Prof. Tariq MODOOD i Thomas SEALY: Różne formy rasizmu na świecie

Prof. Tariq MODOOD i Thomas SEALY: Różne formy rasizmu na świecie

Photo of Prof. Tariq MODOOD

Prof. Tariq MODOOD

Profesor socjologii, nauk politycznych i polityki społecznej. Dyrektor i założyciel Centrum Badawczego na rzecz Badań nad Przynależnością Etniczną i Obywatelstwem Uniwersytetu Bristolskiego. Członek British Academy oraz Academy of Social Sciences.

zobacz inne teksty Autora

Photo of Thomas SEALY

Thomas SEALY

Wykładowca w dziedzinie etniczności i rasy w Szkole Socjologii, Polityki i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Bristolskiego.

Rasizm wobec osób czarnoskórych może okazać się znaczącym zjawiskiem w Chinach, a islamofobia może być obecna w Indiach na skalę większą niż w Europie – piszą prof. Tariq MODOOD i Thomas SEALY

.W maju 2020 roku filmy przedstawiające śmierć George’a Floyda z rąk policji w Minneapolis rozprzestrzeniły się błyskawicznie, wywołując reakcję nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również daleko poza ich granicami. Fala antyrasistowskich protestów przetoczyła się najpierw przez USA, a następnie przez różne części świata, znacznie wykraczając poza kontekst nie tylko w sensie geograficznym, ale także koncepcyjnym. Protesty pod sztandarem Black Lives Matter (BLM) w Stanach Zjednoczonych koncentrowały się na obaleniu rasizmu względem osób czarnoskórych i opierały się na założeniu, że rasizm ma charakter instytucjonalny, strukturalny i kulturowy. Ruch BLM stanowił bezpośrednią odpowiedź na nagranie pokazujące śmierć George’a Floyda i koncentrował się na społeczeństwach, w których funkcjonuje „biały przywilej”. Co ważne, w miarę jak antyrasistowskie ruchy protestacyjne – wciąż pod luźnym szyldem BLM – rozprzestrzeniały się na skalę międzynarodową, protesty przestały ograniczać się do rasizmu wobec osób czarnoskórych. Formy rasizmu w świecie przybierają różnorodną postać.

W wielu krajach, zwłaszcza zachodnioeuropejskich, podkreślano podobieństwo tego zjawiska do zjawisk historii kolonialnej i sytuacji imigrantów przybyłych spoza Europy w ciągu kilku dekad po II wojnie światowej. Miasto Bristol w Wielkiej Brytanii zyskało międzynarodowy rozgłos, gdy protestujący obalili stojący w centrum pomnik Edwarda Colstona i wrzucili go do rzeki (obecnie znajduje się on w muzeum miejskim). Podobizna Colstona, który wzbogacił się na handlu niewolnikami, od dawna bowiem budziła kontrowersje, a lokalne centrum wydarzeń miejskich przechodziło właśnie proces zmiany nazwy z Colston Hall na Bristol Beacon. Protesty w 2020 roku dały jednak impuls do bardziej otwartej konfrontacji z historią miasta oraz historycznymi powiązaniami i zależnościami jego bogactwa od atlantyckiego handlu niewolnikami. I choć skupiono się przede wszystkim na związkach Wielkiej Brytanii z USA, szersze kwestie oraz inne posągi również stały się przedmiotem debaty publicznej i politycznej – debaty, która postawiła w centrum uwagi imperialną historię Wielkiej Brytanii. Oprócz powiązań między Wielką Brytanią a USA podkreślano też to, co te dwa kraje odróżnia, czyli historię ludności i migracji, historię imperium i kolonializmu oraz relacje rasowe i etniczne. Uczeni i politycy z całego spektrum politycznego przestrzegali przed importowaniem pojęć i kontekstów, które nie odzwierciedlałyby tych różnic i dlatego byłyby w ograniczonym stopniu pomocne w diagnozowaniu lub rozwiązywaniu kwestii rasizmu w Wielkiej Brytanii.

W 2020 r. z protestami zbiegła się oczywiście pandemia COVID-19. Uwypukliła ona różnice etniczne w zakresie zakażeń i śmiertelności. Choć podniesienie tej kwestii spowodowane było różnicami w stanie zdrowia, poskutkowało też wezwaniem do szerszego zwrócenia uwagi na dyskryminację w różnych obszarach polityki i w społeczeństwie oraz do podjęcia działań. Co ważne, skłoniło również do zainteresowania się zróżnicowanym wpływem dyskryminacji na różne grupy.

Nacisk na antyrasizm jako część tej międzynarodowej fali przyjął kontekstowe cechy szczególne, odzwierciedlające różne historie i zróżnicowane skutki społeczne: rasizm wobec Azji Południowej (islamofobia i sinofobia były w Wielkiej Brytanii wyraźnie obecne), rasizm wobec Arabów we Francji oraz rasizm wobec Turków i imigrantów w Niemczech zostały podkreślone w tej antyrasistowskiej erupcji.

W sposobie, w jaki debaty te rozprzestrzeniły się i zaistniały w rozlicznych kontekstach, istotne jest to, że różne formy rasizmu, na które zwraca się uwagę, nie odnoszą się jedynie do cech biologicznych, ale także do postrzeganych cech kulturowych i tendencji do przedstawiania określonych grup jako „inne”. W odpowiedzi naukowcy w ostatnich dekadach coraz częściej posługują się pojęciem „rasizacji” (ang. racialisation), aby opisać i przeanalizować proces, w którym grupa dominująca określa „inne” grupy podporządkowane (ang. othering) na podstawie rzekomych cech biologicznych lub kulturowych bądź obu jednocześnie.

Historia pojęcia rasizacji sięga (co najmniej) kilkudziesięciu lat wstecz; jest ono różnie rozumiane i stosowane.

Najwcześniej zostało użyte przez Frantza Fanona w kontekście debat zorientowanych na historię kolonializmu. Fanon mówił o „rasizacji myśli” zainicjowanej przez europejskich kolonizatorów celem odróżnienia „białej” lub „zachodniej” kultury od kultury „afrykańskiej” lub „murzyńskiej”. Nieżyjącemu już Michaelowi Bantonowi przypisuje się wprowadzenie tego terminu do socjologii. Choć odrzucał on prosty dualizm „czarne vs. białe”, jego użycie pojęcia rasizacji narzucało konceptualne ograniczenia w obawie przed tym, co Miles nazwałby „konceptualną inflacją”. Przez dziesiątki lat twórczości poświęconej temu zagadnieniu Banton zachował stanowisko, które opisał następująco: „Doszedłem do wniosku, że generalnie lepiej nie używać słów rasa i rasowy, jeśli istnieje alternatywa; alternatywa zazwyczaj będzie bardziej trafna… Ponieważ rasizacja nie ma biologicznego uzasadnienia, najlepiej ograniczyć stosowanie tej koncepcji do sytuacji, w których wyraźnie używa się nomenklatury rasowej. Ograniczenie to jest niezwykle ważne”.

Mimo to nastąpiło przesunięcie w kierunku tworzenia form „rasizmu kulturowego”, które w ważnych aspektach odzwierciedlają rasizm biologiczny, ale są od niego odrębne. 

Podczas gdy rasizm biologiczny – czy też to, co czasem określa się mianem rasizmu naukowego – opiera się na różnicach fizycznych, rasizm kulturowy przyjmuje różnice kulturowe jako czynniki wyrażające istotę danej grupy, kategoryzujące ją, wyznaczające jej granice i tworzące hierarchię. To znaczy, że na podstawie cech kulturowych – na przykład zwyczajów czy praktyk – określa się decydujące różnice między grupami. Różnice kulturowe są z kolei bazą do uznawania niektórych grup za bardziej zaawansowane, bardziej cywilizowane itd. 

Choć chcemy podkreślić dominację formy kulturowej w badaniach naukowych oraz w rodzajach rasizmu w życiu codziennym i politycznym, pragniemy również zaznaczyć rolę postrzeganego lub przypisywanego pochodzenia w pojęciu rasizmu. Bez tego nie można odróżnić rasizmu od innych form dyskryminacji grupowej, takich jak nacjonalizm czy seksizm. Trzeba jednak zauważyć, że rasizm kulturowy jako forma rasizacji nie wskazuje po prostu na to, jak dyskursy kulturowe mogą odzwierciedlać dyskursy „rasowe”, czy na to, że dyskursy te mogą funkcjonować w podobny sposób. Rasizm kulturowy jest formą rasizmu samą w sobie, nie tylko przez analogię lub jako zastępstwo dla rasizmu.

Zauważono też, że kulturowa koncepcja rasizmu miała w ostatnim półwieczu charakter paradygmatyczny, a niektórzy stosowali ją do okresów historycznych sprzed pojawienia się nowoczesnych koncepcji „rasy” i rasizmu.

Nie wynika to wyłącznie z faktu, że stereotypy rasowe wskazują na identyfikującą cechę biologiczną (kolor skóry), nie czyniąc z niej źródła determinizmu behawioralnego. Nie wynika też z tego, że większość rodzajów rasizmu rzeczywiście posiada komponent kulturowy. Jest tak dlatego, że niektóre z najbardziej widocznych form rasizmu są bardziej kulturowe niż biologiczne. Takie ujęcie rasizacji odnosi się do procesu, w którym kwestie lub grupy zaczynają być rozumiane poprzez ich znaczenia rasowe, postrzegane jako procesy, które wskazują nie tylko na poszczególne aspekty wyglądu fizycznego (lub nie wskazują ich wcale), ale też na określone aspekty kulturowych lub religijnych wierzeń, praktyk, wartości czy zachowań. 

Jednym ze sposobów myślenia o różnych formach rasizmu jest odwołanie się do tego, co Ludwig Wittgenstein nazwał „podobieństwem rodzinnym”, oznaczającym „szukanie czegoś wspólnego dla wszystkich jednostek, które powszechnie podporządkowujemy jakiemuś ogólnemu terminowi”. Nie jest to posiadanie dokładnie tych samych cech, ale jak w przypadku członków rodziny, podobieństwo wspólne członkom grupy, nadające sens określaniu ich ogólnym terminem – tutaj: rasizmem.

Przesunięcie w kierunku kulturowych form rasizmu miało miejsce zwłaszcza w przypadku analizy rasizmu względem mniejszości etnicznych lub etniczno-religijnych, zjawisk niekoniecznie wyodrębnionych na podstawie teorii bądź fenotypów biologicznych, ale raczej w oparciu o pochodzenie biologiczne. Antysemityzm, określany niekiedy jako najstarsza forma rasizmu, jest doskonałym przykładem takiego podejścia, gdyż współczesny antysemityzm rzadko odnosi się do biologicznych cech Żydów. 

Kolejnym przykładem są przejawy rasizmu kulturowego względem białych mniejszości, które nie mają widocznych cech odróżniających je od białej większości, jak np. imigranci z Europy Wschodniej w Wielkiej Brytanii, gdzie rasizm jest przedstawiany jako forma ksenofobicznej dyskryminacji inności. W odniesieniu do polskich migrantów w Wielkiej Brytanii Rzepnikowska twierdzi, że „mimo iż rasizm i ksenofobia są często omawiane jako odrębne zjawiska, nierzadko się pokrywają. A przy tym oba są szczególnie ważne”. Prawdopodobnie główny przejaw rasizmu kulturowego na dzisiejszym Zachodzie odnosi się do muzułmanów i wiąże się z islamofobią. 

Jak sugerują ograniczenia przyjęte w koncepcji Bantona, nie jest to jednak pozbawione kontrowersji. Nadal istnieją linie rozłamu w odniesieniu do identyfikacji i zajmowania się wzorcami dyskryminacji, które przekraczają granice „rasy”, pochodzenia etnicznego i wiary lub które zakładają „rasizm bez rasy”. Niemniej jednak udało się w tym zakresie osiągnąć pewien rodzaj naukowego i politycznego konsensusu.

Rasizm i antyrasizm

.Zrozumienie rasizacji oraz przesunięcie w kierunku rasizmu kulturowego ma znaczenie nie tylko dla identyfikacji form i wzorów dyskryminacji i wykluczenia. Pojęcia te są również istotne dla zrozumienia i rozwoju form antyrasizmu. 

Zauważyliśmy powyżej, że islamofobia może być uważana za dominującą formę rasizmu kulturowego w Europie Zachodniej, a prace naukowe na temat islamofobii mogą być uznane za najbardziej znaczące spośród badań dotyczących koncepcji i form (quasi-)rasizmu. Kolejnym powodem, dla którego jest to znaczące i z czego możemy wyciągnąć wnioski, jest fakt, że podejście to rozwinęło się na gruncie obaw antyrasistowskich oraz oddolnych roszczeń rasowych mniejszości etnicznych. 

W szczególności muzułmanie stwierdzili, że rasizm skoncentrowany na kolorze skóry nie oddaje form dyskryminacji, z jakimi się spotkali, czyli wynikających z postrzegania kultury i religii. Podejście takie nie odzwierciedlało również ich żądań dotyczących włączenia w sferę publiczną i polityczną podstaw poczucia „grupowości”, bezpośrednio związanych z kulturowymi i religijnymi żądaniami włączenia i dostosowania.

Dla przykładu: chociaż większość muzułmanów w Wielkiej Brytanii nie jest biała i jako grupa doświadcza dyskryminacji rasowej, pierwsza poważna mobilizacja polityczna muzułmanów – w latach 1988–89 przeciwko znieważeniu i demonizacji, których doświadczyli po publikacji powieści Salmana Rushdiego Szatańskie wersety – nie miała nic wspólnego z rasizmem względem koloru skóry, ale z godnością wspólnoty religijnej, a więc domagała się pewnej wersji wielokulturowej równości, która wykraczała poza ówczesny antyrasizm.

To wskazuje na kolejną cechę istotną dla myślenia o antyrasizmie i rasizmie. Rozwój badań nad islamofobią i wzrost siły argumentów wspierających koncepcję rasizmu kulturowego nie wynikał jedynie z potrzeby dokładniejszego określenia, jak rasizm przejawia się w odniesieniu do „kolorowego rasizmu”, ale także z potrzeby uchwycenia specyfiki funkcjonowania dyskryminacji antymuzułmańskiej. Ponadto antyrasizm w odniesieniu do politycznej „czerni” był nieadekwatny względem problemów mniejszości muzułmańskich. 

Rasizacja w kontekstach globalnych

W zglobalizowanym świecie, w którym od dyscyplin takich jak socjologia i politologia coraz częściej wymaga się głębszej refleksji oraz myślenia ukierunkowanego na perspektywę globalną i uwzględniającego globalne powiązania – także w odniesieniu do samych siebie – jesteśmy zmuszeni do krytycznej analizy perspektyw, które przyjmujemy w naszej pracy. Odnosi się to również do nauki o rasizmie. Jednak nauka ta rozwija się w dość zaściankowy sposób. Dyskusja skupiająca się na kontekstach niezachodnich w zasadzie się nie odbywa. Dziś potrzebne jest poświęcenie większej uwagi badaniom nad rasizmem w kontekstach niezachodnich, a zaangażowanie badaczy z wielu kontynentów jest w tej materii kluczowe.

Dzięki przyjęciu perspektywy szerszych kontekstów globalnych zaczynamy dostrzegać pewne istotne nowe aspekty. Po pierwsze, zauważamy, że niektóre zjawiska omawiane w Europie nie są jedynie europejskie, ale istnieją również w innych regionach świata. 

Na przykład rasizm wobec osób czarnoskórych może okazać się znaczącym zjawiskiem w Chinach, a islamofobia może być obecna w Indiach na skalę większą niż w Europie.

Po drugie, zjawiska, które nie są (historycznie) obecne na Zachodzie, na przykład kasty, mogą być użytecznie analizowane jako formy rasizacji, co rzeczywiście sugerował kiedyś Martin Luther King i co zaczęli robić niektórzy dalitowie (także na Zachodzie). Można pójść dalej i zapytać, jaka jest różnica między dyskryminacją „innego” w formie rasizacji a zjawiskami, które w różnych miejscach na świecie nazywane są ksenofobią, uprzedzeniami, nietolerancją, sekciarstwem, komunizmem itd. Po trzecie, globalna perspektywa umożliwia nam badanie rasizmu i antyrasizmu w kontekstach, które współcześnie nie dotyczą ludzi białych. Może to stanowić wkład w badanie spuścizny europejskiego kolonializmu (np. w Indiach, Malezji czy Indonezji), ale, co bardziej radykalne, wskazuje na możliwość istnienia form rasizmu bez białości.

Zauważamy, co dzieje się poza Zachodem, zwłaszcza w Azji. Grupy zainspirowane wydarzeniem politycznym, o którym wspomnieliśmy na początku tego artykułu, zaczęły mówić o doświadczanej opresji jako formie rasizmu. Tutaj warto zwrócić uwagę na dwa nurty. W pierwszym dotykające ich rasizmy (lub quasi-rasizmy) są wymierzone w historyczne mniejszości w kontekście nowych mononacjonalizmów i wypierania ich przez grupy etniczno-religijne lub religijne. Przykładami takich form rasizmu są Rohingya w Mjanmie, Ujgurzy w Chinach, hindusi i muzułmanie w Sri Lance, hindusi i Chińczycy w Indonezji, muzułmanie w Indiach i chrześcijanie w Pakistanie. Inne przykłady rozkładają się wzdłuż linii kastowych, jak w przypadku dalitów w Indiach. W drugim ujęciu owe rasizmy (lub quasi-rasizmy) mogą reprezentować debatę wokół idei „neoimperializmu” lub „neokolonializmu”. Tutaj możemy wskazać Palestyńczyków na terytoriach okupowanych, Chińczyków w Tybecie czy też rosnące wpływy chińskie w Afryce.

Już samo to sugeruje zasadność analizy naukowej i zastosowania terminów rasizmu do kontekstów inne niż te, w których rozwijał się język dotyczący tego zjawiska. 

Pojawiają się sygnały, że uczeni zaczynają tę analizę prowadzić. Ostatnia książka Paula Hedgesa zawiera rozważania na temat antysemityzmu (w Izraelu i Palestynie) oraz islamofobii (w Sri Lance i Indiach) w kontekstach innych niż zachodnie. Roberto Castillo skupił się na relacjach między Chinami a Afryką i zastosował alternatywne pojęcie „wielokrotnych triangulacji”. Uczynił to w celu przejścia od „euro-amerykańskich binariów i dychotomii” w kierunku „słownictwa postimperialnego” w odniesieniu do „rasy” i „rasizmu” w kontekście globalnym. Nowa ważna książka Alastaira Bonnetta Multiracism czerpie z osiągnięć historyka Franka Diköttera, aby przyjąć bardziej globalne spojrzenie na rasizm. Z kolei niedawno wydany numer specjalny czasopisma „The Political Quarterly”, redagowany przez autorów tego artykułu, zawiera wkład uczonych pracujących nad rasizmem i antyrasizmem na Bliskim Wschodzie i w Azji.

.Autorzy najnowszych prac w zakresie zjawiska, które możemy postrzegać jako rasizację, w intelektualnym i konceptualnym myśleniu i podejściu w dużym stopniu stosują logikę dekolonizacyjną. Podczas gdy obecnie intelektualna „dekolonizacja” skupia się na zachodnich imperiach, my staramy się wyjść poza tę eurocentryczną krótkowzroczność i poszerzyć perspektywę o inne imperia i spuściznę ich hierarchii rasowych, jak również o rozwój nowych form rasizmu poza Zachodem. Wspólnie prace te mogą pogłębić rozumienie globalnego rasizmu i procesów rasizacji w różnych kontekstach. W ten sposób pomagają nam odejść od euro-amerykańskich koncepcji rasizmu i przyczyniają się do rozwoju nowego programu badań nad rasizmem i antyrasizmem, w których dominują powiązania globalne.

Tariq Modood
Thomas Sealy

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 listopada 2022