Skąd pochodzą Polacy? Nowe badania nad genetyką Piastów [Prof. Marek FIGLEROWICZ]

Na podstawie zachowanych opisów historycznych zidentyfikowano około 340 potencjalnych miejsc pochówku Piastów. Genetyka Piastów to skomplikowana mozaika, którą będziemy odtwarzać w kolejnych latach. Nasze badania tworzą zręby drzewa genealogicznego europejskich rodów królewskich – powiedział prof. Marek Figlerowicz.
Nowe badania nad genetyką Piastów
Nature Communications opublikowało wyniki interdyscyplinarnych badań nad genealogią genetyczną dynastii Piastów. Badania prowadzone są już od 2014 roku przez Instytut Chemii Bioorganicznej PAN oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza. Badania łączyły metody z różnych dziedzin, od genetyki i bioinformatyki, przez antropologię, archeologię, aż po historię.
W pierwszym etapie badań na podstawie zachowanych opisów historycznych zidentyfikowano około 340 potencjalnych miejsc pochówku Piastów. Wnikliwe analizy wykazały, że tylko w nielicznych nadal znajdowały się szczątki mogące należeć do członków dynastii. Ostatecznie, w ośmiu nekropoliach piastowskich pobrano materiał kostny należący do 33 osób. W ramach tej grupy potwierdzono tożsamość dziesięciu Piastów. Za najstarszą pewną próbkę, od której zaczyna się wiarygodny opis męskiej linii Piastów, badacze uznają DNA Konrada Mazowieckiego (panował od 1194 do 1247 roku) oraz jego potomków. Pewna okazała się też tożsamość książąt Stanisława i Janusza III (panował od 1503 do 1526 roku) ostatnich przedstawicieli mazowieckiej linii dynastii Piastów.
Analiza chromosomu Y Piastów, dziedziczonego w linii męskiej, wykazała ich przynależność do haplogrupy R1b-BY3549. Obecnie występuje ona niezwykle rzadko. W archeogenomicznych bazach danych stwierdzono ją dotąd jedynie u trzech osób żyjących w epoce Piastów lub wcześniej na obszarze północno-zachodniej Europy, obejmującym tereny dzisiejszej Francji, Holandii i Anglii. Z okresu piastowskiego znany jest przypadek jej występowania u wikinga pochowanego na terenie współczesnej Wielkiej Brytanii.
Określenie matczynych linii genetycznych
Jednym z najważniejszych rezultatów badań było też określenie matczynych linii genetycznych (tzw. haplogrup mitochondrialnego DNA), które łączą zidentyfikowanych Piastów z szerokim kręgiem europejskich rodów królewskich. Zidentyfikowane powiązania obejmują ponad 200 postaci historycznych należących do dziesięciu dynastii królewskich – w grupie tej jest 108 Piastów, 32 Rurykowiczów, 12 Giedyminowiczów, 23 Arpadów, 15 Przemyślidów, 13 Hohenzollernów, 10 Habsburgów, 8 Wettynów, 5 Andegawenów i 4 Wittelsbachów.
– Wbrew powszechnym opiniom stosunkowo niewiele wiemy na temat genealogii genetycznej jakiejkolwiek dynastii średniowiecznej Europy. Analogiczne dane do naszych zebrano wcześniej zaledwie dla kilku przypadków: Ryszarda III, dwóch przedstawicieli z dynastii Arpadów, opublikowano też dane dla jednego z Rurykowiczów. W miejscu tym warto zauważyć, że wszystkie wcześniejsze prace dotyczą pojedynczych osób. Trudności, które pojawiają się w tego typu badaniach, są dwojakie. Po pierwsze musimy mieć pewność, że dane szczątki należą do konkretnej postaci historycznej i nie zostały na przestrzeni wieków wymieszane ze szczątkami innej osoby. Po drugie, w przypadku pojedynczych osób nigdy nie mamy pewności, czy określone dla nich cechy genetyczne są reprezentatywne dla dynastii, z której pochodzą – powiedział prof. Marek Figlerowicz z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, który kieruje wieloletnimi badaniami nad genealogią genetyczną Piastów.
Genealogia genetyczna wielkich rodów królewskich
Dzięki zaledwie dziesięciu pewnym Piastom – podkreślił prof. Figlerowicz – można było stworzyć zręby ogólnoeuropejskiego drzewa opisującego genealogię genetyczną wielkich rodów królewskich. – Pokazuje to, że Piastowie byli genetycznie i zapewne kulturowo niezwykle powiązani z arystokracją europejską, można by rzec, że byli zanurzeni w Europę. Żona jednego Piasta była z Rusi, drugiego z Danii, trzeciego z Niemiec, czwartego z Czech, piątego z Węgier. Widać tu paneuropejski genom, który charakteryzuje rody rządzące ówczesną Europą. Genetyka Piastów to jedna wielka i skomplikowana mozaika, którą będziemy odtwarzać również w kolejnych latach – powiedział ekspert.
Obecnie głównym obiektem zainteresowań badaczy jest wyspa na Jeziorze Lednickim, która jest prawdopodobnym miejscem chrztu Polski. Wszystko wskazuje na to, że żyli tam Piastowie. – Na brzegu tego jeziora w czasach piastowskich funkcjonowały dwa cmentarzyska. Można więc założyć, że były tam dwie położone stosunkowo blisko siebie osady. Wychodzimy z założenia, że jeżeli żyli tam Piastowie, to – znając ówczesne zwyczaje i sposób życia – na pewno musieli partycypować w genach otaczającej ich ludności – dodał prof. Figlerowcz.
Na wstępie naukowcy zamierzają sprawdzić, czy rzadka haplogrupa R1b-BY3549 znaleziona u książąt mazowieckich pojawia się wśród pochówków ludzi, którzy żyli na wyspie. – Jeżeli pojawi się, to będziemy mieli pewność, że mieli ją już wcześni Piastowie. Jeżeli ona tam nie wystąpi, to zaczniemy powątpiewać, czy haplogrupa R1b-BY3549 występuje u wszystkich Piastów – przyznał badacz.
Linia ojcowska Piastów mazowieckich
Jak zapowiedział prof. Figlerowicz, w planach są badania kolejnych populacji, które mogły żyć przy królewskim dworze i które również potencjalnie mogą zawierać marker R1b-BY3549. Badaniami objętych zostanie też kilka próbek Piastów Śląskich, co pozwoli sprawdzić, czy linia ojcowska Piastów mazowieckich jest charakterystyczna dla całej dynastii. W planach jest także powrót do szczątków, które już badano. Nauka i technologia wciąż się rozwijają i na przestrzeni lat powstały nowoczesne metody, które pozwalają z większą dokładnością zbadać wyizolowany ze szczątków DNA.
– Mamy próbki należące prawdopodobnie do Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego, które w najbliższym czasie ponownie przeanalizujemy. Jeżeli okaże się, że oni także należeli do haplogrupy R1b-BY3549, to oznaczać będzie, że haplogrupa ta była obecna w głównej linii Piastów. Jednak na podstawie tych danych wciąż nie będziemy mieć pewności co do pierwszych Piastów, bo do tego musielibyśmy mieć dane genetyczne Bolesława Chrobrego czy Mieszka I, a to się do tej pory nie udało – przyznał.
W publikacji na łamach Nature Communications naukowcy zauważają, że przedstawione wyniki sugerują, że Piastowie mieli pochodzenie nielokalne i wspierają hipotezę, że procesy państwowotwórcze zachodzące w IX–XI wieku w Europie Środkowo-Wschodniej inicjowały nie tylko lokalne elity, lecz także przybysze z zewnątrz.
Kim czuli się Piastowie? Słowianami czy kimś innym?
Prof. Marek Figlerowicz zwraca jednak uwagę, że określona dla Piastów mazowieckich haplogrupa R1b-BY3549 w zasadzie o niczym nie świadczy. – Można sobie wyobrazić wiele scenariuszy tłumaczących, w jaki sposób ta rzadka linia męska pojawiła się u zbadanych przez nas Piastów. Mogło być tak, że wiele lat przed Piastami przybył w te okolice ktoś z tą grupą, np. jakiś wiking i tutaj został na stałe lub nie został, jednak był dostatecznie długo, by mieć dzieci z przedstawicielką lokalnej populacji. Przodkowie Piastów mogli pojawić się na terenach współczesnej Polski w czasach wielkich wędrówek ludów lub krótko przed okresem, gdy zaczęli tworzyć struktury państwowe.
W zależności od tego, kiedy to nastąpiło, mogli uważać się za przedstawicieli ludności lokalnej lub obcych. Co ciekawe, większość prowadzonych obecnie dyskusji skupia się na chromosomie Y, który stanowi mniej niż 1 proc. genomu. Dlaczego nie zastanawiamy się, skąd pochodziły kobiety, od których pochodzi połowa genomu, lub skąd pochodzili mężczyźni, którzy także wnieśli istotną część genomu Piastów? Na przykład 25 proc. genomu dziecka pochodzi od ojca jego matki – wskazuje prof. Marek Figlerowicz.
Zdaniem kierownika badań domniemywanie, kim czuli się Piastowie – Słowianami czy kimś innym – nie ma obecnie większego sensu, bo i tak nie można tego rozstrzygnąć. – Nie chcemy odpowiadać na pytania, na które nie sposób obecnie odpowiedzieć, ustalamy tylko fakty dotyczące genetyki Piastów. Chyba, że znaleźlibyśmy jakieś zapiski, w których Chrobry albo Mieszko pisał: czuję się Słowianinem. To jednak jest mało prawdopodobne – podsumował badacz.
PAP/ Ewelina Krajczyńska-Wujec/ LW



