Wielka mobilizacja w Rosji? Putin podpisał specjalny dekret

Władimir Putin podpisał dekret o powołaniu rezerwistów na szkolenie wojskowe w 2026 r. Na platformach społecznościowych pojawiły się opinie, że to pobór, choć bez ogłaszania mobilizacji. Zdaniem ekspertów, to nie musi być prawda.
Wielka mobilizacja w Rosji?
.Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał 8 grudnia 2025 r. dekret powołujący Rosjan z rezerwy na szkolenie wojskowe w 2026 r. – podał niezależny rosyjski serwis Meduza, powołując się na rosyjską agencję Interfax. W podpisanym dokumencie stwierdzono, że obywatele rosyjscy zostaną powołani na szkolenie wojskowe do Sił Zbrojnych, Gwardii Narodowej Federacji Rosyjskiej, jednostek ratowniczych Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, a także do państwowych służb bezpieczeństwa i FSB.
Dwa z czterech punktów dekretu zostały utajnione. Rezerwiści to Rosjanie, którzy dobrowolnie podpisali kontrakt na służbę w rezerwie mobilizacyjnej. W 2021 r. jej stan wynosił 100 tys. osób. Zgodnie z przepisami czas trwania szkolenia wojskowego nie może przekraczać dwóch miesięcy.
To nie jest bezpośredni pobór – Piotr Żochowski
.Jak podał serwis Meduza, w październiku 2025 r. Duma Państwowa uchwaliła ustawę zezwalającą na wysyłanie rezerwistów na „specjalne ćwiczenia”, mające na celu „ochronę kluczowych obiektów i innej kluczowej infrastruktury”. Oczekuje się, że nowe prawo stanie się kolejnym narzędziem rekrutacji do służby wojskowej bez publicznego ogłaszania mobilizacji. Jednak zdaniem Piotra Żochowskiego, analityka Ośrodka Studiów Wschodnich, interpretacja, że takie powołanie na ćwiczenia to de facto mobilizacja, jest w tym przypadku nieuprawniona.
– Każda armia żyje swoim życiem. Teoretycznie część tych rezerwistów może zostać zachęcona do podpisania kontraktu z rosyjskim ministerstwem obrony. Ale to nie jest bezpośredni pobór i należy podchodzić do tego spokojnie – przekonuje ekspert i dodaje, że rezerwiści rzeczywiście będą mogli zostać wykorzystani do ochrony infrastruktury krytycznej. Rosja już wcześniej sygnalizowała taką potrzebę i wprowadziła nowe zasady powoływania do ochrony obiektów krytycznych. – To taka zastępcza służba wojskowa, choć to również jest kontraktowane i generalnie do tego się nie przymusza – zaznaczył Żochowski.
Rosja celowo utajnia pewne rzeczy
.Zdaniem analityka OSW w utajnionych punktach po prostu określono liczbę rezerwistów, którzy w 2026 roku mają zostać powołani na szkolenie. W ocenie prof. Macieja Milczanowskiego, kierownika Zakładu Studiów nad Wojną Uniwersytetu Rzeszowskiego, Rosja utajnia pewne rzeczy, by w ten sposób tworzyć projekcję siły i wywoływać obawy w krajach zachodnich. Dzięki takiemu działaniu, uważa ekspert, trudno stwierdzić, czy groźby to tylko wydmuszka, czy jest się czego bać.
Jak ocenił prof. Maciej Milczanowski, samo powołanie rezerwistów, jak i fakt, że Putin podpisał dokument w grudniu, a nie – jak w latach wcześniejszych – na wiosnę, wcale nie musi oznaczać działania w trybie awaryjnym. – Takie działanie nie jest niczym niezwykłym. Powinno się je przeprowadzać o każdej porze roku, a nie tylko gdy jest ciepło. Nawiasem mówiąc, także i u nas – przekonuje rozmówca.
Zastrzega jednak, że utajnione punkty dekretu mogą dotyczyć czegoś istotnego. – Trzeba pamiętać, że rosyjskie wojny zaczynały się od ćwiczeń, a za każdym razem Moskwa – przez ćwiczenia właśnie – próbowała osiągnąć coś politycznie – przypomniał prof. Maciej Milczanowski.
System DOSAAF
.W poprzednich latach podobne dekrety Putin podpisywał w lutym-marcu, a szkolenia prowadzono od marca do czerwca. W styczniu 2023 r., w rozmowie z ura.ru, którą następnie opublikowało wiele rosyjskich i zachodnich serwisów, przewodniczący Komisji Obrony Dumy Państwowej gen. por. Wiktor Sobolew wskazał na potrzebę wysłania wszystkich młodych Rosjan na półroczne szkolenie w celu przygotowania do wojny z NATO.
We wspomnianym wywiadzie gen. por. Wiktor Sobolew apelował: „Nie mamy wyszkolonej rezerwy mobilizacyjnej do prowadzenia wojny na dużą skalę, jeśli NATO ją rozpęta. Co dziesiąty człowiek służył w wojsku, a dziewięciu na dziesięciu nie służyło w wojsku. Jaką rezerwę stworzą? Wszystko trzeba zmienić: aby utrzymać obozy szkoleniowe, konieczne jest szkolenie młodzieży w systemie DOSAAF (Dobrowolne Towarzystwo Współpracy z Armią, Lotnictwem i Flotą, rosyjska organizacja paramilitarna zajmująca się szkoleniem młodzieży w celu zapewnienia rezerwy kadrowej i przygotowania do służby w wojsku – przyp. red.)”.
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/
PAP/MJ





