Piotr ORAWSKI: "Piękno muzyki (46). O wzruszeniu"

TSF Jazz Radio

Piękno muzyki (46). O wzruszeniu

Piotr ORAWSKI

Muzykolog, nauczyciel i dziennikarz. W Trójce spędził jedenaście lat. Kolejne jedenaście lat zawodowej aktywności to Polskie Radio BIS. Po zmianie formuły programu trafił do Dwójki, swego naturalnego środowiska radiowego. Był tam do samego końca, realizując swoje wielkie marzenie młodości - wieloletni cykl codziennych audycji, w których opowiadał o skomplikowanych i fascynujących zarazem dziejach sztuki dźwięku. www.piotrorawski.pl

zobacz inne teksty autora

OD REDAKCJI: Dzięki uprzejmości Pana Rafała, mamy przyjemność jeszcze raz podróżować poprzez świat muzyki, który przez wiele lat w niezwykły sposób opisywał Piotr Orawski – człowiek z ogromną wiedzą i pasją muzyczną, którą przekazywał radiosłuchaczom. Polecamy Państwu ten cykl.

.Słowo to – jeśli potraktować je dosłownie – brzmi co najmniej dziwnie, jeśli nie komicznie. Jest to jednak jedno z tych słów, bez których nie warto żyć, a jeśli żyć można, to z pewnością w odczuciach i odcieniach emocjonalnej szarości. Wzruszenie oznacza zachwyt nagły i niezwykły, oznacza chwilowe wygaśnięcie tego, co zwykle intelektem pojmujemy, oznacza wielką wewnętrzną radość i czasami ten rodzaj łez, które są poczuciem szczęścia, a nie bólu, bezsilności czy rozpaczy.

Wzruszenie to bardzo dziwny stan naszych emocji; możemy go doznać sami, widząc czy doświadczając czegoś, co nas do głębi porusza; ale jest to też taka relacja, która zdarza się między ludźmi i wtedy ma smak największy, najbardziej spontaniczny, najbardziej emocjonalny.

Wzruszenia racjonalnie wyjaśnić chyba nie można. Jest to stan emocji najbardziej intymnych, który sam nam dyktuje jemu tylko właściwe obszary emocjonalnego poruszenia, taki stan, którego w żaden sposób zrozumieć nie można, ale który określa naszą i nie tylko naszą emocjonalność.

.Wiele lat zastanawiałem się nad tym, co takiego jest w chórze Cum Sancto Spiritu z Mszy h-moll Bacha, że tak wielkie – być może nie tylko muzyczne – ma dla mnie znaczenie. Nic tam nie ma poza trzema“ rzeczami”: obietnicą zmartwychwstania w chwale Boga Ojca, najwspanialszą jubilacją na cześć boskiej Trójcy i apologią samej muzyki, która od wieku setek lat była apologią Boga Osobowego albo tym samym, co inni nazywali Absolutem. Co powoduje, że od wielu lat ten mały relatywnie chór wywołuje u mnie “łzy duchowe”?

Wzruszenie ma jednak cechę czysto ludzką, ma walor tylko nam dostępny, zmysłowy, z ciałem i umysłem związany, z emanacją jego piękna albo z tym, co chyba wszystkie religie z jednym jedynym Bogiem osobowym kojarzą i akceptują, wyłączając wszakże obszar seksualności jako z natury grzeszny. Otóż, największe wzruszenia, jakich w życiu doznałem odbyły się właśnie w tej sferze intymności człowieka. Dlaczego mam być z góry potępiony? Dlaczego wielu ludzi chce sprowadzić mnie do poziomu człowieka nieakceptowanego? Wzruszenie jest niezbywalnym prawem ludzkim, nawet jeśli wielu ludziom to się nie podoba albo nie potrafi tego doznać czy rozpoznać.

Wzruszenie jest czymś, co chroni nas przed zbrodnią, a nawet ludobójstwem, bo jeżeli rozpoznamy taką emocję u siebie, to raczej nie zabijemy innego człowieka czy innych ludzi w imię naszego człowieczeństwa, własnego życia czy jakiejkolwiek ideologii.

Wzruszenie może być zaprzeczeniem samotności, jeśli odnosi się do innego człowieka. Na tym polega jego terapeutyczna forma. Wzruszenie ma jeszcze inną ważną zaletę; pozwala poruszyć takie obszary naszego życia, które tylko nam są dostępne i o których tylko my decydujemy w naszej emocjonalności. Dla mnie jest to przede wszystkim cielesność, bo tylko tam dajemy sobie to wszystko, co zmysłowo jest najlepsze i to, co ma swój sens pozacielesny. Poczucie bliskości tej najbliższej, bo z oddania wszystkiego, co do nas należy: ciała, ducha, umysłu i duszy, bez względu na to, co pod tymi pojęciami rozumiemy, bierze się istota tak bardzo bliskich relacji.

.Wzruszenie jest tym obszarem naszej emocjonalności, w którym nie ma obszaru kłamstwa albo niedopowiedzenia. Jest dziedziną absolutnej szczerości na poziomie relacji wręcz niewerbalnych, dotyku, czułości, smaku, pocałunku, przytulenia. Często jest tak, że przedmiotem wzruszenia jest bliskość pozazmysłowa. Wspólne zrozumienie czegoś ważnego, radość z rzeczy ważnych dla naszej egzystencji, twojej czy mojej, albo naszej wspólnej, odczucie tego, co w potocznym rozumieniu nazywamy “cudem”, a co często jest szczęśliwym dla nas zbiegiem okoliczności.

Wzruszenie jest rodzajem emocjonalnego i intelektualnego zaburzenia, odbiera nam bowiem na parę chwil zdolność “krytyki władzy sądzenia”, by przywołać sławny tytuł traktatu Kanta. Ale bardzo często jest to dla nas zbawienne, bo kieruje nas w stronę naszej uczuciowości, a nie tylko na co dzień doświadczanej władzy i refleksji mentalnej.

Wzruszenie jest obszarem osobowościowej aberracji. Może mieć rozmaity charakter: religijny, życiowy, codzienny, świąteczny, czasem chwili ulotnej, a czasem trwałego zauroczenia, które spełnia sławne przykazanie Goethego z Fausta: Trwaj chwilo. Jesteś piękna. Jest jeszcze jedna rzecz bardzo ważna.

.Nie ma większej radości intymnej, jak zasnąć u boku człowieka, którego się kocha i obudzić się w jego ramionach. Na tym polega sens głęboko pojętego wewnętrznego wzruszenia; potrafi ono często odmienić sens naszego życia i bycia.

Piotr Orawski

Pierwszy raz na Wszystko Co Najważniejsze?

Aby nie ominąć istotnych tekstów, raz w tygodniu w niedzielę rano wysyłamy newsletter. Zapraszamy do zapisania się:

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam