produkuje energii atomowej od zamknięcia w 1999 r. reaktora w Aktau nad Morzem Kaspijskim, zbudowanego za czasów ZSRR. Pod koniec 2024 r. w Kazachstanie przeprowadzono referendum, w którym większość obywateli poparła budowę elektrowni jądrowych w kraju. W 2025 r. Kazachstan wybrał Rosatom na lidera konsorcjum budującego pierwszą elektrownię atomową. Jednocześnie władze zapowiedziały budowę drugiej siłowni jądrowej, której głównym partnerem ma być chiński koncern CNNC. Rosatom deklarował zainteresowanie udziałem również w tym projekcie.
Dwudniowa wizyta Putina w Kazachstanie związana jest z odbywającym się w czwartek i piątek w stolicy Kazachstanu Astanie V Euroazjatyckim Forum Gospodarczym oraz posiedzeniem Najwyższej Euroazjatyckiej Rady Gospodarczej państw Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAUG). Organizacja ta zrzesza Rosję, Białoruś, Kirgistan, Kazachstan i Armenię. W szczycie uczestniczą prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew, Kirgistanu Sadyr Żaparow, a także przywódcy Rosji Władimir Putin i Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Armenię reprezentuje jedynie wicepremier Mher Grigorjan. Premier Armenii Nikol Paszynian już wcześniej zapowiedział, że nie weźmie udziału w spotkaniu w Astanie z powodu kampanii wyborczej w kraju.
Nieobecność Paszyniana wpisuje się w coraz chłodniejsze relacje Armenii z Rosją i strukturami postsowieckimi. Erywań od miesięcy zacieśnia współpracę z Unią Europejską, a w maju był gospodarzem szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej oraz pierwszego szczytu UE–Armenia. Rosyjskie władze otwarcie sygnalizują zaniepokojenie proeuropejskim kursem Armenii. Kreml podkreśla, że członkostwo w UE i EAUG jest trudne do pogodzenia, a rosyjscy urzędnicy ostrzegali Erywań przed konsekwencjami ewentualnego dalszego oddalania się od organizacji.
PAP/MB





