Marco Rubio zamiast J.D. Vance’a? Kto zostanie następcą Donalda Trumpa?

Marco Rubio następcą Donalda Trumpa

W ciągu roku od pełnienia funkcji sekretarza stanu USA przez Marco Rubio znacząco wzrosła pozycja, rola oraz zakres obowiązków tego polityka. Chociaż na początku wydawało się, że stery Partii Republikańskiej po Donaldzie Trumpie obejmie wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance, to aktualnie jego sukcesja nie jest już taka pewna – do takich wniosków dochodzi portal amerykańskiej stacji informacyjnej „ABC News”.

Marco Rubio zamiast J.D. Vance’a?

.Wiceprezydent J.D. Vance w 2025 r. wydawał się najbardziej prawdopodobnym politykiem do przejęcia pałeczki sterów nad Republikanami po Donaldzie Trumpie oraz otrzymania tym samym nominacji jako oficjalny kandydat tej konserwatywnej amerykańskiej formacji politycznej w wyborach prezydenckich w 2028 r. Niespodziewanie jednak w ostatnich miesiącach, a w szczególności od 2026 r. i rozpoczęcia przez administrację Donalda Trumpa dużo bardziej odważnej polityki zagranicznej, w stylu dawnej „dyplomacji kanonierek”, na pierwszy plan wybił się sekretarz stanu USA Marco Rubio.

I tak o ile amerykański wiceprezydent od 28 lutego 2026 r., czyli od momentu wybuchu wojny pomiędzy USA i Izraelem a Iranem, pozostaje zaskakująco nieobecny w mediach oraz przestrzeni informacyjnej, to Marco Rubio wprost przeciwnie: bryluje w obiegu informacyjnym, udzielając licznych wywiadów uzasadniających amerykańską operację w Iranie i zaangażowanie w nowej wojnie na Bliskim Wschodzie, która rozpoczęła się zresztą od samego uderzenia amerykańsko-izraelskiego na reżim ajatollahów – zdaniem Waszyngtonu i Tel Awiwu mającego charakter prewencyjny.

Najwidoczniej sam J.D. Vance uważa, że w obliczu faktu tego, iż był on czołowym przedstawicielem tego nurtu amerykańskiej prawicy, która sprzeciwiała się dalszym kosztownym zagranicznym interwencjom zbrojnym oraz reprezentował klasyczne skrzydło MAGA, to z dwojga złego woli zniknąć z mediów, aby uniknąć trudny pytań. Co ciekawe na początku stycznia 2026 r. J.D. Vance również przez krótki moment zniknął z mediów, kiedy doszło do operacji w Wenezueli, która ostatecznie zakończyła się dużym sukcesem w postaci schwytania dyktatora tego państwa Nicolasa Maduro, skutecznej dekapitacji oraz przeobrażenia reżimu u władzy w kierunku pożądanym przez Amerykanów.

Na razie efekt tej prawdopodobnej taktyki J.D. Vance’a jest jednak taki, że gwałtownie popularność zyskuje Marco Rubio, który coraz częściej jest typowany na najbardziej prawdopodobnego sukcesora Donalda Trumpa. O tym zaskakująco szybkim umacnianiu się Marco Rubio i jednoczesnym spadku popularności J.D. Vance’a pisał niedawno 16 marca portal amerykańskiej sieci informacyjnej ABC News.

Jak pisze portal ABC News, wzrost znaczenia Rubio przyciągnął uwagę nie tylko niektórych najbliższych współpracowników i sojuszników Donalda Trumpa, ale również samego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump w prywatnych rozmowach ma zwracać uwagę na to, jak „popularny” i „kochany” stał się Rubio jako członek jego zespołu.

Osoby z otoczenia prezydenta zauważyły, że Donald Trump nie szczędzi pochwał pod adresem Marco Rubio, i to zarówno prywatnie, jak i publicznie. Przykładem tego może być częste inicjowanie ze strony amerykańskiego prezydenta owacji na stojąco aktualnego sekretarza stanu i ogłaszanie, że Marco Rubio przejdzie do historii jako „największy sekretarz stanu w historii”.

Pomimo tak licznych i gorących pochwał pod adresem amerykańskiego „ministra” od spraw zagranicznych Donald Trump nie zdecydował się dotąd udzielić mu oficjalnego poparcia, uczyniwszy go swoim oficjalnym następcą. Taka decyzja dopiero najpewniej jeszcze nadejdzie. Prezydent Donald Trump zapewne w końcu zdecyduje kogo namaści na swojego następcę: J.D. Vance’a, czy Marco Rubio? W prywatnych rozmowach z zaufanymi politykami i współpracownikami republikański prezydent miał zadawać pytanie kogo powinien poprzeć, sondując w ten sposób najpewniej nastroje. „Marco czy JD?” – tak ma pytać Donald Trump swoich zaufanych zaproszonych gości w Mar-a Lago.

Pozycja Marco Rubio jednak rośnie tym bardziej, że pośród republikańskich darczyńców coraz więcej jest tych, którzy to właśnie sekretarza stanu widzieliby jako następcę Donalda Trumpa. I tak grupa republikańskich darczyńców, którzy wspierają sekretarza stanu, zaczęła również po cichu dyskutować nad sposobami dalszego wsparcia politycznej przyszłości Marco Rubio przed rokiem 2028.

Na regulowanym, mającym charakter on-chain rynku predykcyjnym Kalshi w marcu 2026 r. zaczęły dominować prognozy zgodnie z którymi następcą prezydenta Donalda Trumpa miałby zostać właśnie Marco Rubio. Przez brytyjski centroprawicowy portal „Sky News” został on nawet opisany jako „ulubieniec kursów”. Słynny Polymarket również ma stawiać, iż szanse J.D. Vance’a na zostanie kolejnym prezydentem USA gwałtownie zmalały.

.Niewątpliwie Marco Rubio odgrywa kluczową rolę w kreowaniu polityki zagranicznej drugiej administracji Donalda Trumpa w okresie w którym rywalizacja pomiędzy mocarstwami narasta, a dotychczasowa liberalny porządek międzynarodowy zatrząsa się w posadach. Szanse Marco Rubio na objęcie sterów Partii Republikańskiej i zostanie kandydatem z ramienia tej jednej z dwóch dominujących formacji politycznych amerykańskiego systemu partyjnego tym samym rosną.

Marcin Jarzębski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 marca 2026