Wybory prezydenckie we Francji: nikt już nie broni liberalizmu

nikt już nie broni liberalizmu

W bardzo ciekawej analizie wypowiedzi i programów kandydatów w zbliżających się wyborach prezydenckich Guillaume Nicolaud przeanalizował ich stosunek do liberalizmu.

Wybory prezydenckie we Francji odbędą się 10 i 24 kwietnia 2022 roku i dziś już mniej więcej wiadomo, kto w nich wystąpi. Mniej więcej, bowiem kandydaci zostaną zgłoszeni dopiero w początkach marca, po zebraniu 500 podpisów samorządowców i aktywnych polityków i przedstawieniu ich do weryfikacji. Dopiero wówczas będzie wiadomo, kto dostąpi zaszczytu rywalizacji o głos Francuzów w tych wyborach.

Dziś już jednak wiadomo, że skład finalistów jest raczej oczywisty: urzędującemu prezydentowi Emmanuel Macron zagraża (i zapewne spotka się z nim w drugiej turze): Éric Zemmour, pisarz i polemista, autor ostatnio wydanej także w Polsce książki “Francja nie powiedziała ostatniego słowa“, Marine Le Pen, startująca ponownie kandydatka Zgromadzenia Narodowego (wcześniej Front Narodowy), Valerie Pecresse, kandydatka Republikanów. Poza nimi wysoko kwalifikowany jest już wyłącznie Jean-Luc Mélenchon, reprezentant skrajnej lewicy. Pozostali kandydaci w wyborach prezydenckich we Francji 2022 roku zajmują dalekie pozycje, raczej bez szans na pojawienie się w drugiej turze.

Wybory prezydenckie we Francji to dziś temat rozważań, dyskusji, debat, programów telewizyjnych, wydawnictw książkowych i analiz, które każdego dnia pojawiają się w przestrzeni publicznej. Im bliżej do dnia wyborów, tym bardziej fala informacji i analiz będzie przybierała.

I tak Guillaume Nicolaud przeanalizował stosunek kandydatów do liberalizmu. Jego wniosek jest bardzo ciekawy: okazuje się, że zdecydowana większość kandydatów w tych wyborach okazuje chęć radykalnego zerwania z liberalizmem, dominującym nurtem myślenia we francuskiej polityce w ostatnich 20 latach.

Wybory prezydenckie we Francji Anno Domini 2022 zaczynają przypominać sąd nad liberalizmem.

Radykalnymi antyliberałami okazują się więc nie tylko Zemmour, Le Pen, Mélenchon, Asselineau, ale także Arthaud, Dupnt-Aignan, Jadot, Lassalle, Philippot, Poutou, Roussel. Nie zgadzają się z dalszą tak silną dominantą liberalizmu Hidalgo, Montebourg, Taubira. W zależności od okoliczności – przekonuje analiza Guillaume Nicolaud – będą się odwoływać do idei liberalnej Macron i Pécresse.

Ani jeden z kandydatów we francuskich wyborach prezydenckich w 2022 roku nie chce więcej liberalizmu, nie ma też żadnego kandydata jawnie liberalnego. To wielka, epokowa więc różnica w stosunku do ostatnich wyborów w ciągu 20 lat.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 stycznia 2022