Prof. Chantal DELSOL: Eutanazja – żadnych ograniczeń

Eutanazja – żadnych ograniczeń

Photo of Prof. Chantal DELSOL

Prof. Chantal DELSOL

Historyk idei, filozof polityki. Założycielka Instytutu Badań im.Hannah Arendt. Szefowa Ośrodka Studiów Europejskich na Uniwersytecie Marne-la-Vallée. Publicystka "Le Figaro". Określa się jako liberalna neokonserwatystka. Najnowsza jej książka to "Insurrection des particularités".

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autorki

Francja zrywa z dawną moralnością i jest to zerwanie świadome i pożądane, zapalczywe i wrogie – pisze prof. Chantal DELSOL

.W ustawie o końcu życia najbardziej zdumiewa pośpiech, z jakim wprowadza się nowe rozwiązania, o czym mogliśmy się przekonać, śledząc liczne debaty na ten temat. Komisja Obywatelska, która rozpoczęła prace w zeszłym roku, początkowo wydawała się raczej umiarkowana i pokładała zaufanie w opiece paliatywnej. Doszła jednak do wniosku, że istnieje konieczność usankcjonowania pod pewnymi warunkami samobójstwa wspomaganego. Projekt ustawy o opiece nad chorymi i o końcu życia wprowadza wiele nowych możliwości, nie odwołując się wszakże do pojęć, które mogłoby budzić lęk. Jeśli chodzi natomiast o ostatnie debaty w Zgromadzeniu Parlamentarnym, to wynika z nich, że wszystko dosłownie jest możliwe, gdyż zaciera się granice bliskości kresu życia. 

W krajach ościennych nowe ustawodawstwo w tej materii było początkowo rygorystyczne, dopiero później wyparowały z niego rozmaite ograniczenia. Ustawodawca francuski chce podejmować decyzje sam, gdyż to on, z braku religii dominującej, dekretuje, co jest moralne, a co nie jest. To on także ustala, że nowe rozwiązania nie będą wprowadzane w sposób ewolucyjny i stopniowy, ale już, tu i teraz, w pełnym wachlarzu możliwości. Żadnych ograniczeń. Każdy może wykonać zastrzyk śmierci. Znika klauzula sumienia. Przeciwnie, wprowadza się przestępstwo polegające na „uniemożliwieniu pomocy w zakończeniu życia”, które podobnie jak ma to miejsce w przypadku ustawy o przerywaniu ciąży, penalizuje nawet samą możliwość sprzeciwu.

W działaniach ustawodawcy w tej materii dostrzec można podobny pośpiech jak przy procedowaniu wpisania do konstytucji prawa do aborcji. Chodzi o jak najszybsze, radykalne i definitywne odejście od dawnej moralności, która potępiała samobójstwo. O to, aby zdecydowanie i bez możliwości powrotu do stanu poprzedniego zaprzeczyć sytuacji, w której jednostki zależne są od heteronomicznych praw moralnych, według których zorganizowane jest ich życie. Innymi słowy, za tym pospiesznym działaniem kryje się silne pragnienie obalenia dawnych przekonań, ich zanegowania po wsze czasy, bezdyskusyjnego i bezlitosnego ich unicestwienia. Znaleźliśmy się w sytuacji, która przywodzi na myśl, choć à rebours, moment, w którym wiara chrześcijańska postanowiła bezlitośnie i na zawsze obalić zwyczaje starożytnego pogaństwa: „Musimy zwalczać uprzedzenia, instytucje, przodków, autorytet rzeczy ustalonej, prawa rządzących, rozumowanie mędrców; starożytność i obyczaje, przykłady i cuda, które wzmacniały owe cudzołożne bóstwa” (Tertulian, II w.).

Nie zabijaj

.Żyjemy więc w czasie, w którym dawny i przestarzały (lub przynajmniej postrzegany jako taki przez znaczną część opinii publicznej) kontekst moralny – uznawany za nieznośny i niepozbawiony winy rygoryzm – ma zostać unicestwiony manu militari ze względu na swoją potencjalną zdolność do dalszego szkodzenia czy wręcz do odrodzenia się z popiołów. Dyskusja nad końcem życia nie jest zwykłą debatą demokratyczną, ale raczej wyrazem odwetu, żeby nie powiedzieć zemsty na starym, znienawidzonym systemie – w każdym razie tak można odczytywać owo niepohamowanie, ową przesadę czy frenetyczność działań. A przemoc w pozbyciu się starego świata jest we Francji, kraju roku 1793, jeszcze większa niż gdziekolwiek indziej: obserwatorzy zwracają uwagę, że to ustawodawstwo od razu i bez uwzględnienia środków ostrożności idzie dalej niż prawa przyjmowane we wszystkich krajach sąsiednich: „Écrasons l’infâme!” („Zniszczmy tę hańbę!”).

Ważne, byśmy spróbowali zrozumieć, jak to przekłada się na społeczeństwo i cywilizację. Jest to przede wszystkim zerwanie z dawną moralnością, zerwanie świadome i pożądane, zapalczywe i wrogie. Jean Leonetti słusznie mówi o „przemianie antropologicznej”. Niemniej należy być ostrożnym i nadawać precyzyjne znaczenia stosowanym pojęciom. 

Sama bronię opieki paliatywnej i jej rozszerzenia na całe terytorium, nawet jeszcze przed jakąkolwiek nową reformą, wiedząc dobrze, że eutanazja i wspomagane samobójstwo w wyjątkowych przypadkach (jak na przykład w filmie Angielski pacjent) istnieją i są pozostawione sumieniu lekarza, którego nikt nie może za to osądzać. Nie uważam wszakże, żeby mające zostać wprowadzone prawo, nawet bardziej radykalne niż to już obowiązujące w krajach sąsiednich, było formą nihilizmu czy też deficytu rozsądku: oznaczałoby to bowiem, że wszystkie narody, które dopuszczają samobójstwo, to znaczy wszyscy oprócz nas, Francuzów, miałyby być pozbawione rozumu (co byłoby osądem raczej… prowincjonalnym). Nowe ustawodawstwo w tych krajach jest bowiem odbiciem zmiany przekonań. Powoływanie się na piąte przykazanie nie jest tu argumentem, podobnie jak nie jest nim przeciwstawianie sobie „cywilizacji życia” i „cywilizacji śmierci”.

Przełom antropologiczny

.Przykazanie „Nie zabijaj” istnieje we wszystkich cywilizacjach. Ale wszędzie zdarzają się wyjątki, które nigdy nie są takie same, ponieważ zależą od konkretnych przekonań. Wszystkie narody świata, z wyjątkiem judeochrześcijan, praktykowały dzieciobójstwo i samobójstwa, czasami eutanazję. Narody chrześcijańskie natomiast przez długi czas zabijały heretyków i czarownice.

Każdy na swój sposób widzi wyjątki od uniwersalnej zasady i nikt nie może uważać się za mistrza w jej przestrzeganiu. Co więcej, bardzo niewłaściwe jest mówienie o powszechnym relatywizmie, o subiektywizmie, który pozwalałby każdemu robić absolutnie to, co chce, pod pretekstem, że zniesiono wszelkie pojęcie dobra i zła. Kierujemy się w życiu różnymi przekonaniami, ale zawsze te przekonania określają granicę między dobrem a złem. Na przykład obecnie niemoralne jest postrzeganie kobiety przez mężczyzn jako zdobyczy. Także pedofilia stała się poważnym przestępstwem.

.Ten przełom antropologiczny nie pcha nas w stronę nihilizmu czy powszechnego relatywizmu. Cofa nas do kultur pozbawionych transcendencji, które nas poprzedzają i otaczają, w których godność jednostki nie jest obiektywna ani nadana przez jakąkolwiek istotę wyższą, lecz subiektywna i ograniczona jedynie wolą danego człowieka lub jego bliskich.

Chantal Delsol

Tekst ukazał się w nr 65 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]. Miesięcznik dostępny także w ebooku „Wszystko co Najważniejsze” [e-booki Wszystko co Najważniejsze w Legimi.pl LINK >>>].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 października 2024