Prof. Gunnar HEINSOHN: Wiedza górą Prof. Gunnar HEINSOHN: Wiedza górą

Wiedza górą

Photo of Prof. Gunnar HEINSOHN

Prof. Gunnar HEINSOHN

Niemiecki pisarz, socjolog i ekonomista, emerytowany profesor Uniwersytetu w Bremie. Publikował na temat ekonomii, demografii i jej związku z polityką bezpieczeństwa i ludobójstwem. Laureat medalu "Odwaga i Wiarygodność" im. Lecha Kaczyńskiego (2021).

Mózg bije religie, rasy, „klasy” i młodych masy. O ile jeszcze w XX w. patenty były dziełem wybitnych jednostek, o tyle obecnie i w przyszłości innowacje są i będą wynikiem pracy zespołowej najbardziej uzdolnionych specjalistów, wyłanianych w olimpiadach matematycznych TIMSS i zaliczanych do grupy advanced – pisze prof. Gunnar HEINSOHN

.W Azji Wschodniej odsetek wysoko uzdolnionej młodzieży w każdej grupie rocznikowej wynosi od 30 do 50 proc. – wynik dwu- a nawet trzykrotnie przewyższający wskaźniki Europy Wschodniej oraz większości państw anglojęzycznych. Poza nielicznymi wyjątkami, reszta Europy Zachodniej dysponuje w porównaniu do Azji Wschodniej sześciokrotnie (Niemcy), a nawet dwunastokrotnie (Francja) mniejszym zasobem wybitnie uzdolnionej młodzieży. Globalny peleton około 170 pozostałych państw, dysponujący nikłym odsetkiem utalentowanej młodzieży (0 do 1 proc.), znalazł się na niemal straconej pozycji.

W 2020 r. sama tylko grupa państw OECD, licząca 1,2 miliarda ludności (nie uwzględniając Meksyku), będzie się musiała zmierzyć z deficytem wysoko wykwalifikowanej siły roboczej rzędu około 40 milionów, siły niezbędnej w walce o startupy oraz aby w ogóle dotrzymać kroku w boju o utrzymanie się na globalnych rynkach. Z uwagi na ogólny niedobór najcenniejszych kadr, konkurujące ze sobą państwa uciekają się do wzajemnego podbierania sobie owych kluczowych pięciu procent. Będący skutkiem wzajemnej kanibalizacji spadek wskaźnika matematycznych talentów w newralgicznych kohortach poniżej poziomu niezbędnej masy krytycznej (1-5 proc.) skutkuje wypadnięciem ze światowej czołówki.

Ani „odpowiedni” kolor skóry, wygląd włosów, preferencje religijne, ani też kreatywne programy integracyjne nie zniwelują niedoboru kompetencji kognitywnych (cognitive ability, CA). Wskaźnik CA, ograniczający się do kompetencji matematycznych i nauk ścisłych, bez uprzedzeń, obiektywniej niż jakakolwiek inna metoda mierzy kompetencje, niezbędne dla zdobycia szczytowych osiągnięć umysłowych. Niezawodność pomiaru różnic pomiędzy państwami wcale jednak nie oznacza, że te są a priori ukształtowane i niezmienne, zważywszy na to, iż właśnie niski poziom bazy sprzyja wysokiemu przyrostowi procentowemu. Aczkolwiek, jak dotąd ów przyrost okazał się niewystarczający, aby awansować do grupy advanced. Czy zatem scalenie parametrów – wskaźnika posiadanych matematycznych talentów, poziomu zgłaszanych patentów oraz ustroju społeczno-gospodarczego opartego na prawie własności – nie jest ową złotą formułą, pozwalającą prognozować ekonomiczny sukces poszczególnego państwa? O ile może ona budzić zastrzeżenia, o tyle trudno o znalezienie bardziej przekonujących kryteriów.

Polityka nakierowana na udoskonalenie profilu pożądanych kompetencji nie wyklucza barwnej różnorodności etnicznej. Wprost przeciwnie, kraje postpaństwowe, takie jak Kanada, zamieszkiwane przez różnorodne grupy etniczne (ponad 250 etnii w samej tylko Kanadzie), kładą nacisk na poszerzenie kompetencji intelektualnych migrantów. Wielomiliardowe nakłady krajów zachodnich, zainwestowane w edukatorów i pracowników socjalnych, którym powierzono osiągnięcie harmonizacji wielokulturowości, w sytuacji, gdy mieszkańcy danego kraju z góry pozbawieni byli i są wspólnej płaszczyzny porozumiewawczej na względnie jednolitym poziomie, w znacznej mierze okazały się fiaskiem. Ład społeczny bowiem uzyskać może jedynie ten kraj, który zainwestuje w utrzymanie w swoim kraju rodzimych talentów, w pozyskanie nowych z zewnątrz oraz w ogólne poszerzenie kompetencji kognitywnych swoich obywateli, nie licząc przy tym na to, że pożądany rezultat przyniosą perspektywiczne programy oświatowe.

Podobnie jest z wysoką średnią wieku danego społeczeństwa, która do rangi problemu urasta jedynie wówczas, gdy idzie w parze ze spadkiem ogólnego poziomu kompetencji. I tak, przyrost liczby stulatków w Japonii ze 150 w 1963 r. do 70 tys. w roku 2018 w Europie zinterpretowano jako alarmujący dowód na postępujący regres. Tymczasem pomija się powszechnie fakt, że Japonia, będąca niekwestionowanym liderem wśród starzejących się społeczeństw, wciąż jeszcze dysponuje w każdej kohorcie rocznikowej rozległym zasobem wysoko uzdolnionej matematycznie młodzieży, sześciokrotnie większym niż zasób Niemiec, Szwecji oraz (dwunastokrotnie) Francji.

Steven M. Hankin, wywodzący się z globalnej firmy doradztwa strategicznego i operacyjnego McKinsey, w swojej publikacji z 1997 r. The War for Talents (Wojna o talenty), jako pierwszy dokonał analizy „wojny o uzdolnionych”, dostrzegając przy tym bezwzględną walkę amerykańskich firm o najzdolniejszych we własnym kraju. Początkowo, intensywne poszukiwania wysoce uzdolnionych kadr poza USA opierały się na zaskakującym jak na owe czasy wniosku, że poza granicami własnego kraju można znaleźć pożądane kadry, w dodatku zdolniejsze od rodzimych, znacznie tańsze oraz skłonne zarabiać więcej niż w swoich krajach i w związku z tym gotowe do zmiany miejsca zamieszkania w zamian za wyższą płacę za granicą.

Czego nie wskrzesiły kapitałochłonne nakłady, ani też najbardziej zmotywowany personel pedagogiczny, bez większego wysiłku znaleźć można zupełnie gdzie indziej, niekiedy w warunkach skrajnej nędzy. Takim obszarem jest Azja Wschodnia, zamieszkana obecnie (aczkolwiek przy trendzie spadkowym) przez około 1,75 miliarda Chińczyków, Japończyków, Koreańczyków, Mongołów i Wietnamczyków, co stanowi niemal jedną czwartą populacji planety lub bez mała 30 proc. ogółu globalnej siły roboczej. W tej części świata rodzi się około dwie trzecie wszystkich dzieci, osiągających na Międzynarodowych Olimpiadach Matematycznych TIMSS najwyższe rezultaty w kategorii advanced. Pod względem innowacyjności technologicznej w globalnej konkurencji na pierwsze miejsce wysuwa się Japonia, plasująca się tym samym przed USA. Kolejne pozycje zajmują Korea Południowa i Chiny.

Dominująca pozycja tej grupy państw pozostawała długo zagadką, aż do 1982 r., kiedy to w renomowanym miesięczniku „Nature” ukazały się wyniki, wskazujące na to, że wśród licznych grup etnicznych Ameryki Północnej najlepiej w testach szkolnych radzą sobie dzieci wschodnich Azjatów. Jak to możliwe, że tak istotne zjawisko jak wyższość kompetencji kognitywnych wschodnich Azjatów mogło umknąć uwadze i po dziś dzień pomijane jest w większości analiz ekonomicznych? Czy mamy zatem do czynienia, tak wtedy jak i dziś, z rasowymi uprzedzeniami „białych” względem Azjatów? Otóż, jak najbardziej!

W 1919 r. Japonia próbowała bezskutecznie wnieść do konstytucji Ligi Narodów deklarację o powszechnej równości ludzi, bez względu na „rasę i narodowość” (Proposal to abolish racial discrimination). Ambasador Japonii wyraził swoje poirytowanie deklaracją, inkryminującą „niższość” jakiejkolwiek rasy. USA, Australia i Nowa Zelandia zablokowały jednak japoński postulat w obawie, że mógłby być pośrednio zinterpretowany jako prawo do przyjmowania niepożądanych migrantów z Azji Wschodniej. Premier Australii Billy Hughes (1862-1952), a zarazem zasłużony przywódca związkowy, oświadczył wówczas, że „95 proc. Australijczyków odrzuciłoby samą ideę równości”.

Australijczycy powinni byli lepiej przemyśleć swoje nastawienie. Dziś bowiem to właśnie japońska firma Hitachi automatyzuje linie przemysłowe australijskiego giganta wydobywczego Rio Tinto. Ale już nawet w czasach feudalnego średniowiecza, mieszkańcy wschodniej Azji ewidentnie wyprzedzali Europę pod względem cywilizacyjnym, stosowali w druku ruchome czcionki, wynaleźli porcelanę, proch i kompas. Jeżeli nawet przyjąć, iż owe historyczne przykłady to nic innego jak jednorazowe szczęśliwe zrządzenie losu, to warto się zastanowić, dlaczego dziś tuzin wśród dwudziestu światowych koncernów o największej liczbie posiadanych patentów z zakresu sztucznej inteligencji pochodzi właśnie z Japonii.

Mimo prawdopodobnie niższej, aczkolwiek w owym okresie niemierzonej kompetencji Europejczyków, od końca XIV w. światowe przywództwo przejęła właśnie Europa, z Anglią na czele. To właśnie w Anglii zainicjowano operowanie tytułami własnościowymi, służącymi asekuracji pieniądza i kredytu – mechanizm ryzykowny, gdyż grożący utratą własnych aktywów. Trwałe widmo bankructwa okazało się jednak decydującym czynnikiem, który uruchomił technologiczną i innowacyjną konkurencję na skalę kontynentu. Dzięki swojej konkurencyjności oraz antyaborcyjnym sankcjom, stosowanym w Europie od końca XV w., „biali” zdołali zapanować nad ponad 90 proc. ludzkości. I choć Europejczycy okresowo górowali nad wschodnimi Azjatami, podporządkować ich sobie nigdy się nikomu nie udało.

Pod koniec XIX w. Japonia zaczęła nadrabiać zaległości, wprowadzając prawa własnościowe. I tak, już w 1905 r. odniosła zwycięstwo nad Rosją, pokonując flotę carską pod Cuszimą. I choć Rosja użyła w bitwie pięć swoich najnowocześniejszych pancerników klasy Borodino, technicznie sprawniejsi Japończycy zatopili je w ciągu zaledwie jednej doby.

Wielkie plany Japonii wchłonięcia Chin i Azji Wschodniej, a jednocześnie usunięcia z obszaru Pacyfiku imperiów „białych”, legły w gruzach dopiero w 1945 r., wskutek przewagi militarnej USA, przy czym broń nuklearna to w znacznej mierze dzieło prześladowanych Europejczyków, kompetencje których w owym czasie wówczas jeszcze przewyższały kompetencje Azji Wschodniej.

Niemniej, już po Hiroszimie i Nagasaki, Japonia szybko wybiła się na pozycję światowego lidera pod względem liczby zarejestrowanych patentów, mierzonych w relacji do PKB. Korea Południowa, która w latach 50. XX w. niemal jednocześnie z Tajwanem i Singapurem dołączyła do grona państw, stojących na gruncie praw własnościowych, już w 2000 r. wyprzedziła swojego byłego ciemiężcę (Japonię) pod względem liczby patentów. Chiny, odkąd w 1979 r. przeszły na ekonomię własnościową, już w 2017 r. osiągnęły drugie miejsce w kategorii rygorystycznie selekcjonowanych międzynarodowych patentów ze statusem PCT (Patent Co-operation Treaty), cementując tę pozycję w roku kolejnym, choć w 1990 r. zaczynały od zera. W tym samym czasie chiński koncern Huawei, wyprzedzając japońskiego Mitsubishi, stał się podmiotem o największej w dziejach ludzkości liczbie posiadanych patentów.

Od roku 1980 Europejczycy i Azjaci Wschodni po raz pierwszy od średniowiecza podążają tym samym ekonomicznoprawnym torem. Plasując się na drugim miejscu za USA, Japonii nie udało się zdobyć pozycji globalnego lidera, podczas gdy Chiny, obecnie demograficznie jedenaście razy większe niż Japonia i cztery razy większe niż USA, pragną zdobyć palmę pierwszeństwa. Spośród około 900 milionów globalnych migrantów, zamierzających opuścić swój kraj, wszystkie państwa Azji Wschodniej gotowe są przyjąć łącznie zaledwie nikły ułamek, ofensywnie broniąc tym samym własnej kognitywnej przewagi przed potencjalnym osłabieniem przez zewnętrznych przybyszy.

Australia, Kanada i Nowa Zelandia podobny filtr migracyjny ustanowiły już w latach 70. XX w. znosząc dyskryminację rasową i przyjmując odtąd każdego, kto gotów jest przyczynić się do ekonomicznej prosperity. Tym samym, dwustronna rywalizacja między Azją Wschodnią a Zachodem przeszła w trójstronną – Azji Wschodniej, jej zachodnich naśladowców i wciąż jeszcze wahającej się reszty Zachodu, stosującego w znacznej mierze politykę otwartych granic. Obecnie jedynie ta trzecia grupa państw tkwi nieprzerwanie w optymistycznym założeniu z lat 90. XX w., iż właśnie wolny handel wraz z interwencjami militarnymi podejmowanymi wobec wszelkich dyktatur wydźwignie Trzeci Świat do poziomu Zachodu, który, absorbując nadmiar urodzeń Trzeciego Świata, na nowo pobudzi własną witalność.

Powoli jednak zaczyna narastać świadomość, iż w czołówce utrzymają się jedynie te państwa, które zadbają o to, aby ich dzieci nie pozostawały w tyle za prymusami z Azji Wschodniej. Toteż cały anglosaski świat posiada obecnie 14 milionów nowych obywateli, wywodzących się właśnie Azji Wschodniej. Kontynentalna Europa Zachodnia i Południowa postawiły natomiast na 17 milionów muzułmanów. Ci jednak zmniejszają tempo rozwoju, i to wcale nie z powodu swojej religii, a dlatego, że przeważnie pochodzą z państw o sektorach wymagających niższych kwalifikacji. Dość przytoczyć fakt, że do grona najlepszych maturzystów szkół średnich w RFN należą uczniowie irańscy.

Kluczową różnicą między owymi dwoma zachodnimi blokami jest wszakże fakt, że Anglosasi, zanim kogokolwiek przyjmą, wpierw domagają się poświadczenia kompetencji, podczas gdy Europa Zachodnia generalnie przybyszy przyjmuje na zasadzie „kultury gościnności”, w nadziei, że całą resztę załatwi własny system oświaty, co jednak dotychczas się nie sprawdziło. Postawę byłych kolonii brytyjskich można byłoby uznać za niegodziwą. Aczkolwiek, czy pozostała część Zachodu będzie w stanie pomóc biednej części świata, gdy sama osunie się do poziomu nieszczęsnego obozu, liczącego bez mała pięć miliardów ludności, pozbawionego niemal wszelkich szans w globalnej konkurencji?

Poniższa tabela przedstawia aktualne globalne usytuowanie trzech bloków państw – Azji Wschodniej, podzielonego Zachodu i reszty świata – z zastrzeżeniem, że ów stan w każdej chwili może ulec zmianom. Nie sposób bowiem odgadnąć, co będzie za lat 80 czy 180, co w przyszłości mieć będzie kluczowe znaczenie w walce o pierwszeństwo w globalnym wyścigu.

 AZJA WSCHODNIAOBSZARY EUROPOIDALNERESZTA ŚWIATA
 (Chińczycy, Japończycy,(Europa, Rosja, USA/Kanada,(Ameryka Łacińska i Karaiby,
 Koreańczycy, Mongołowie,Izrael, Australia/NowaAzja Płd./Płd.-Wschodnia,
 Wietnamczycy)Zelandia )strefa islamu: od Maroka do
   Pakistanu + Indonezja, Afryka
   Subsaharyjska)
 1,75 miliarda1,15 miliarda4,9 miliarda21 (7 mld w 2050 r.)
 niedostateczna dzietnośćniedostateczna dzietnośćwysoka dzietność
 2 mocarstwa nuklearne5 mocarstw nuklearnych2 mocarstwa nuklearne
 30-50 % dzieci w kategorii2-20 % dzieci w kategorii0-2 % dzieci w kategorii
 matematycznej advancedmatematycznej advancedmatematycznej advanced
 (TIMSS 2015)(TIMSS 2015)(TIMSS 2015)
 52 % patentów PCT (2019 r.)45 % patentów PCT (2019 r.)3 % patentów PCT (2019 r.)
 ekonomiczny awansekonomiczna stagnacjaekonomiczny regres
 otwartość granic jedynie wobecw znacznym stopniu otwarterozlew krwi, migracja,
 asówgranice,obszar działań misji
  powodujące eksodus talentówpokojowych ONZ
  z Europy Zachodniej do 
  bastionów kompetencji 
  (przyznawanie paszportów 
  wyłącznie najlepszym; 
  Australia, Kanada, Szwajcaria, 
  Nowa Zelandia itd.) 

W równej mierze wątpliwe może się okazać przyjęte założenie, iż czynniki takie jak „potencjał kognitywny” i „innowacyjne patenty” w przyszłości równie niezmiennie determinować będą gospodarczy sukces państwa. Zapewne z czasem na znaczeniu zyskać mogą inne czynniki, pozostające dziś nieco w cieniu i choć na przestrzeni najbliższych dwudziestu lat trudno je dostrzec, niewątpliwie takie istnieją.

Gunnar Heinsohn

Fragment książki “Walka o najzdolniejszych. Wpływ kompetencji i kształcenia na sukces społeczeństw”, wyd. Instytut Zachodni [LINK]

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 września 2021
Fot. Ding TING / Zuma Press / Forum

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam