Przystanek Historia: Czas przełomu i (zawiedzionych?) nadziei [PODCAST]

Czas przełomu i (zawiedzionych?) nadziei [PODCAST]

Photo of Przystanek Historia

Przystanek Historia

Portal przystanekhistoria.pl podtrzymuje pamięć o ludziach i ich czynach, które w czasach niewoli przybliżały nas do odbudowy niepodległego Państwa Polskiego, a z wolności oraz godności ludzkiej czyniły wartość najwyższą.

W najnowszym podcaście historycznym Przystanku Historia na „Wszystko co Najważniejsze” naszym gościem jest dr dr Sebastian Pilarski, dyrektor Biura Badań Historycznych IPN. Rozmawiamy o polskiej transformacji, 4 czerwca 1989 roku.

POSŁUCHAJ WRAZ Z NAMI:

Czas przełomu i (zawiedzionych?) nadziei

2 czerwca 1989 r., po ośmiu latach przerwy, ukazał się „Tygodnik Solidarność”. Trzydziesty ósmy numer pisma trafił do rąk czytelników niemal w przededniu częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, co sprawiło, że nie mógł się zaangażować w kampanię poprzedzającą głosowanie. Numer otwierał tekst Tadeusza Mazowieckiego Wierność, którego tytuł miał stanowić deklarację programową redakcji, odwołującej się do solidarnościowych ideałów i dziedzictwa.

Nawiązaniem do „przedwojennego” okresu istnienia było nie tylko kontynuowanie numeracji, ale także ponowne powierzenie funkcji redaktora naczelnego Mazowieckiemu, który zadania te realizował zaledwie przez trzy miesiące. Istotniejsza jest jednak inna uwaga. „Tysol” nie był pierwszym periodykiem wywodzącym się ze środowiska solidarnościowego, bowiem 8 maja do sprzedaży trafił pierwszy numer „Gazety Wyborczej”. Jak pokazał późniejszy bieg wydarzeń, jej losy przeplatały się z historią Tygodnika. Nie ulega wątpliwości, że „Wyborcza” startowała z uprzywilejowanej pozycji ze względu na częstotliwość wydania oraz fakt wcześniejszego pojawienia się na oficjalnym rynku wydawniczym. Od początku zyskała też stabilniejsze podstawy finansowe, co miało niebagatelne znaczenie dla możliwości nie tylko opisywania, ale i skutecznego kształtowania politycznej rzeczywistości.

Fot. Tomasz Tomaszewski. Na zdjęciu: Małgorzata Niezabitowska, Jarosław Szczepański, Tadeusz Mazowiecki, Jan Dworak, Jacek Ambroziak

.W pierwszym numerze wznowionego tygodnika ukazał się m.in. obszerny wywiad z Lechem Wałęsą, w którym lider Związku zapewniał czytelników, że „wszystko zostało załatwione drogą pokojową”, czym tłumaczył brak społecznego entuzjazmu dla dokonujących się przemian. Sceptycyzmu nie wiązał chociażby z niedemokratycznymi mechanizmami wyłaniania kandydatów do parlamentu, które musiały przecież wpływać na nieufny stosunek Polaków do kompromisów zawieranych z komunistami.

Bieg wydarzeń rozgrywających się w roku 1989 był na tyle szybki, że wiele formułowanych ocen błyskawicznie traciło aktualność. Dokonujące się zmiany bezpośrednio wpływały też na sytuację „TS”. Stało się tak w momencie powierzenia Mazowieckiemu misji stworzenia rządu. Następstwem tej decyzji była zmiana na stanowisku redaktora naczelnego. Po krótkim interregnum Jana Dworaka, stery w redakcji objął Jarosław Kaczyński, senator i jednocześnie sekretarz Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. Warto dodać, że ustępując, Mazowiecki nieprzypadkowo wskazał swego następcę, ponieważ próbował w ten sposób zapewnić medialne wsparcie dla tworzonego przez siebie gabinetu. Była to kulminacja sporu, jaki powstał po zapowiedzi, iż nie będzie „premierem malowanym”, więc Wałęsa musiał reagować na próby ignorowania go przez premiera i rosnące wpływy lewicy laickiej. Gwoli sprawiedliwości należy przyznać, że w omawianym okresie rosnące w siłę środowisko „GW” w roli szefa rządu widziało Bronisława Geremka, a do byłego naczelnego „Tysola” odnosiło się z dystansem. Dziś już tylko zawodowi historycy oraz część uczestników rozgrywających się wówczas wydarzeń, pamięta wymianę poglądów między Mazowieckim a Adamem Michnikiem, któremu pierwszy z wymienionych odpowiadał artykułem „Spiesz się powoli” na głośny tekst „Wasz prezydent, nasz premier”, zawierający propozycję podzielenia się władzą przez przedstawicieli okrągłostołowej opozycji z „reformatorskim skrzydłem” PZPR. 

Pojawienie się J. Kaczyńskiego skutkowało poważnymi zmianami. Część dziennikarzy odeszła w proteście wraz z Dworakiem, część rozpoczęła współpracę z nowym kierownictwem, inni jeszcze przyjęli postawę wyczekującą. Paradoksem, by nie powiedzieć – przejawem hipokryzji, były głosy dochodzące z łamów prasy partyjnej, piszącej o groźbie stworzenia nowego monopolu informacyjnego i powstania nowej nomenklatury – zdolnej do stosowania wobec dziennikarzy nietycznych i brutalnych metod. Tymczasem to nie w redakcji tygodnika przed dziennikarzami stawiano ultimatum: „Można pisać albo w »GW« albo w »Tysolu«”… W rzeczywistości konflikt był odbiciem istnienia w środowiskach solidarnościowych dwóch nurtów: liberalno-lewicowego i niepodległościowego, a według niektórych opinii sposób przedstawienia sporu był konsekwencją „wywrócenia” przez Kaczyńskiego koncepcji utworzenia rządu z Geremkiem jako premierem. Niebezpieczną konsekwencją dla czasopisma stał się swego rodzaju bojkot, co skutkowało spadkiem nakładu (a tym samym problemami ze zdobyciem reklamodawców) i zaszufladkowaniem jako pisma o jednoznacznie prawicowym obliczu.

.„Tygodnik Solidarność” już jesienią 1989 r. pisał o podziałach środowisk opozycyjnych. Najbardziej znanym stał się artykuł pt. „Familia. Świta. Dwór”, w którym Wierzbicki opisał rywalizację między Prezydium Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego („familia”), otoczeniem Wałęsy skupionym w KKW („dwór”) i nowo powołanym rządem „pierwszego niekomunistycznego premiera” („świta”). W latach 1989–1990 zespół redakcyjny – którego znaczącymi postaciami byli w omawianym okresie i w kolejnych latach m.in.: Krzysztof Czabański, Anita Gargas, Wojciech Giełżyński, Jacek Maziarski, Andrzej Urbański, Piotr Wierzbicki, Krzysztof Wyszkowski i Maciej Zalewski – podejmował tak istotne kwestie, jak konieczność odejścia od ustaleń „okrągłego stołu” (praktyczną formą realizacji koncepcji „przyspieszenia” miała być prezydentura Wałęsy, która przyniosła wkrótce szereg rozczarowań), opuszczenia terytorium Rzeczypospolitej przez wojska sowieckie (co stało się faktem w 1993 r., w przededniu wygranych przez postkomunistów wyborów parlamentarnych), czy też wreszcie akcesu Polski do Paktu Północnoatlantyckiego (nastąpił w 1999 r.). Wiele miejsca poświęcono społecznym konsekwencjom reform gospodarczych wprowadzanych w oparciu o „program Balcerowicza”, przejawiającym się upadkiem całych sektorów polskiej gospodarki i strukturalnym bezrobociem w wielu regionach kraju. 

Co więcej, „Tysol” pozostawał przez pewien czas jedynym pismem w Polsce konsekwentnie domagającym się przeprowadzenia lustracji i dekomunizacji. Z tego względu naraził się na bojkot ze strony dzierżącego monopol w dystrybucji koncernu „Prasa. Książka. Ruch”, co skutkowało poważnymi kłopotami z dotarciem do czytelników. Znalazł się także poza „kręgiem medialnych przyjaciół”, stojących na straży mitów założycielskich III RP.

dr Sebastian Pilarski
dyrektor Biura Badań Historycznych IPN

POSŁUCHAJ WRAZ Z NAMI:

Redaktor prowadzący: Paweł Lekki
Wydawca: Małgorzata Frydrych
Produkcja: Wydział Realizacji Projektów Medialnych – Biuro Rzecznika Prasowego IPN
Więcej podcastów historycznych na portalu przystanekhistoria.pl

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 czerwca 2026
Fot. Tomasz Tomaszewski