Zmiana czasu wreszcie za nami? Pierwsze z kończą z nią kraje Europy Północnej

Zmiana czasu-

Litewski minister transportu Juras Taminskas zaapelował w dniu 13 kwietnia 2026 r. do ministrów Polski, Estonii, Łotwy, Finlandii i Szwecji o wspólne działania na rzecz likwidacji sezonowej zmiany czasu.

Zmiana czasu wreszcie za nami?

.„Podejmuję inicjatywę w sprawie zaprzestania sezonowej zmiany czasu i mobilizuję kraje regionu bałtyckiego do osiągnięcia tego wspólnego celu” – napisał Juras Taminskas w komunikacie resortu transportu. Minister przypomniał, że w 2027 roku Litwa będzie sprawować przewodnictwo w Radzie UE. W jego ocenie stanowi to „okazję do podjęcia konkretnych działań i zaprzestania przestawiania wskazówek zegarów”.

Juras Taminskas zapowiedział, że w najbliższym czasie omówi tę kwestię podczas spotkania z ministrami z innych państw UE. Litewski resort transportu przypomniał, że Komisja Europejska rozpoczęła już badanie, które ma ocenić skutki społeczne i gospodarcze sezonowej zmiany czasu. Przedstawiono już możliwe scenariusze, a latem spodziewane są wyniki.

Apel do ministrów Polski, Estonii, Łotwy, Finlandii i Szwecji

.Około 84 proc. z 6,4 mln Europejczyków, którzy wzięli udział w konsultacjach społecznych KE w 2018 r., opowiedziało się za rezygnacją z czasu letniego. W 2019 r. PE poparł reformę, jednak od tego czasu część państw członkowskich sprzeciwiła się jej, w związku z czym inicjatywa została wstrzymana – zaznaczyła agencja BNS.

Północne kraje UE wielokrotnie wyrażały zaniepokojenie zmianą czasu, powołując się na dane, które wskazują na to, że praktyka ta ma negatywny wpływ na dobrostan fizyczny lub psychiczny około 20 proc. mieszkańców Europy.

Sezonowe zmiany czasu

.Sezonowe zmiany czasu są nieefektywne i nie wpływają dobrze ani na naszą kondycję, ani na gospodarkę. Powinny więc zostać zlikwidowane i to jak najszybciej – pisze prof. Michał KLEIBER.

Zmiana czasu wywołuje naturalną refleksję na temat sensowności kontynuacji tej inicjatywy. Ma ona bardzo ciekawą i wieloletnią historię, a jej ideowy początek przypisuje się autorowi amerykańskiej konstytucji Benjaminowi Franklinowi. Będąc ambasadorem we Francji, obliczył on, nie wiadomo zresztą, w jaki sposób, że w wyniku odpowiedniego przesuwania czasu wiosną i jesienią Francja może zaoszczędzić rocznie 30 mln kg wosku, wówczas ważnego surowca ze względu na powszechne używanie świec umożliwiających po zachodzie słońca pracę, naukę i zabawę. Pomysłu tego nie potraktowano jednak poważnie i nie został on nigdzie wdrożony.

Po raz pierwszy i znacznie później zmianę czasu zrealizowano w roku 1916 w czasie I wojny światowej w Niemczech, chcących oszczędzić energię potrzebną do produkcji broni i amunicji. W okresie międzywojennym ideę zmieniania czasu zaakceptowało parę innych europejskich krajów, w tym Polska, która jednak wobec sporów dotyczących tego pomysłu szybko z niego zrezygnowała. Podobna niepewność towarzyszyła kolejnym decyzjom w tej sprawie – zmiana czasu wprowadzona w 1946 r. przetrwała tylko trzy lata, a następna próba, z roku 1957, zarzucona została w roku 1964 r. Długoletnim powodzeniem okazało się dopiero wprowadzenie w roku 1977 rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów zmiany czasu trwającej do dzisiaj. Podobne rozwiązanie stosowane jest obecnie w mniej więcej 70 krajach na całym świecie.

.Opisane doświadczenia historyczne i coraz powszechniejsza krytyka aktualnego stanu rzeczy jednoznacznie wskazują na potrzebę szerokiej debaty prowadzącej do zajęcia przez unijnych, a w tym oczywiście także polskich polityków kluczowych decyzji dotyczących kontynuacji idei wiosennych i jesiennych zmian czasu. Konsekwencje tej kontynuacji są wielorakie i pod wieloma względami ewidentnie szkodliwe.

PAP/Aleksandra Akińczo/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 kwietnia 2026