Sztuczna inteligencja w żaden sposób nie może zastąpić więzi międzyludzkich, które nas kształtują [Patrick TUDORET]

Patrick Tudoret jest francuskim pisarzem i eseistą, autorem m.in. książki „Le Petit Livre de l’amitié”. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” zwraca uwagę na niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą poszukiwanie substytutu dla relacji międzyludzkich i przyjaźni poprzez nowe technologie, takie jak naszyjnik Friend z wbudowaną sztuczną inteligencją, reklamowany we Francji jako „przyjaciel przyszłości”.
.„Przyjaźń nie może być gadżetem. (…) Przyjaźń to coś, co ma w sobie pewną łaskę, coś niemal tajemniczego. Nie można jej wymusić. Jak pisał Michel de Montaigne o swojej przyjaźni z Etienne de La Boétie: Bo to był on; bo to byłem ja. On, który był jednym z najinteligentniejszych ludzi, którzy kiedykolwiek pojawili się na tej ziemi, odmówił tej chłodnej racjonalizacji, tej analizy, której mogłaby dokonać sztuczna inteligencja. Jak mówił Paul Ricœur: Najkrótsza droga od siebie do siebie wiedzie przez drugiego człowieka. Oczywiste jest, że jest to relacja człowieka z człowiekiem. I w żaden sposób sztuczna inteligencja nie może zastąpić tej fundamentalnej więzi, która nas kształtuje” – podkreśla Patrick Tudoret w „Le Figaro”.
Jak zauważa, „przyjaciel to ktoś, kto ma prawo, a nawet moralny obowiązek powiedzenia czasem prawdy swoim przyjaciołom, aby otworzyć im oczy i nie popadać w pobłażliwość ani w fałszywą przyjaźń”. „Jest to coś, do czego niezdolna jest sztuczna inteligencja. Popada ona w pobłażliwość, schlebia, mówi to czego w założeniu od niej oczekujemy, ponieważ tak została skonfigurowana” – stwierdza.
Jak ocenia Patrick Tudoret, urządzenia, wykorzystujące sztuczną inteligencję, reklamowane jako substytut dla przyjaźni, „pokazują, jak bardzo ta epoka żywi się własną pustką” i są „protezami, które rzekomo mają zastąpić nasze braki” i zaradzić samotności.
.„Myślę, że wobec każdego nowego zjawiska, takiego jak to, zawsze pojawia się ruch wahadła, odpowiedź niemal równa zjawisku, które ją poprzedziło. Nie jestem więc szczególnie zaniepokojony. Wystarczy spojrzeć na wyniki sprzedaży naszyjnika Friend w Stanach Zjednoczonych: to kompletne fiasko. Być może pozostały w człowieku resztki krytycznego inteligentnego myślenia. Trzeba jednak zachować dużą czujność. Ponieważ człowiek jest z natury leniwy, skłania się raczej ku sztucznej inteligencji niż konieczności podjęcia wysiłku, żeby poznać potencjalnych przyjaciół. Oczywiście, wychodzenie do innych oznacza pewne odsłonięcie własnej wrażliwości i przyjęcie czasem roli tego, kto nie ma przewagi; to również poleganie na kimś. To bycie kruchym. Przyjaźnie się rozpadają albo stopniowo słabną (…). Wymagają wiele uwagi, troski, regularnego pielęgnowania. Wiele osób nie chce się temu poświęcić albo obawia się tego, z lęku przed rozczarowaniem” – stwierdza Patrick Tudoret w „Le Figaro”.
oprac.JD




