ZUS zmniejsza emerytury. Powodem dłuższe życie Polaków

Od 1 kwietnia, przy obliczaniu przyszłych emerytur, Zakład Ubezpieczeń Społecznych skorzysta z nowej tablicy dalszego trwania życia opublikowanej przez GUS. Oznacza to, że np. emerytury Polaków z kapitałem 500 tys. zł będą niższe o około kilkanaście złotych – wynika z wyliczeń przekazanych przez ZUS.
Emerytury Polaków będą niższe
.GUS podał w tym tygodniu, że średnia oczekiwana długość życia dla 60-latka w ciągu roku wzrosła o 4,5 miesiąca, a 65-latka wzrosła o 1,9 miesiąca. Zgodnie z najnowszymi tablicami GUS, 60-latek średnio będzie miał przed sobą 268,9 miesiąca życia wobec 266,4 miesiąca zapisanych w tablicach opublikowanych rok temu. Z kolei 65-latek ma przed sobą średnio 222,7 miesięcy życia wobec 220,8 rok temu. Tablice te są podstawą do przyznania emerytur na wnioski zgłoszone od 1 kwietnia br. do 31 marca następnego roku kalendarzowego.
Według wyliczeń przekazanych PAP przez ZUS, 60-latka z kapitałem emerytalnym 500 tys. zł otrzyma emeryturę w wysokości 1859,43 zł, czyli mniej o ok. 17 zł (kapitał zostanie podzielony przez 268,9 zamiast przez 266,4 miesiąca). 65-latek z kapitałem 500 tys. zł otrzyma emeryturę w wysokości 2245,17 zł, czyli mniej o ok. 19 zł (kapitał zostanie podzielony przez 222,7 miesiąca zamiast 220,8 miesięcy).
Z kolei 60-latka z kapitałem 700 tys. zł otrzyma emeryturę w wysokości 2603,20 zł, czyli mniej o ok. 24 zł (kapitał zostanie podzielony przez 268,9 zamiast przez 266,4 miesiąca). 65-latek z kapitałem 700 tys. zł otrzyma emeryturę w wysokości 3143,24 zł, czyli mniej o ok. 27 zł (kapitał zostanie podzielony przez 222,7 miesiąca zamiast 220,8 miesięcy).
Osoby, które osiągną wiek emerytalny między kwietniem br., a marcem przyszłego roku, nie muszą spieszyć się z przejściem na emeryturę, aby skorzystać z tegorocznej tablicy GUS. Przyznając emeryturę, ZUS zawsze sprawdza, czy dla zainteresowanego korzystniejsza jest tablica obowiązująca w momencie złożenia wniosku o emeryturę, czy ta, która obowiązywała, gdy ukończył on swój wiek emerytalny – i przyjmuje do obliczeń korzystniejszą z nich.
Zakład wielokrotnie podkreślał, że nowe tablice – co do zasady – nie dotyczą osób, które już przeszły na emeryturę. Nie ma zatem sensu składanie wniosków o przeliczenie emerytury tylko z powodu ogłoszenia nowej tablicy GUS.\
Pensje wschodnie, koszty życia zachodnie
.Polska weszła w bardzo niebezpieczny czas. Zarobki Polaków przestały rosnąć, ale nie przestały rosnąć koszty życia. Ceny podstawowych do przeżycia produktów i usług zaczęły dobijać do tych na Zachodzie. Niestety, jednak nie zarabiamy jak na Zachodzie. A jednym z największych kosztów są dziś koszty mieszkania lub domu. Mamy rząd, który pilnuje, żeby te koszty przypadkiem nie zmalały – pisze Paulina MATYSIAK w tekście „Pensje wschodnie, koszty życia zachodnie„.
Najnowszym pomysłem ministra Paszyka jest program „Pierwsze klucze”. Jak wiadomo, gdy liberałowie nie mogą przepchnąć rozwiązań jednoznacznie złych dla społeczeństwa, po prostu nadają im inną nazwę i próbują jeszcze raz. I tak do skutku.
Dopłaty do kredytów to dopłaty do zysków deweloperów i banków. Tracą na tym Polacy, a miliony stratnych Polaków oznaczają absurdalne zyski dla garstki właścicieli firm deweloperskich i banków. Nic więc dziwnego, że istnieje potężne lobby, które zrobi wszystko, żeby kolejne rozwiązania od strony popytowej przepchnąć nawet kosztem wielkiego niezadowolenia społecznego.
Minister Paszyk wymyślił tym razem, że podpompuje rynek wtórny, jednocześnie udając, że nie wpłynie to na rynek pierwotny. Problem polega na tym, że to wciąż ten sam rynek, a jego poszczególne segmenty na siebie oddziałują. Wzrost cen na rynku wtórnym spotęguje ceny na rynku pierwotnym, dzięki czemu deweloperzy i fliperzy będą w domu. W odróżnieniu od milionów Polaków.
Już same zapowiedzi pompują ceny, między innymi za sprawą cen akcji. Poszukiwacze betonowego złota odbierają przekaz, że rząd nie dopuści do zmniejszenia zwrotu z ich „inwestycji”. Można więc spokojnie trzymać w swoim „portfelu” kolejne mieszkania nawet pomimo tego, że koniunktura zaczęła się zmieniać i absurdalne ceny mieszkań i kredytów hipotecznych na chwilę przestały rosnąć, a być może – jak twierdzi część ekonomistów – mogą nawet zacząć spadać.
Jeśli coraz częściej pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o końcu cyklu na rynku nieruchomości się potwierdzą, to obecny rząd robi dziś wszystko, żeby inwestorzy zostali uspokojeni, że nie wyjdą z nieruchomościowego biznesu stratni. W końcu jeśli ktoś uczciwie zainwestował w kupno kilku mieszkań, które następnie można podzielić na kilkadziesiąt mikrokawalerek, nie powinien być pozbawiony swojego zwrotu, prawda?
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/zarobki-polakow-nie-rosna-a-koszty-zycia-tak/
PAP/ LW






