W szkołach, społeczeństwie i rodzinie powinno się promować zdrowe postrzeganie męskości [Rob WHITLEY w „Le Figaro”]

Rob Whitley jest profesorem psychiatrii na Uniwersytecie McGilla w Montrealu, autorem książki „La santé mentale au masculin”. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” analizuje wyzwania w obszarze zdrowia psychicznego u mężczyzn.
.„Zdrowie psychiczne mężczyzn jest w naszych społeczeństwach zaniedbywane. Ich trudności rzadko są dostrzegane. We Francji na przykład odsetek samobójstw u mężczyzn jest 3,7 razy wyższy niż u kobiet. (…) Bardziej doświadczają oni izolacji społecznej, zwłaszcza na obszarach wiejskich czy peryferyjnych. Wielu mężczyzn zmaga się z dużym cierpieniem psychicznym i nie otrzymuje wsparcia” – stwierdza Rob Whitley w „Le Figaro”.
„W niektórych zawodach, w których dominują mężczyźni, odsetek samobójstw jest bardzo wysoki: u rolników, robotników, policjantów czy byłych żołnierzy. Zawody te wystawiają mężczyzn na pracę zmianową, na wysokie ryzyko obrażeń fizycznych, długi wymiar godzin pracy, ryzyko przemocy, presję psychiczną, szczególnie trudne warunki życia i pracy. (…) Trzeba również wspomnieć o wypadkach w pracy, znacznie częstszych u mężczyzn” – tłumaczy.
„W niektórych regionach Francji wielu mężczyzn kończy edukację bez dyplomu, z niskim wykształceniem. Pięćdziesiąt lat temu było to mniej problematyczne: przemysł i fabryki zatrudniały mężczyzn bez dyplomu i oferowały im szanowane i stabilne zatrudnienie, na przykład na północy Francji. Dziś ośrodki przemysłowe upadły, pozbawiając tych mężczyzn możliwości. W Kanadzie wiele programów edukacyjnych skierowanych jest do dziewcząt, podczas gdy inicjatywy dla chłopców są nieliczne. Ponadto, większość nauczycieli to kobiety, a kierunki techniczne, takie jak metalurgia czy stolarstwo, które często odpowiadają młodym mężczyznom, posiadającym mniej zdolności intelektualnych, ale sprawnym manualnie, są w szkołach coraz rzadsze. Brak edukacji i szkolenia zawodowego pozbawia niektórych mężczyzn perspektyw, co przyczynia się do izolacji, frustracji i przestępczości, ponieważ ci młodzi mężczyźni mają nadmiar niespożytkowanej energii” – stwierdza.
Jak podkreśla Rob Whitley, „można zaobserwować różnicę w poziomie empatii, jaką okazuje się kobietom i mężczyznom”. „Jeśli na przykład mężczyzna płacze na ulicy, większość przechodniów przejdzie obok, nie zatrzymując się. Gdy jest to kobieta, wiele osób podejdzie i zapyta, czy wszystko w porządku. Wynika to zarówno z psychologii ewolucyjnej, jak i norm społecznych. Obecnie istnieją programy wsparcia dla mężczyzn, ale pięć lat temu, gdy ktoś chciał prowadzić skierowaną do nich inicjatywę, reakcje często były negatywne” – zauważa.
„Tak naprawdę mężczyźni lubią mówić o swoich emocjach i swoim zdrowiu psychicznym, ale tylko jeśli są wysłuchani z życzliwością i bez oceniania. Tymczasem powiedzenie o swoich problemach w obszarze zdrowia psychicznego może zaszkodzić ich reputacji, w pracy czy życiu uczuciowym. Istnieje wiele stereotypów i stygmatyzujących opinii o mężczyznach, mających problemy ze zdrowiem psychicznym. Te poglądy, dalekie od konstruktywnych, wywołują strach, izolację i utrudniają mężczyznom poszukiwanie pomocy. Mówienie mężczyznom, że mają być bardziej wrażliwi czy bardziej kobiecy nie pomaga ich zdrowiu psychicznemu, lecz wywołuje wewnętrzne napięcie. Trzeba zastąpić ten przekaz bardziej pozytywnym przesłaniem o męskości i roli mężczyzn w społeczeństwie” – ocenia.
„Istnieją jasne dowody na to, że tradycyjna męskość jest bardzo dobra dla zdrowia psychicznego mężczyzn. Obejmuje to aktywność fizyczną, pracę, odpowiedzialność, przywództwo i zaangażowanie w życie społeczne. (…) Podejmowanie przemyślanego ryzyka również jest częścią zdrowego podejścia do męskości: przeprowadzka z powodu nowej pracy, inwestycja w swoją przyszłość, podejmowanie wyzwań w życiu prywatnym czy zawodowym. Rozwija to poczucie sukcesu i pewności siebie. (…) Inna obserwacja naukowa jest również często bagatelizowana. Chłopcy, wychowywani bez ojca, są dużo bardziej narażeni na problemy ze zdrowiem psychicznym, trudności w szkole czy problemy z przestępczością, w porównaniu z chłopcami, w których wychowywaniu uczestniczył ojciec” – tłumaczy Rob Whitley.
„Tak naprawdę, w szkołach, społeczeństwie i rodzinie powinno się promować zdrowe postrzeganie męskości. Potrzeba równowagi, bez gloryfikacji ani diabolizacji męskości. Często mówi się o kryzysie męskości, ale powiedziałbym raczej, że jest to kryzys mentorskiego wsparcia: wielu chłopców dorasta bez ojca, w rodzinach niepełnych, mając niewiele męskich wzorców w szkole czy w społeczeństwie” – stwierdza.
.„Konieczne jest zreformowanie systemu edukacji oraz zachęcanie społeczeństwa obywatelskiego i rodzin do dawania młodym mężczyznom więcej pozytywnych wzorców” – podkreśla.
oprac.JD



