Kryzys autorytetu nie wynika z odmowy posłuszeństwa, lecz z odmowy przywództwa [Nicolas BRAULT]

Nicolas Brault jest kapitanem Legii Cudzoziemskiej, byłym nauczycielem historii, autorem podcastu „Quartier Libre” i książki „Donner l’ordre ne suffit pas. Ce que les hommes sans nom m’ont appris peut servir à tous”. W wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” analizuje pojęcie autorytetu i sposób, w jaki kryzys autorytetu związany jest z kryzysem przywództwa.
.„Wydać polecenie może każdy. To najprostsza rzecz na świecie. To natomiast, co jest trudne, to sprawowanie kontroli. Kontrolowanie czy polecenia są wykonywane, czy terminy są zachowane, a jeśli nie są, należy mieć odwagę, by skorygować postępowanie, sankcjonować lub wyznaczyć inny kierunek działania. Dowodzenie wymaga jednak tego, by pójść dalej. Po wydaniu polecenia i kontrolowaniu, czy jest ono wykonywane, istnieje również duch dyscypliny, czyli kultura pracy zespołowej propagowana przez przywódcę. Prawdziwa siła wojska nie spoczywa w charyzmie jego oficerów, lecz w tej właśnie kulturze. To ona mobilizuje 140 narodowości Legii Cudzoziemskiej do służby pod sztandarem kraju, który nie jest ich ojczyzną. To ona wydaje rozkazy, kiedy dowódca nie może tego zrobić. To ona rekrutuje, szkoli, angażuje, dyscyplinuje, rozwiązuje konflikty i stawia opór kryzysom” – stwierdza Nicolas Brault w „Le Figaro”.
Jak ocenia, dziś wydawanie poleceń jest łatwiejsze niż kiedyś, dzięki nowym środkom komunikacji. „Problemem jest fakt, że przez to, że wydawanie poleceń stało się łatwiejsze, wymaga ono również mniej odwagi. Łatwo wydaje się polecenie na odległość, przez mail czy wideokonferencję, patrząc w kamerę zamiast w oczy pracowników. Nie wiąże się to z żadną odpowiedzialnością (…) To logiczne, że w odpowiedzi podwładni domagają się więcej pracy zdalnej, odosobnienia, słuchawek. Tym samym zanikają takie wartości jak wysłuchanie, fizyczne zaangażowanie i społeczna rola lidera. To nie wydawanie poleceń stało się trudniejsze, lecz wzbudzenie ducha wspólnoty. I wszyscy ponoszą za to odpowiedzialność” – zauważa.
.„Aby stawiać czoła kryzysom klimatycznym, gospodarczym, geopolitycznym, należy najpierw rozwiązać kryzys przywództwa. Tymczasem nie udaje się nam go rozwiązać, ponieważ postrzegamy go w sposób odwrotny niż to, na czym naprawdę polega: kryzys autorytetu nie wynika z odmowy posłuszeństwa. Kryzys autorytetu wynika z odmowy przywództwa. Kiedy pracowałem jako nauczyciel w jednym z gimnazjów na północnych przedmieściach Paryża, w Seine-Saint-Denis, nie doświadczałem kryzysu autorytetu w sposób, w jaki mówią o nim media. Źródłem problemu nie byli uczniowie, którzy mnie nie szanowali, ale raczej instytucja, która nie ufała nauczycielom i która nie dawała nam argumentów autorytetu, przede wszystkim możliwości nakładania kar. Wreszcie, wielu rodziców odmawiało dzielenia się ciężarem autorytetu wychowawczego, zwłaszcza w kwestii karania. Wówczas ofiarami tej odmowy stają się uczniowie, którzy borykają się z brakiem nałożonych im ram” – stwierdza Nicolas Brault w „Le Figaro”.
oprac.JD





