Wybory parlamentarne w Kosowie. Stabilizacja czy konflikt?

W niedzielę 28 grudnia odbywają się przedterminowe wybory parlamentarne w Kosowie. Po utracie większości w lutowych wyborach przez partię Samostanowienie Albina Kurtiego deputowani nie byli w stanie kolejny raz wyłonić rządzącej większości.
Wybory parlamentarne w Kosowie
.Ponad 1200 kandydatów z 24 ugrupowań ubiega się w niedzielę o głosy ok. 2 mln uprawnionych do głosowania obywateli Kosowa. 10 ze 120 miejsc kosowskiego parlamentu jest zarezerwowanych dla mniejszości serbskiej, której przedstawiciele wybiorą kandydatów spośród trzech partii, w tym cieszącej się poparciem Belgradu Serbskiej Listy.
Lokale wyborcze zostaną otwarte o godz. 7. Głosowanie będzie trwać do godz. 19.
Pod koniec listopada – dzień po tym, gdy kandydatowi na premiera po raz drugi nie udało się zdobyć większości dla proponowanego rządu – prezydent Kosowa, Vjosa Osmani, rozwiązała parlament i rozpisała na 28 grudnia przedterminowe wybory parlamentarne. Glauk Konjufca, wiceprzewodniczący partii Samostanowienie, nie uzyskał wówczas w parlamencie wymaganej liczby głosów do utworzenia nowego gabinetu, a wcześniej także Kurtiemu, liderowi tej partii sprawującemu urząd tymczasowego premiera, nie udało się zdobyć poparcia dla proponowanego składu rządu.
Impas parlamentarny w Kosowie
Konstytucja Kosowa stanowi, że w przypadku dwukrotnego nieuzyskania stosownej większości w parlamencie, prezydent ogłasza nowe wybory. W poprzednich wyborach z 9 lutego Samostanowienie utraciło zdolność do samodzielnego rządzenia. Kosowo, które ogłosiło niepodległość od Serbii w 2008 roku, po raz pierwszy w swojej historii nie było w stanie utworzyć po wyborach rządu. Z powodu kilkumiesięcznego kryzysu politycznego nie udało się m.in. zatwierdzić budżetu na przyszły rok oraz ratyfikować kluczowych umów międzynarodowych.
Partia Samostanowienie zdobyła w lutym 42 pros. głosów, a dwie największe siły opozycyjne – Demokratyczna Partia Kosowa (PDK) i Demokratyczna Liga Kosowa (LDK) – łącznie niemal 40 proc. Analitycy, na których powołała się agencja Associated Press, stwierdzili, że nawet niewielka zmiana w liczbie głosów oddanych w niedzielę może zdecydować o wyniku wyborów.
Niejasna przyszłość
Analityk Leart Hoxha ocenił, że Kurti może utworzyć koalicję z niektórymi partiami mniejszościowymi, jeśli w niedzielę poprawi wynik swojej partii. W przeciwnym razie, zaznaczył Hoxha, „albo partie opozycyjne utworzą rząd, a Samostanowienie zostanie pominięte, albo w ciągu kilku miesięcy odbędą się kolejne wybory”.
Ekonomista Mehmet Gjata ostrzegł w rozmowie z agencją AFP, że „nie sądzi, by wybory przyniosły jakąkolwiek jasność”, dodając, że przewiduje wygraną partii Kurtiego, która ponownie jednak nie zdobędzie samodzielnej większości.
Kampania poprzedzająca przedterminowe wybory koncentrowała się na bezpieczeństwie i tematach gospodarczych. Przeciwnicy Kurtiego zarzucali mu autorytaryzm i skonfliktowanie kraju z sojusznikami Kosowa – Unią Europejską i USA – przez jednostronne działania wobec zamieszkującej kraj mniejszości serbskiej.
Kosowo coraz bardziej albańskie i coraz bardziej islamskie
Ryszard Czarnecki na łamach Wszystko Co Najważniejsze przedstawia Kosowo jako państwo formalnie niepodległe, lecz faktycznie funkcjonujące w cieniu wielkich graczy geopolitycznych i własnych strukturalnych słabości. Autor podkreśla marginalizację Kosowa w europejskiej debacie politycznej, mimo że kraj ten pozostaje istotnym elementem rywalizacji Zachodu z Rosją na Bałkanach. Zwraca uwagę na próby rosyjskiej infiltracji, skorumpowany i oligarchiczno-mafijny charakter kosowskich elit władzy oraz iluzoryczność zmian politycznych wynikających z wyborów. Kosowo jawi się w tekście jako protektorat USA, zależny militarnie i instytucjonalnie od Zachodu, a jednocześnie słaby wewnętrznie: zmagający się z gigantyczną korupcją, nieuznawany przez znaczną część społeczności międzynarodowej i pozbawiony realnych perspektyw szybkiej integracji z Unią Europejską. W tym sensie autor kreśli obraz państwa zawieszonego między formalną suwerennością a faktyczną zależnością.
Druga oś tekstu dotyczy głębokich procesów tożsamościowych zachodzących w Kosowie. Czarnecki stawia tezę o jednoczesnej albanizacji i islamizacji kraju, wskazując na silne poczucie wspólnoty Kosowarów z Albanią, symbolikę narodową, codzienne praktyki społeczne oraz realną możliwość politycznej realizacji idei „wielkiej Albanii”. Równolegle opisuje narastającą religijną radykalizację, podsycaną przez wpływy Turcji i Arabii Saudyjskiej, finansowanie meczetów oraz edukację religijną młodych Kosowarów za granicą. Zmiana ta jest szczególnie znacząca w kontekście młodej struktury demograficznej kraju i historycznego kontrastu między chrześcijańskim dziedzictwem albańskiej tożsamości a współczesną dominacją islamu. W finale tekstu Kosowo jawi się jako państwo małe, niestabilne i podatne na zewnętrzne wpływy, którego przyszłość może przynieść zarówno przetasowania geopolityczne na Bałkanach, jak i pogłębienie problemu islamskiej radykalizacji w Europie.
PAP / MK



