
Ideologiczna zaciekłość lewicowo-zielono-liberalnej polityki doszła dziś w Europie do takich rozmiarów, iż nie jest już ona zdolna do tego, aby oddać hołd chłopcu, który z winy policjantów umierał w takiej pogardzie i upokorzeniu. Nawet gdyby to nie miało służyć jej doraźnym interesom.

Niccolò Machiavelli, Mikołaj Florentyńczyk, na ogół używany jest jako chochoł do straszenia ludu i klasy politycznej. Warto się jednak z jego myślami głębiej zapoznać. Nie chodzi tu o promocję cynizmu, ale o to, by stając do gry, raczej ją wygrać niż przegrać, zwłaszcza jeżeli się gra w imieniu milionów.

Narody Europy Środkowej i Wschodniej mają prawo same opowiadać, czym była dla nich Europa. Mają prawo przypominać, że ich historia nie zaczyna się wtedy, gdy ktoś z zewnątrz je opisał. Mają prawo mówić, że rozbiory, okupacje, komunizm, przesunięte granice, wypędzenia, zniszczone elity, odbudowa państwowości i walka o zachowanie własnego języka oraz kultury nie są lokalnymi ciekawostkami. To jest część wspólnej historii Europy.

Spór o dekret Zełenskiego, nadający jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”, tylko z pozoru dotyczy pamięci. W istocie zderzają się w nim dwa odmienne aparaty epistemiczne: polski, który umie odróżnić cześć dla sprawy od osądu czynu, i ukraiński, w którym ta przegroda została historycznie uszkodzona. Źródła tej różnicy sięgają głęboko w dzieje obu narodów i przesądzają o przyszłości ich wzajemnych relacji.

Bad News to prosta gra internetowa, ale jej pomysł jest przewrotny: gracz nie ma demaskować fake newsów, lecz sam zostaje ich producentem.

Leon XIV między wierszami swojego wystąpienia w hiszpańskim parlamencie powiedział coś więcej niż tylko słowa skierowane do iberyjskich polityków: przyszłość będzie ludzka nie dlatego, że będzie nowoczesna, lecz dlatego, że człowiek pozostanie jej miarą.

Z okazji kolejnej rocznicy odejścia do wieczności mistrza polskiej awangardy przypominamy jedno z jego arcydzieł, które powinno znaleźć się pośród znaków rozpoznawczych Warszawy.

Kiedy mówiła: „Będąc młodą lekarką…”, słuchacze wiedzieli, że za chwilę absurdy codzienności rozbroi celnym komentarzem i śmiechem. Choć urodziła się w Warszawie, we Wrocławiu spędziła większość życia. Ewa Szumańska, legenda Radia Wrocław i Studia 202, przez dekady opisywała Polskę w skeczach i felietonach.
Najnowszy, 75. numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei.
To wydanie jest opowieścią o Polsce, która przestaje być peryferiami i zaczyna mierzyć się z własnym miejscem wśród globalnych graczy, ale też otoczeniem pełnym konfliktów i walki. Piszemy o Polsce, która nie tylko reaguje na zmiany świata, lecz coraz wyraźniej uczestniczy w ich współtworzeniu. W tym sensie numer 75. jest próbą zrobienia kroku dalej: diagnozuje rzeczywistość, ale też pyta o zdolność wejścia do pierwszej ligi państw – politycznie, kulturowo, gospodarczo i cywilizacyjnie.

Możliwa jest przyszłość edukacji, w której z powodu braku środków trzy czwarte ludzkości zostanie wkrótce pozbawione szkoły i wiedzy, gdyż załamie się system edukacyjny. Możliwe też, że gros transmisji umiejętności społecznie pożytecznych odbywać się będzie poprzez środki cyfrowe, a później genetyczne, do osamotnionych jednostek, za pomocą urządzeń coraz ściślej zespolonych z mózgiem.

Problemy współczesnego szkolnictwa wynikają z faktu, że każda z trzech głównych idei – wczesnej socjalizacji, kształtowania umysłu poprzez zdyscyplinowaną podstawę programową oraz zapewnienia rozwoju potencjału uczniów – jest ideą częściowo wadliwą, a także niekompatybilną z pozostałymi dwiema koncepcjami. Dopóki jako społeczeństwo nie zdamy sobie sprawy z tych podstawowych niezgodności, nie będziemy w stanie stawić czoła tym problemom.

Trwa ostry lobbing na rzecz powołania nowego kierunku studiów wyższych, cztero- czy pięcioletnich: „operator call center”. Skomentowałem ten fakt w społecznościówce, nawiązując do dyskusji toczonych na Wszystko co Najważniejsze o upadku akademii, uniwersytetów, szkolnictwa wyższego: „To już jest koniec. Nie ma już nic”. I bardzo szybko otrzymałem pytanie: „A co obecnie warto studiować? Tak według Pana”. |