„Populizm jest tylko twarzą naszych własnych porażek” [Prof. Walter Russell MEAD]

Walter Russell Mead

Laure Mandeville w najpoważniejszym francuskim dzienniku „Le Figaro” raz w tygodniu przeprowadza duże całostronicowe wywiady. Tym razem amerykański historyk Walter Russell Mead mówił tej wybitnej francuskiej dziennikarce o amerykańskiej demokracji i wskazywał na słabości i porażki Europy, rzecz jasna w kontekście wojny na Ukrainie.

„Zespół trumpowskich zaburzeń” zachodnich komentatorów

.„Demokracja amerykańska jest zdrowa i ma się dobrze” – wyjaśnia profesor Walter Russell Mead, amerykański historyk, na łamach francuskiego „Le Figaro”. Pytany przez Laure Mandeville o zagrożenia dla zachodniego życia politycznego, które stanowiłaby prezydentura Donalda Trumpa, historyk uspokaja i mówi o „zespole trumpowskich zaburzeń” wielu komentatorów. Ci są oskarżeni o szerzenie przesadnych opinii na temat amerykańskiego prezydenta. „Szczerze mówiąc, nie zauważyłem żadnej realnej zmiany w kondycji amerykańskiej demokracji w ciągu ostatniego roku. Media nadal mówią o Trumpie w dużej mierze negatywnie, z pełną swobodą. To nie jest cecha kraju autorytarnego”, dodaje.

Dziennikarka nalega, by historyk wziął udział w medialnym szumie przeciwko Donaldowi Trumpowi, lecz Mead kontynuuje: „Trump testuje granice. Ale nie udało mu się zastraszyć prasy. Czytam »New York Timesa«, »Wall Street Journal«. Wiem, że Trump próbował wpłynąć na dziennikarzy, z którymi rozmawiam. Ale mu się nie udało! Gdyby mu na to pozwolono, może byłby jak buldożer. Ale kraj mu na to nie pozwala”.

Nawet w tematyce konfliktu na Ukrainie profesor Walter Russell Mead odpiera zarzuty o wyłącznie amerykańskiej winie. „Mówi Pani o Trumpie, ale Europa powinna się dobrze przyjrzeć samej sobie! Bo widzę, że genialna europejska dyplomacja, tak dbająca o protokół, jest najsłabszym aktorem w tej sztuce!”. Dalej stawia Europejczyków przed własnymi sprzecznościami: „Przez trzydzieści lat Europejczyków uprzejmie proszono o przejęcie części ciężaru, a oni praktycznie nic nie zrobili! Co więcej, będąc chronioną przed Rosją i Chinami przez Amerykę, Europa zawarła z tymi krajami ogromne umowy handlowe. Potrzeba było poważnego sporu transatlantyckiego, abyście zgodzili się bronić swoich interesów. Czy to nie oznaka upadku moralnego?”.

„Jeżeli Trump pomoże Ukrainie, Europejczycy znowu pójdą spać”

.Na zarzut Laure Mandeville o odmowę Donalda Trumpa dostrzeżenia rosyjskiego zagrożenia dla Europy profesor odpowiada wyraźnie: „Popieram zachodnie działania na rzecz Ukrainy i jasno to wyraziłem. Ale Trump obawia się, że jeśli przyjdzie Ukrainie z pomocą, Europejczycy znowu pójdą spać. Próbuje powiedzieć, że to wasz problem!”. „Pyta mnie Pani, czy Trump jest tak niemądry jak Angela Merkel? Trump uważa Rosję za wasala Chin. Jego nadzieje na oderwanie ich od siebie są naiwne, tak jak nadzieje jego poprzedników. Ponadto główne pytanie nie dotyczy tego, gdzie przebiega granica między Ukrainą a Rosją, ale tego, czy Europa wyjdzie ze stanu otępienia i słabości”, dodaje.

Jego zdaniem to słabość i zaślepienie zachodnich elit od upadku ZSRR spowodowały wzrost sił „populistycznych”. W 1991 r. błędnie myśleliśmy, że historia się skończyła i że cały świat się zjednoczy w duchu liberalizmu, kapitalizmu i humanizmu. „Żywiliśmy niemądre idee, że koniec ZSRR oznacza koniec historycznych problemów, że wszyscy po prostu będą chodzić na zakupy. Wszystko, od polityki imigracyjnej po politykę zagraniczną, było prowadzone w sposób nierozsądny. Jeśli Trump zasługuje na jakąkolwiek pochwałę, to za pokazanie, że nie możemy funkcjonować jak dotychczas”, surowo, ale trafnie ocenia.

Słowa profesora Meada brzmią jak pobudka dla zachodnich elit: „Z tej perspektywy interpretuję Trumpa niemal jako sąd boży nad głupotą i porażkami zachodniego establishmentu. Jeśli tak jest i to on jest plagą zesłaną na nas, będziemy musieli znów zacząć traktować sprawy poważnie, żeby coś się zmieniło. Pomijając Trumpa, Putin widzi, że ani Amerykanie, ani Europejczycy nie mają strategii ani woli, by zakończyć wojnę na Ukrainie”.

Powrót narodów i interesów narodowych

.Zwraca uwagę na konieczny powrót państw narodowych i ich interesów; wskazuje przy tym na sektor nowych technologii: „Będziemy świadkami rekonstrukcji państw narodowych jako wspólnot o wspólnym losie. W latach 90. elity wyznaczyły sobie cel, by stać się postnarodowe. Idea polegała na tym, że Lankijczyk będzie współpracować z Egipcjaninem, Hindusem i innymi, tworząc globalną elitę, która zapewni funkcjonowanie systemu. Wizja ta była szczególnie istotna dla sektora technologicznego, najbardziej umiędzynarodowionego i postnarodowego. Dziś jednak sektor technologiczny stał się centralną areną rywalizacji między narodami”.

Okres względnego pokoju, który mieliśmy w latach 90., okazał się tylko radosną przerwą między dłuższymi okresami niepokojów. „Pozostawiamy wyjątkowość za sobą i powracamy do normalności”, komentuje w odpowiedzi na pytanie Laure Mandeville o przyszłość ruchów populistycznych i nacjonalistycznych. W związku z tym dobrze byłoby pozbyć się złudzeń o świetlanym losie demokracji liberalnej, opartej na dogmacie powszechnego humanizmu, i zacząć lepiej dbać o swoje interesy i bezpieczeństwo.

Nathaniel Garstecka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 listopada 2025
Fot. Hudson Institute.