Prof. Włodzimierz SULEJA: Czy można zapomnieć? Wspomnienia Mariana Karczewskiego

Czy można zapomnieć? Wspomnienia Mariana Karczewskiego

Photo of Prof. Włodzimierz SULEJA

Prof. Włodzimierz SULEJA

Profesor zwyczajny nauk humanistycznych w zakresie historii, specjalizujący się m.in. w dziejach myśli politycznej XIX i XX wieku oraz opozycji demokratycznej po 1945 r. Wychowanek prof. Henryka Zielińskiego. Współpracownik podziemnych struktur dolnośląskiej „Solidarności”, w 1989 r. członek Wrocławskiego Komitetu Obywatelskiego jako szef komisji programowej. W latach 2000–2013 dyrektor wrocławskiego oddziału IPN.

Czas wojny i okupacji stał się punktem wyjścia dla przeogromnej literatury wspomnieniowej. O swych przeżyciach pisali żołnierze, politycy, konspiratorzy, więźniowie niemieckich obozów i sowieckich łagrów. Przywoływano chwile dramatyczne, ale portretowano również okupacyjną codzienność. Panorama lat 1939–1945 ukazana została z każdej możliwej perspektywy. Tymczasem wspomnienia Mariana Karczewskiego rysują się na tym tle jako pozycja wyjątkowa i niezwykła – pisze prof. Włodzimierz SULEJA

.W historii, również tej zwykłej, indywidualnej, nie ma przypadku. Marian Karczewski poprzez to, co wyniósł z rodzinnego domu, ze szkoły, otoczenia, po prostu musiał znaleźć się w obrębie niepodległościowej konspiracji. Udział w ofensywnym wywiadzie, związany z grupą „H” kierowaną przez Ludwika Kalksteina, potem epizody z Jadowa i okolic, wreszcie aresztowanie i więzienno-obozowa odyseja, poprzez Szucha, Pawiak, po Gross-Rosen, Dorę i Bergen-Belsen, układają się wręcz w sensacyjną, pełną dramatycznych zwrotów, opowieść. A przy tym opowieść świadczącą nie tylko o znakomitym zmyśle obserwacji, ale też umiejętności dostrzegania tego, co mogło umknąć uwagi zwykłego obserwatora.

Wspomnienia, we fragmentach spisywane przecież tuż po wojnie, tchną autentycznością. Narrator pozostaje sobą, przeżyciom towarzyszy refleksja, nie ma upiększeń i ubarwień. Co więcej, w niektórych przypadkach – tak jak w odniesieniu do funkcjonowania grupy kierowanej przez Kalksteina czy przy opisie zagłady getta w Jadowie – wspomnienia nabierają waloru niezwykle ważnego dokumentu, w praktyce jedynego zachowanego świadectwa. Niekiedy – dodajmy – świadectwa o charakterze wyjątkowym, choć odnoszącym się do indywidualnych losów. Dotyczy to przede wszystkim opowieści o losach współwięźnia z Gross-Rosen, Charlesa Claveya. Ta piękna opowieść o krótkiej i tragicznej przyjaźni – Clavey zostaje zamordowany w pierwszych dniach stycznia 1945 roku – miała niespodziewany, dalszy ciąg. Autor, już po wydaniu wspomnień, odszukał we Francji najbliższych swego obozowego współtowarzysza. Zostawił egzemplarz książki, podzielił się wspomnieniami. Po wielu latach, w roku 2018, w Gross-Rosen zawitał wnuk Claveya. Ku swemu ogromnemu zaskoczeniu, w miejscu z tabliczkami upamiętniającymi ofiary, odkrył i taką, której nie oczekiwał: z nazwiskiem dziadka…

Pierwsze wydanie wspomnień Mariana Karczewskiego ukazało się nakładem Instytutu Wydawniczego PAX w 1969 roku. Charakterystyczne, że wcześniej maszynopis został odrzucony najpierw przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą (lipiec 1966), a następnie Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej (styczeń 1967). Ostatecznie edycji podjął się dopiero trzeci wydawca, przy czym wspomnienia nie ukazały się w wersji pełnej. Niekiedy redaktorsko-cenzorskie ingerencje budzą zdumienie, w niektórych przypadkach były zapewne spowodowane widocznym obiektywizmem autora bądź zbyt silnym, jak na realia PRL, akcentowaniem jego duchowości. Wersja, która trafi obecnie do czytelnika, jest zatem wersją pełną, nieokrojoną. Fragmenty usunięte zaznaczone zostały odmiennym krojem czcionki. Dodane zostały również przypisy, które przybliżają tam, gdzie było to możliwe, postacie pojawiające się we wspomnieniach, oraz wyjaśniają historyczny kontekst.

Pomysłodawcą, a zarazem osobą wspierającą na każdym kroku wydawniczą inicjatywę był Marszałek Senatu RP, Stanisław Karczewski. Oddzielne podziękowania kierujemy również pod adresem pieczołowicie przechowującego rodzinne archiwum pana Andrzeja Karczewskiego, znawcy lokalnych – jadowskich – realiów pana Adama Bali oraz tych wszystkich, którzy przyczynili się do uzupełnienia danych o postaciach przewijających się na kartach wspomnień.

.Do czytelnika zaś kierujemy wspomnienia Mariana Karczewskiego wraz z przesłaniem, że o tym, co opisał, nie można zapomnieć…

Włodzimierz Suleja

Fragment książki „Czy można zapomnieć? Wspomnienia z lat wojny 1939–1945”, wyd. IPN, 2021 r. [LINK]

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 18 grudnia 2025