Ukraina prosi G7 o broń dalekiego zasięgu

Ukraina prosi G7 o broń dalekiego zasięgu

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się w poniedziałek do przywódców G7, podczas szczytu grupy w formacie online, z prośbą o dostawy broni dalekiego zasięgu, czołgów, broni, amunicji artyleryjskiej i gazu.

.Zełenski, który połączył się z przywódcami G7 online, powiedział, że Ukraina potrzebuje “około dwóch milionów metrów sześciennych gazu”, aby przetrwać zimę po zniszczeniu przez rosyjskie siły znacznej części ukraińskiej infrastruktury energetycznej. Zniszczenia elektrowni “sprawiły, że musimy wykorzystywać więcej gazu niż było to planowane. Dlatego też potrzebujemy dodatkowych dostaw gazu tej zimy” – wyjaśnił. Zarówno broń dalekiego zasięgu, czołgi, amunicja artyleryjska i broń, jak i gaz są dziś niezbędne do przetrwania.

Zełenski zaproponował zwołanie “światowego szczytu pokojowego” poświęconego Ukrainie

.”Proponuję zorganizowanie specjalnego szczytu – szczytu w sprawie pokoju światowego – aby zdecydować, w jaki sposób i kiedy możemy wprowadzić w życie punkty ukraińskiej formuły pokojowej” – powiedział prezydent.

Zaapelował też do Moskwy o wycofanie wojsk z Ukrainy przed świętami, aby “doprowadzić do trwałego zaprzestania walk” i do podjęcia “istotnych” kroków na rzecz dyplomatycznego rozwiązania konfliktu.

W wydanym wcześniej w poniedziałek komunikacie przywódców G7 poinformowano, że grupa, której w tym roku przewodniczą Niemcy, będzie nadal wspierać Kijów “sprzętem wojskowym i obronnym”, skoncentruje się jednak w najbliższym czasie na dostarczaniu Ukrainie systemów obrony powietrznej.

Przywódcy krajów G7 uzgodnili, że będą nadal razem “wzmacniać potencjał militarny Ukrainy”

.Dziesięciopunktowa ukraińska formuła pokojowa przewiduje ukaranie osób odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne, wycofanie wszystkich rosyjskich wojsk z terytorium Ukrainy, przywrócenie integralności terytorialnej kraju oraz uwolnienie wszystkich jeńców wojennych i deportowanych. Plan zawiera również postulat zapobiegania niszczeniu środowiska naturalnego, a także bezpieczeństwa energetycznego, żywnościowego i nuklearnego. Zełenski przedstawił tę formułę 15 listopada w czasie wirtualnego przemówienia do liderów G20.

Cała Europa i Stany Zjednoczone obserwują ukraińskie działania

.Komentuje prof. Agnieszka Legucka, analityczka ds. Rosji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM), profesor Akademii Finansów i Biznesu Vistula: “Widzimy dziś, jak dzięki nim powoli w świadomości Zachodu zachodzi demitologizacja rosyjskiej armii. Wszak początkowo wielu było przekonanych, że rosyjska armia zmiecie siły ukraińskie bardzo szybko. Druga armia świata miała w ekspresowym tempie pokonać obrońców Kijowa. Pamiętam, że na początku rosyjskiego ataku były telefony niemieckich dziennikarzy z pytaniami, jak szybko padnie ukraińska stolica. Na stwierdzenia, że Ukraina nie podda się tak łatwo i będzie to dla Rosji kolejny Afganistan, wszyscy reagowali zdziwieniem. Jednak Zachód uczył się, obserwując zdolności i wytrwałość ukraińskiej armii, że Ukraińców po prostu warto wspierać, dostarczając im coraz więcej coraz skuteczniejszej broni.

Świadomość możliwości ukraińskiej wygranej docierała na Zachód powoli. Obecnie kiełkuje już przekonanie, że nawet Władimira Putina da się pokonać na terytorium Ukrainy, a w niektórych stolicach zaczęło panować przeświadczenie, że da się przez wygraną na Ukrainie zmienić coś w samej Rosji, a nawet doprowadzić do jej ewentualnego rozpadu. Niektóre kraje, jak Niemcy czy Francja, co prawda obawiają się, co może się stać, gdy do tego dojdzie, ale państwa bałtyckie myślą o tym, co będzie, gdy dojdzie do ostatecznego procesu deimperializacji Rosji. Kluczowe są tu jednak przekonania w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie ma jeszcze pewności, jak może się to wszystko zakończyć. Niemniej podjęto już strategiczną decyzję o pomocy w wyprowadzeniu wojsk rosyjskich z Ukrainy bez względu na to, co stanie się z państwem Władimira Putina. Przez ostatnie 30 lat państwa Zachodu tkwiły w błędnym przeświadczeniu „Rosja przede wszystkim”, starając się z państwem moskiewskim porozumieć, ponieważ posiada ono broń jądrową. Ten blef dziś przestaje być skuteczny. To także zasługa ukraińskiej komunikacji’ – pisze prof. Legucka [LINK].

Hitler, Stalin i Putin nie są przywódcami, z którymi można by zawrzeć pokój, zachowując się racjonalnie, strategicznie i moralnie. Broń dalekiego zasięgu niezbędna?

.Nicolas Tenzer, jeden z najwybitniejszych geostrategów francuskich, komentuje w najnowszym wydaniu “Wszystko co Najważniejsze”: “Na ideologię pokoju, którą nadal przesiąknięta jest przestrzeń publiczna, składają się znane i raczej ogólne elementy, ale pojawiają się też elementy nowe i specyficzne. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakujące, ale ma to pewien związek z sukcesami ukraińskiej armii. Otóż niektóre zachodnie stolice zachowują się tak, jakby bały się porażki Putina, jakby świat bez rzekomo potężniej Rosji wydawał im się większym złem niż powrót do opartego na prawie porządku, do którego doprowadziłoby zarówno zwycięstwo Ukrainy, jak i usunięcie rosyjskiego zagrożenia w wielu częściach świata. Rządy te nie potrafią sobie wyobrazić przyszłości przypominającej kapitulację Niemiec w roku 1945, chociaż okoliczności i warunki takiego rozwiązania byłyby dziś z pewnością inne. Wiele z nich przyjęło chyba za pewnik to, że Rosja jest mocarstwem, któremu „nie wolno pozwolić przegrać”. 

PAP/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 grudnia 2022