
Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym naprawdę nie ma szczęścia
Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym naprawdę nie ma szczęścia. Ale jeszcze gorsze byłoby pogodzenie się z tym, że tak już musi być. Nie musi. Tylko najpierw rząd musi zdecydować, czy chce słuchać ludzi od transportu, czy dalej będzie udawał, że wszystko zmierza we właściwym kierunku.




