Sukces Sanae Takaichi w Japonii

Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) pod wodzą premier Sanae Takaichi wygrała niedzielne wybory do Izby Reprezentantów, czyli izby niższej parlamentu Japonii – wynika z sondażu exit poll telewizji NHK. Ugrupowanie może zdobyć co najmniej 310 mandatów w 465-osobowym parlamencie, odzyskując samodzielną większość, utraconą w 2024 r. Jak można wytłumaczyć sukces Sanae Takaichi?
Wraz z nowym koalicjantem, prawicową Japońską Partią Innowacji (JPI), obóz rządzący może łącznie liczyć na ponad 310 miejsc
Zdobycie ponad dwóch trzecich mandatów przez obóz rządzący pozwala m.in. na ponowne procedowanie ustaw odrzuconych przez izbę wyższą parlamentu, Izbę Radców, oraz inicjowanie zmian w pacyfistycznej konstytucji. Przed rozwiązaniem parlamentu blok PLD-JPI miał 198 mandatów. Poprzednio PLD miała taką większość po wyborach w 2017 r. razem z ówczesnym koalicjantem, partią Komeito.
Sanae Takaichi zadeklarowała w niedzielę wieczorem (czasu lokalnego), że mimo triumfu nie planuje kadrowej rewolucji. – Rząd działa dopiero od trzech miesięcy. Ministrowie, których wybrałam z pełnym przekonaniem, ciężko pracują. Nie ma sytuacji wymagającej wielkich zmian – powiedziała na antenie TV Tokyo.
W rozmowie z NHK premier Sanae Takaichi wyraziła wolę włączenia do rządu polityków JPI, apelując, by „wzięli na siebie współodpowiedzialność”. Zapowiedziała też prace nad obniżeniem podatku konsumpcyjnego od żywności, za czym w krótkiej kampanii wyborczej opowiedziała się większość ugrupowań.
Według agencji Kyodo Takaichi zostanie wybrana ponownie na szefową rządu 18 lutego 2026 r.
64-letnia Takaichi, pierwsza kobieta na stanowisku premiera Japonii, zarządziła nietypowe „zimowe wybory” zaledwie trzy miesiące po objęciu władzy
.Wyniki są natomiast dotkliwą porażką dla opozycyjnego Sojuszu Reform Centrowych. Blok ten, powstały z połączenia partii Komeito (byłego koalicjanta PLD) z Konstytucyjną Partią Demokratyczną Japonii (KPDJ), skurczy się w bardzo znaczący sposób – ze 172 do maksymalnie 91 mandatów.
Frekwencja o godz. 18 czasu lokalnego (godz. 10 czasu polskiego), na dwie godziny przed zamknięciem lokali wyborczych, wyniosła około 26 proc., co oznacza spadek w porównaniu do poprzedniego głosowania. W dniu wyborów panowały niekorzystne warunki atmosferyczne, zwłaszcza w północnych regionach kraju, dotkniętych największymi od lat opadami śniegu.
64-letnia Takaichi, pierwsza kobieta na stanowisku premiera Japonii, zarządziła nietypowe „zimowe wybory” zaledwie trzy miesiące po objęciu władzy. Był to ryzykowny ruch po rozpadzie 26-letniej koalicji rządowej. Premier postawiła wszystko na jedną kartę, zapowiadając dymisję w przypadku braku większości.
Sukces wyborczy daje jej silny mandat do realizacji programu, który zakłada zdecydowane zwiększenie wydatków na zbrojenia oraz zaostrzenie prawa imigracyjnego, mimo napiętych relacji z Chinami.
Japonia, czyli „kraj bez przyszłości”. Japończycy pokolenia Z
.Trudno jest w Japonii mówić o szerokim zaangażowaniu politycznym młodych ludzi. Zaledwie 1/5 japońskich 18-latków wierzy, że może zmienić swój kraj lub społeczeństwo.
W ostatnich latach młodzi ludzie na całym świecie angażują się w różne protesty, od strajków klimatycznych na czele z Gretą Thunberg po ruch „Black Lives Matter”. Japonia nie jest wyjątkiem –zaskoczona japońska prasa pisała szeroko, że Światowy Marsz na Rzecz Klimatu przyciągnął gimnazjalistów. Duże zainteresowanie wzbudził też protest licealistów, którzy zebrali się pod Ministerstwem Edukacji, Kultury, Sportu, Nauki i Technologii, żeby wyrazić niezadowolenie z systemu egzaminów wstępnych na studia. Japończycy protestowali również przeciwko ustawie o prokuraturze i uczestniczyli w aktywizmie internetowym, w tym w ruchu #MeToo na rzecz praw kobiet i japońskim ruchu #KuToo przeciwko miejscom pracy, które zmuszają kobiety do noszenia butów na wysokich obcasach – nazwanym tak ze względu na grę słów kutsu, czyli buty, i kutsū, czyli ból.
Pomimo tego trudno jest w Japonii mówić o szerokim zaangażowaniu politycznym młodych ludzi. Zaledwie 1/5 japońskich 18-latków wierzy, że może zmienić swój kraj lub społeczeństwo, co jest najniższym wynikiem wśród krajów objętych badaniem Nippon Foundation’s Awareness Survey, przeprowadzonym także w Chinach, Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Z edycji tego badania z marca 2024 roku wynika, że tylko 15 proc. badanych młodych osób wskazało, że przyszłość ich kraju „będzie lepsza”. 90 proc. respondentów określiło japońską politykę jako „nieczystą grę”, a ponad 80 proc. działania polityków jako „nieodpowiedzialne”. Nieco mniej niż połowa przyznała, że „postrzega siebie samych jako dorosłych”, a ok. 60 proc. wskazało, że chce brać udział w wolontariatach – za każdym razem były to najniższe wskaźniki ze wszystkich badanych krajów.
Znajduje to odzwierciedlenie we frekwencji wyborczej. Zgodnie ze statystykami rządowymi odsetek głosujących w wyborach krajowych w 2022 i 2021 r. wyniósł odpowiednio 52 proc. i 56 proc. Frekwencja wśród osób w wieku dwudziestu kilku lat w wyborach powszechnych była najniższa od 1969 roku.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/agnieszka-pawnik-japonia-czyli-kraj-bez-przyszlosci-japonczycy-pokolenia-z/




