Wszystko Co Najważniejsze

Azja

Tomasz LEWCZAK
Chiny się zbroją.
Coraz bardziej gorący rejon Pacyfiku

Amerykanie przewidują, że konflikt może rozpocząć się od chińskiego ataku na sieci komputerowe, satelity oraz systemy radarowe i naprowadzania, by amerykański przeciwnik stał się „ślepy i głuchy”. Następnie Chińczycy zechcą użyć samolotów uderzeniowych, rakiet balistycznych i manewrujących – w celu zniszczenia amerykańskich baz i lotnisk oraz okrętów w regionie.

Joanna LEMAŃSKA
Cool Pics (110). Kraj świątyń i mnichów

Nie sposób pojechać do Birmy i nie zachwycić się przepiękną i imponującą architekturą świątyń. W tym w większości buddyjskim kraju, co chwila można się natknąć na smukłe i lśniące złotem w słońcu stupy oraz posągi łagodnie uśmiechniętego Buddy. Za kulminacyjny moment podróży można z pewnością uznać lot balonem nad kompleksem świątyń w Bagan. Tysiące świątyń, wyłaniających się o świcie z porannej mgły, jest przeżyciem zapierającym dech w piersiach.

Joanna LEMAŃSKA
Cool Pics (108). Mingalaba!

Kto choć trochę zna historię Birmy-Myanmaru, ten wie, że Birmańczycy i inne ludy zamieszkujące to terytorium, sporo przeszli, a i teraz sytuacja w wielu miejscach nie jest ani stabilna, ani bezpieczna. A jednak mieszkańcy Myanmaru zachwycają otwartością, ciepłem i gościnnością. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z targu, dworca, warsztatu, świątyni, ulicy i paru innych miejsc Birmy.

Yuriko KOIKE
Gry paczinko a północnokoreański reżim

Dzięki pieniądzom z japońskich salonów gry paczinko sfinansowano zakup wielu zaawansowanych technologicznie komponentów północnokoreańskiej broni. Nawet po śmierci Kim Dzong Ila w grudniu 2011 roku jego następca na stanowisku I sekretarza i sukcesor dynastii, Kim Dzong Un, kontynuuje program rozwoju broni rakietowej lansowany przez ojca. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że następca dąży do jego przyspieszenia.

Michał BONI
Dziennik azjatycki (6)

Rośnie zależność od Chin mimo specjalnych warunków aż do 2047 roku. Ale duch przedsiębiorczości pozostaje. I czerpie soki z tygla tradycji biznesowych — otwartości handlowej, łączenia szlaków gospodarczych Pacyfiku i Atlantyku, rozumienia wielkiego znaczenia morza jako drogi transportu, ale i źródła codziennego oraz wyrafinowanego pożywienia. I wreszcie międzynarodowość pieniądza, inwestycji, ryzyk — to jest specjalność oferty Hongkongu.

Michał BONI
Dziennik azjatycki (5). Wietnam — jak z Bonda

Wioski na wodzie, osłonięte skałami i drzewami, przetrzymują nawet tajfuny. Dawniej mieszkańcy chronili się przed huraganami w grotach, w środku skał, na wyspach. Żyją w swoistym raju, gdzie widać siłę natury, ale też i jej pokorę. W morzu osadzone wzgórza Ha Long mają w sobie moc czegoś jedynego, niepowtarzalnego: stabilnego żywiołu. Ale zarazem w tej symbolicznej symbiozie wody i skał to natura wody okazuje się silniejsza.

Michał BONI
Dziennik azjatycki (4). Wietnamskie z dnia na dzień

Dech zapiera konfucjańska Świątynia Literatury. „Literatury” w dawnych sensach — czyli całej wiedzy dostępnej człowiekowi. To właściwie uniwersytet, który tu ufundowano na początku XI wieku w ogrodach z olbrzymimi drzewami tamaryndowymi. Siła konfucjańskiej wiedzy, mądrości, ale i praktyki — tak ważnej w rządzeniu, pilnowaniu spraw publicznych, gospodarowaniu — brała się z jasnych reguł.

Michał BONI
Dziennik azjatycki (3). Mister Sajgon

Żywe ryby w wanienkach — i to od olbrzymich do maluteńkich, obok różnego rodzaju krewetki, ślimaki, kraby, żaby, którym odcina się głowy i obdziera ze skóry. Mnóstwo suszonych krewetek i ryb. Różne makarony i odmiany ryżu. Zielone zioła, liście tamaryndu i listkowate sałaty, obrane serca palm, papryki, specjalne odmiany cukinii. Góry rambutanu, liczi, okrągły longan, guawa, orzechy kokosowe, zielone pomarańcze.

Michał BONI
Dziennik azjatycki (2). W poszukiwaniu straconej Kambodży

W wodzie jasnobrązowej, jak cafe latte, obok łódek stoją rybacy, kobiety czyszczą sieci, dzieci pluszczą się wodzie, trochę większe mają już swoje zadania. Wszyscy żyją tu z ryb. Są biednie ubrani, kolor ich skóry jest jakby dodatkowo ciemniejszy od wiatru i słońca. Mają powolne ruchy – jakby wykonywali swoją pracę, grali swoje życie – zasłuchani w nieskończoność.