Irańczycy w ciągu tygodnia wojny utracili marynarkę wojenną

Irańczycy

Prezydent USA Donald Trump poinformował , że w ciągu trzech dni amerykańskie siły zniszczyły 42 irańskie okręty. Ocenił prowadzoną od tygodnia operację przeciwko Iranowi na „15 w skali 1-10”.

Irańczycy w ciągu tygodnia wojny utracili marynarkę wojenną

.Idzie nam bardzo dobrze w Iranie. (…) Zniszczyliśmy w ciągu trzech dni 42 okręty marynarki wojennej, niektóre z nich bardzo duże. To był koniec marynarki wojennej. Zniszczyliśmy ich siły lotnicze, zniszczyliśmy ich system komunikacji – powiedział Donald Trump na Florydzie podczas Szczytu Tarcz Ameryk.

– To źli ludzie. (…) Trzeba było to zrobić. Byli blisko uzyskania broni jądrowej. Gdybyśmy w 2025 roku nie uderzyli ich bombowcami B-2 podczas operacji „Midnight Hammer”, mieliby ją. Są szaleni i by jej użyli. Więc wyświadczyliśmy światu przysługę – kontynuował.

Zapowiedział, że po szczycie uda się do Dover w stanie Delaware, gdzie spotka się z rodzinami sześciu żołnierzy poległych podczas operacji przeciwko Iranowi. Tego dnia do USA powrócą ciała tych wojskowych. – Na wojnie zawsze tak jest. Ale myślę, że będziemy utrzymywać to na minimalnym poziomie – zapewnił, odnosząc się do strat w ludziach.

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w dniu 6 marca 2026 r., że w ciągu siedmiu dni operacji przeciwko Iranowi amerykańskie siły uderzyły w ponad 3 tys. celów związanych z tym krajem. Według danych CENTCOM zniszczono albo uszkodzono 43 irańskie okręty.

Iran, amerykańska „Ukraina”?

.Koalicja USA-Izrael posiada miażdżącą przewagę wojskową nad Iranem. Siły powietrzne prawie tam nie istniały, obrona przeciwlotnicza była dziurawa i dziś można stwierdzić, że koalicja uzyskała całkowitą dominację w powietrzu. Tak samo wygląda sytuacja w przypadku marynarki wojennej. Szkopuł w tym, że dominacja w powietrzu i na morzu nie jest wystarczająca, by zmusić Iran do kapitulacji. Dowodzą tego doświadczenia wielu wojen – pisze prof. Kazimierz DADAK

Donald Trump jako kandydat na urząd prezydenta nieustannie obiecywał, że za jego rządów nie będzie „wojen bez końca”. Jego hasło „America First” skupiało uwagę na sprawach wewnętrznych, dzięki czemu Stany Zjednoczone miały ponownie stać się, jak on sam głosił, „wielkie”. Wojna z Iranem nie tylko podważa te obietnice, ale może stać się tak wielkim wyzwaniem dla Waszyngtonu, jak dla Kremla stała się wojna z Ukrainą.

Władimir Putin najechał Ukrainę, mając nadzieję, że zwycięstwo przyjdzie szybko i bez większych strat. Niespodziewany amerykańsko-izraelski atak na Iran miał przynieść podobne wyniki. W obu przypadkach naczelnym zadaniem było „regime change” (zmiana władzy z nieprzyjaznej na życzliwą). Uśmiercenie duchowego przywódcy irańskich szyitów, ajatollaha Alego Chameneiego, miało otworzyć drzwi lokalnym opozycjonistom do przejęcia władzy, a w najgorszym przypadku doprowadzić do ziszczenia się „scenariusza wenezuelskiego”, w którym jego następcy przerażeni perspektywą utraty władzy, a może i życia bez wahania przyjmą amerykańskie warunki.

.Wojna amerykańsko-izraelsko-irańska trwa dopiero sześć dni, a w trzecim dniu działań wojskowych Donald Trump wyraził przekonanie, że zmagania będą trwać 4–5 tygodni. Niemniej sam prezydent dodał, że wojna może potrwać dłużej i że także w tym mniej optymistycznym przypadku on się „nie znudzi” i będzie prowadzić wojnę aż do osiągnięcia zamierzonych celów. Miejmy nadzieję, że zaiste wojna będzie krótka, ale minister Pete Hegseth i przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, gen. Dan Caine, podali do publicznej wiadomości, że na Bliski Wschód kierowane są posiłki. Zatem zgromadzona tam armada najwyraźniej okazuje się niewystarczająca do wcielenia w życie założonych planów.

PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 marca 2026