Europa nie będzie w stanie obronić się przed Rosją do 2035 roku [Dowodca sił USA i NATO w Europie]

Dowódca sił USA i NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich powiedział w Senacie, że europejscy sojusznicy nie będą w stanie przejąć głównej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy przed 2035 rokiem. Ocenił też, że Rosja będzie nadal stanowić zagrożenie dla Sojuszu po zakończeniu wojny.
Alexus Grynkewich ostrzegł przed rosyjską aktywnością hybrydową na wschodniej flance NATO
.Do końca tej dekady europejscy sojusznicy poczynią znaczące postępy, ale nie będą jeszcze w pełni gotowi. Uważam, że do 2035 roku powinni osiągnąć ten cel – powiedział Alexus Grynkewich, występując przed senacką komisją ds. sił zbrojnych.
Generał zaznaczył, że największym problemem jest tempo przekształcania zwiększonych budżetów obronnych w realne zdolności bojowe, co wymaga sprawnie działającej bazy przemysłu obronnego.
– Na początku postęp będzie powolny, a następnie przyspieszy wraz z rozwojem przemysłu obronnego – ocenił.
Gen. Alexus Grynkewich ostrzegał też, że zakończenie wojny na Ukrainie nie wyeliminuje zagrożenia rosyjskiego.
– Z czysto militarnego punktu widzenia, gdy 500 tysięcy zaprawionych w bojach żołnierzy rosyjskich zostanie przemieszczonych w inne rejony, będziemy musieli traktować to jako potencjalne zagrożenie militarne i mieć świadomość tego, co może to oznaczać dla Sojuszu – zaznaczył
Alexus Grynkewich ostrzegł również przed rosyjską aktywnością hybrydową na wschodniej flance NATO. Poinformował, że od momentu objęcia przez niego dowodzenia EUCOM odnotowano szereg incydentów związanych z operacjami informacyjnymi i aktami sabotażu, szczególnie w krajach bałtyckich i w Polsce. Generał zaznaczył, że obecnie większość rosyjskich sił lądowych jest skoncentrowana na Ukrainie, więc nie obserwuje się znaczących konwencjonalnych przegrupowań w pobliżu granic NATO. Zastrzegł jednak, że takie zagrożenie może się pojawić w przyszłości, zwłaszcza po odbudowie rosyjskiego potencjału bojowego.
Dowódca potwierdził, że rosyjska gospodarka wojenna działa na najwyższych obrotach – produkcja rakiet i dronów utrzymuje się na wysokim poziomie, a straty osobowe są na bieżąco uzupełniane. Poinformował również, że Korea Północna nie tylko wysłała żołnierzy na front ukraiński, ale także robotników do rosyjskich zakładów zbrojeniowych, by uzupełnić braki kadrowe w produkcji pocisków balistycznych i bezzałogowców.
Zapytany o incydent z września, gdy rosyjskie drony wleciały w polską przestrzeń powietrzną, Alexus Grynkewich wyraził uznanie dla reakcji NATO. Poinformował, że holenderskie myśliwce F-35 działające pod dowództwem NATO zestrzeliły kilka dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną. W następstwie tego incydentu Sojusz uruchomił operację „Eastern Sentry” – aktywność obejmującą zintegrowaną obronę powietrzną i przeciwrakietową na wschodniej flance. Grynkewich dodał, że po raz pierwszy od dziesięcioleci trwa opracowywanie nowego stałego planu obrony zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO, który ma być gotowy na szczyt Sojuszu latem br. Skuteczność tych systemów potwierdziło przechwycenie irańskich pocisków balistycznych wystrzelonych w kierunku Turcji.
Dowódca sił USA i NATO w Europie wątpi w skuteczność europejskiej polityki obronnej
.Senator Jack Reed, Demokrata z Rhode Island, zwrócił uwagę, że jednym z nieoczekiwanych beneficjentów amerykańskiej wojny z Iranem jest Rosja – wzrost cen ropy wzmacnia rosyjską gospodarkę, a konieczność wysyłania rakiet Patriot w rejon Zatoki Perskiej odbywa się kosztem dostaw dla Ukrainy. Grynkewich zapewnił, że dostawy uzbrojenia na Ukrainę są kontynuowane.
Senatorowie poruszyli też kwestię rosyjskich ataków na amerykańskie firmy działające na Ukrainie. Jeden z senatorów poinformował, że blisko 300 amerykańskich przedsiębiorstw zostało poważnie uszkodzonych w wyniku celowych rosyjskich uderzeń – w tym szpitale, elektrownie i zakłady produkcyjne, m.in. fabryka Oreo. Aleksus Grynkewich przyznał, że ataki te uderzają w amerykańskie interesy, ale podkreślił, że strategia USA polega na wzmacnianiu zdolności obronnych Ukrainy, a nie na bezpośrednim reagowaniu.
Generał potwierdził również, że jest świadomy doniesień o przekazywaniu przez Rosję Iranowi danych o lokalizacji amerykańskich wojsk na Bliskim Wschodzie.
– Jeśli Rosja tak robi, to mądrze postąpiłaby, gdyby jeszcze raz przemyślała udzielanie jakiejkolwiek pomocy Irańczykom w czasie Epickiej Furii – ostrzegł.
Jak jednocześnie zachować bezpieczeństwo obywateli i stabilny rozwój?
.Przy mądrze prowadzonej polityce i ponoszonych obecnie i w przyszłości wydatkach na grożące nam wydarzenia możliwa będzie ochrona stabilnego rozwoju. Od krajowych i międzynarodowych decydentów powinniśmy domagać się głęboko przemyślanej polityki przewidującej zagrożenia i prowadzącej do podejmowania stosownych działań – pisze prof. Michał KLEIBER
Pojawia się coraz więcej politycznych i medialnych opinii, że znacznie zwiększone wydatki w państwach europejskich na obronność, walkę ze zmianami klimatu i ochronę środowiska naturalnego, zapobieganie pandemiom czy inne grożące nam problemy mogą drastycznie ograniczać wzrost gospodarczy mierzony za pomocą PKB i w konsekwencji powodować niekorzystny dla obywateli wzrost kosztów życia. Opinie te wygłaszane są nie tylko przez osoby generalnie odnoszące się krytycznie do konieczności ponoszenia tych wydatków, ale także przez osoby demonstrujące wiarę w potrzebę ich ponoszenia.
Zauważmy na wstępie, że tak formułowany dylemat wydatki vs PKB nie jest prawidłowo skonstruowany. Po pierwsze, PKB traktowany jest w nim jako najważniejszy bądź wręcz jedyny wskaźnik społecznego rozwoju, a nie reprezentuje on przecież całości rzeczywistego dobrostanu obywateli. Po drugie, społeczne konsekwencje wysokich wydatków chroniących nas przed zagrożeniami są trudne do przewidzenia, są one bowiem bardzo silnie zależne zarówno od przebiegu czekających nas wydarzeń, jak i od sposobu finansowania tych obszarów.
W tej pierwszej sprawie powiedzmy dobitnie, że jakość naszego życia i nasze samopoczucie są wprawdzie skorelowane z naszymi dochodami, ale z pewnością nie do końca od nich zależą. Wśród wielu innych czynników także dla nas ważnych są przecież takie, jak np. ilość wolnego czasu, czystość otaczającego nas powietrza i skuteczność troski o naturalne środowisko, jakość i zasięg świadczonych usług w ochronie zdrowia, standardy i dostępność edukacji przekazującej nam wiedzę oraz budującej kreatywność i obywatelską odpowiedzialność, osobiste bezpieczeństwo, szacunek dla kulturowych tradycji, możliwości społecznej aktywności czy brak deprymujących objawów skrajnej biedy u współobywateli. A to oznacza, że oceniając rezultaty wydatków ponoszonych na takie zagrożenia jak bezpieczeństwo lub walka ze zmianami klimatu, musimy odwoływać się do znacznie szerzej rozumianych konsekwencji, niektórych z pewnością także korzystnych.
Druga sprawa, dotycząca wydatków na walkę z zagrożeniami, jest również daleka od jasności. Decydujący będzie tu bowiem daleki od pewności rozwój sytuacji oraz polityka prowadzona przez kluczowe organizacje ponadnarodowe, czyli UE, NATO i ONZ, a także sposoby realizacji przekazanych przez nie wskazań przez poszczególne państwa.
Zacznijmy od sprawy wydatków na obronność. Troska o bezpieczeństwo wywołana jest oczywiście sytuacją w Ukrainie oraz napięciami narastającymi na całym świecie, nie sposób więc z pewnością kwestionować ponoszonych obecnie i planowanych w przyszłości wydatków na zapewnienie nam spokojnej przyszłości. Niezależnie od tego dyskutować zawsze powinniśmy na temat struktury tych wydatków, a w szczególności doboru partnerów do współpracy oraz zakresu niezbędnych zakupów. Pamiętać przy tym należy, że silna gospodarka zapewnia rządowi większą zdolność do finansowania wszelkich inicjatyw związanych z bezpieczeństwem i tym samym decyzje co do wydatków w tym zakresie powinny zawsze wykazywać dbałość o rozwój. To oznacza m.in. potrzebę wspierania krajowego przemysłu zbrojeniowego, a ze względu na dzisiejsze zagrożenia hybrydowe – konieczność inwestycyjnego i regulacyjnego wzmacniania sektora nowych technologii oraz wspierających je badań naukowych.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-michal-kleiber-wydatki-na-obronnosc-dobrostan-obywateli/
PAP/MB





