 Każda papieska pielgrzymka budzi jakieś oczekiwanie. W jednych częściach świata oznacza nadzieję, że ktoś wreszcie zwróci uwagę na to, co ludzi dręczy i boli. W innych staje się przypomnieniem o godności, tradycji i tożsamości. Francja łączy w sobie wszystkie te wymiary, a jednak kryje jeszcze coś więcej.  Francja powinna pozostać budowniczym pokoju i multilateralizmu, a rozwój sztucznej inteligencji musi respektować wolność oraz godność człowieka, mówił LEON XIV w przemówieniu do francuskich władz. Papież w Pałacu Elizejski przypomniał chrześcijańskie korzenie kraju, znaczenie jego republikańskiej dewizy i odbudowę Notre-Dame jako znak nadziei, zarazem wzywając do dialogu między państwem a Kościołem.  Papież LEON XIV wystąpił 25 września 2026 roku w paryskiej siedzibie UNESCO, przypominając, że wychowanie, nauka i kultura muszą służyć godności każdego człowieka. Mówił o warunkach prawdziwego pokoju, odpowiedzialności za sztuczną inteligencję oraz świecie, w którym informacji przybywa, lecz niekoniecznie przybywa mądrości.  Pierwszymi poszkodowanymi po zamachu będą Ukraińcy żyjący w Polsce, którzy odczują już nie niechęć, ale wrogość milionów Polaków. W nieodległym czasie straci też na tym państwo ukraińskie, gdyż wszyscy polscy politycy, niezależnie od swoich zapatrywań, będą musieli się liczyć już nie z obojętnością, ale narastającym sprzeciwem wobec pomocy dla Ukrainy. Ale prawdziwą szkodę nieuchronnie ponieść musi polityka polska.  Rosja destabilizuje sytuację w Europie poprzez jawną napaść, prowadzenie operacji hybrydowych, aktów dywersyjnych i sabotażu, a także ignorując kolejne rezolucje tego zgromadzenia. Wykazuje się tą samą imperialną pychą, która w przeszłości prowadziła do niewyobrażalnych cierpień oraz tragedii dwóch wojen światowych. Pogarda dla prawa międzynarodowego nie może jednak stać się normą.  Dwa i pół wieku po tym, jak sprawa wolności znalazła swój dom na tym kontynencie, mogę z dumą powiedzieć, że Ameryka powróciła, a nasz kraj jest dziś silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Nasza gospodarka budzi zazdrość całego świata. Nasze siły zbrojne są najpotężniejsze na Ziemi. Nasza technologia nie ma sobie równych i jesteśmy liderem praktycznie we wszystkim.  Przemówienie Emmanuela Macrona w ONZ z 22 września 2026 roku było apelem o obronę suwerenności państw i skuteczność współpracy międzynarodowej. Prezydent Francji mówił o wojnach w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, podziale między Północą a Południem, ochronie klimatu oraz zasadach rozwoju sztucznej inteligencji. Publikujemy pełny tekst wystąpienia w przekładzie na język polski.  Ład międzynarodowy przechodzi okres wielkiej niestabilności. Wolny i otwarty porządek międzynarodowy oparty na rządach prawa, który wspólnie rozwijaliśmy, stoi dziś w obliczu poważnych wyzwań na wielu frontach. W warunkach zmieniającego się układu sił i nasilającej się rywalizacji geopolitycznej każdego dnia na całym świecie giną niewinni cywile  Wyniki wyborów w dwóch landach oraz w stolicy RFN wskazują na nieuchronny zwrot w stronę Rosji. Stanowi to dla Polski zagrożenie porównywalne bodajże z falą rewolucyjną z początku XX wieku, podnoszoną przez probolszewickie zastępy wielbicieli Róży Luksemburg. Przypomnę, że bolszewickie przejście przez trupa Polski do Europy zakładało właśnie sojusz Moskwy z Berlinem.  Berlin można zdobyć na różne sposoby. Można wkroczyć z dywizjami pancernymi jak marszałek Żukow. To spektakularne, ale kosztuje mnóstwo ludzi i sprzętu, a zdobywa się tylko pole gruzów. Na szczęście są też inne metody. Najnowszy, 76. numer „Wszystko co Najważniejsze” jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie – w Sklepie Idei  Najnowszy, 76. numer miesięcznika „Wszystko co Najważniejsze” jest wydaniem o państwie, człowieku i przyszłości. O Polsce, która po niemal trzech dekadach obowiązywania Konstytucji RP z 1997 roku coraz wyraźniej staje przed pytaniem o kształt własnego ustroju, ale też o świecie, w którym sztuczna inteligencja przestaje być wyłącznie sprawą technologów, a staje się jednym z najważniejszych wyzwań antropologicznych, społecznych i moralnych. Piszemy również o demografii, geopolityce, pamięci historycznej, kulturze i pieniądzu, który w epoce cyfrowej może stać się wyrafinowanym narzędziem władzy.  Czy nazwisko wielkiego artysty powinno rozstrzygać, co zobaczymy na obrazie i czy wolno nam uznać dzieło mistrza za nieudane? Rembrandt, Bonnard, Turner i Hopper przypominają, że historia sztuki nie składa się wyłącznie z arcydzieł, a wiedza powinna pomagać patrzeć, nie zaś narzucać obowiązkowy zachwyt.  Najpierw patrzę na obraz, dopiero potem czytam opis, choć po lekturze często widzę już coś innego. Czy tekst kuratora pomaga dostrzec w dziele więcej, czy podpowiada doświadczenie, którego bez niego wcale by nie było? To esej o oku, które nigdy nie jest niewinne, i o prawie widza do własnego spojrzenia. |