
Świat postprawdy przyczyną rosnącej społecznej polaryzacji
Polaryzacja społeczna nie jest jakimś pojęciem abstrakcyjnym, ale ma wymierne konsekwencje niszczące ludzką wspólnotę. Generuje poważny spadek zaufania społecznego, a w szczególności zaufania do demokratycznych instytucji, takich jak parlament, sądy, służby publiczne czy komisje wyborcze. Podważa to skuteczność funkcjonowania systemów demokratycznych, powodując m.in. narastanie przewag gospodarczych i militarnych państw autokratycznych – pisze prof. Michał KLEIBER
.Żyjemy w świecie, w którym polityka coraz bardziej zaciera różnice między ludzkim dobrem a złem, coraz powszechniejsze wdrożenia sztucznej inteligencji robią to samo ze światem rzeczywistym i wirtualnym, a spory kulturowe niszczą tradycję i historyczne doświadczenia na rzecz zupełnie nowych form ludzkiego istnienia.
Zbliżamy się w ten sposób niebezpiecznie do nihilistycznej przepaści, czyli świata negującego istnienie uniwersalnych wartości, moralności i szeroko akceptowanego sensu ludzkiego życia. Musimy bowiem pamiętać, że każda rewolucyjna zmiana ma u swych podstaw niezachwianą wiarę w możliwość całkowitego, dla wielu ludzi niewyobrażalnego przełamania dotychczas istniejących granic i rozpoczęcie na nowo historii dotkniętego tą zmianą społeczeństwa.
Ludzie przestają dostrzegać konsekwencje, które niesie ze sobą mówienie nieprawdy. Sprzyja temu internet, pozwalający na anonimowość i łatwość komunikowania się z wielkimi grupami nieznajomych osób, umożliwiający szerokie rozpowszechnianie dowolnie formułowanych informacji.
Termin postprawda nie oznacza bynajmniej, że prawda już w ogóle nie istnieje, ale raczej że obiektywne fakty mają gruntownie zredukowane znaczenie wobec silnie stronniczych ideologii i emocjonalnych opinii, kształtowanych przez populistyczną politykę i media, w tym media społecznościowe. Artykułowane poglądy stają się w społeczeństwie całkowicie podzielone w wyniku przekonania o korzyściach dla poszczególnych grup płynących z zupełnie różnych, tzw. alternatywnych prawd, mających często niewiele wspólnego z prawdą obiektywną.
Oczywiście nie jest tak, że większość ludzi zawsze pozbawiona jest wiedzy o owej rzeczywistej prawdzie, ale dominująca w przestrzeni publicznej spolaryzowana atmosfera i olbrzymie emocje przekonują ich do zajmowania zdecydowanego stanowiska po jednej ze stron. Dotyczy to także sporów politycznych, w których często obie strony mają zbliżone poglądy na ważne tematy, ale emocje i przewidywane oczekiwania elektoratów, silnie zróżnicowanych przez dotychczasowe wydarzenia, wykluczają artykulację takich opinii i decydują o preferowaniu przez polityków krytykowania drugiej strony.
Konieczne w tej sytuacji jest świadome rozróżnianie pomiędzy faktami a życiowymi realiami kształtowanymi przez emocje i interpretacje wydarzeń w otaczającym nas środowisku. A to stało się bardzo trudne, ponieważ świat żyjący w postprawdzie traci stopniowo zdolność odczuwania różnic między obiektywnością faktów a subiektywnością krążących opinii.
W sytuacji przemilczania faktów i zarazem akcentowania jednostronnych opinii kluczowym problemem staje się brak chęci do przeprowadzania konstruktywnych debat i poszukiwania kompromisów. Bogactwo dostępnych opinii zakłóca naszą zdolność do koncentracji i myślowego przywoływania nawet dobrze znanych nam faktów. Nawet wyraźnie przesadnym, skrajnie radykalnym opiniom nadawany jest kształt prawdziwych wiadomości, wpływających decydująco na sposób naszego myślenia. Ważnym elementem jest coraz częściej pojawiający się u ludzi tzw. dysonans poznawczy – niespójność rozumienia różnicy pomiędzy naszymi przekonaniami a ich skutkami.
.Fatalną konsekwencją świata postprawdy jest postępująca polaryzacja społeczna i zanikanie ludzkiej solidarności. Niedostatek czy wręcz całkowity brak wspólnych przekonań skutkuje w najróżniejszych środowiskach erozją wyznawanych wartości, generując wiele poważnych zagrożeń zarówno o lokalnym, jak i globalnym charakterze. Do zagrożeń tych zaliczyć można z pewnością narastanie konfliktów wewnątrzkrajowych i międzynarodowych, nieskuteczne zwalczanie ekstremizmów ideologicznych, utrudnienia we wspólnym przeciwdziałaniu wyzwaniom, takim jak zmiany klimatyczne, degradacja środowiska naturalnego czy pandemie, kryzysy w międzynarodowej współpracy, powstawanie nieprzewidywalnych zagrożeń hybrydowych.
Brak ważnych elementów we wspólnym systemie wartości sprawia, że coraz trudniej jest definiować wspólne cele działania i stawianie czoła narastającym wyzwaniom współczesności.
Ważną przyczyną obecnych problemów jest kryzys zaufania do wiedzy, także tej gruntownie udokumentowanej i trudnej do merytorycznego kwestionowania. Nawet bardzo ważni politycy uznali za właściwe twierdzić, że profesorowie to „wrogowie”. Istotą dezinformacji i manipulacji stało się obecnie propagowanie niesprawdzonych informacji w czasach powszechnej komunikacji cyfrowej, a w jej ramach wsłuchiwanie się w opinie generowane przez takie źródła, jak np. generatywna sztuczna inteligencja. Nie bez winy są tu sami naukowcy, często przedkładający swoje polityczne poglądy nad ściśle merytoryczne opinie.
Podkreślmy dobitnie, że polaryzacja społeczna nie jest jakimś pojęciem abstrakcyjnym, ale ma wymierne konsekwencje niszczące ludzką wspólnotę. Generuje poważny spadek zaufania społecznego, a w szczególności zaufania do demokratycznych instytucji, takich jak parlament, sądy, służby publiczne czy komisje wyborcze. Podważa to skuteczność funkcjonowania systemów demokratycznych, powodując m.in. narastanie przewag gospodarczych i militarnych państw autokratycznych. Raport NATO sprzed paru lat wskazuje dobitnie, że wewnętrzna dezintegracja demokratycznych społeczeństw staje się głównym zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa.
Musimy także pamiętać, że skutki rosnącej polaryzacji nie ograniczają się wyłącznie do sfery publicznej i polityki. Erozja spójności społecznej zakłóca bowiem działania na rzecz dobra wspólnego, a także, co nie jest powszechnie znane, ma negatywny wpływ na zdrowie społeczeństwa, co zostało udowodnione w wielu badaniach. W szczególności wpływ ten dotyczy zdrowia psychicznego, zwiększając ryzyko występowania depresji, zaburzeń lękowych i zaburzeń snu. Generowany przez polaryzację stres zwiększa ponadto ryzyko pojawienia się chorób sercowo-naczyniowych.
.Powstawaniu przez lata tak powszechnej społecznej polaryzacji sprzyjały liczne poważne powody. Niełatwo w tej sytuacji myśleć o sposobach jej redukowania, ale jej negatywne konsekwencje zmuszają w pewnym sensie do prób szukania jednak jakichś działań zaradczych. Zaliczyć do nich można by na przykład takie jak:
* starania o wyjście z tzw. baniek informacyjnych, czyli aktywne poszukiwanie źródeł prezentujących zróżnicowane informacje,
* stałe próby rozpoznawania medialnych i politycznych dezinformacji i manipulacji oraz wyciąganie wniosków dotyczących ich źródeł, a także uważne zapoznawanie się z nawet bardzo dla nas kontrowersyjnymi informacjami i próby głębszego zrozumienia ich istoty i motywacji,
* aktywne szukanie punktów wspólnych w docierających do nas opiniach, nawet tych wywołujących wrażenie całkowicie niezgodnych z naszymi poglądami, oraz pozbycie się skłonności do niechęci czy wręcz pogardy do osób głoszących te opinie i poszukiwanie możliwości porozumienia z nimi.
.Zakończmy niepokojącą informacją – według badań prowadzonych od lat przez szwedzki instytut Varieties of Democracy (V-Dem) polaryzacja w Polsce jest obecnie najwyższa w całej Unii Europejskiej i wynosi aż 3,98 w czteropunktowej skali, czyli jest właściwie największa z możliwych. Główny wpływ na ten wynik ma polaryzacja na poziomie elit. I nie jest oczywiście żadną pociechą, że w ciągu ostatniej dekady indeks ten znacznie wzrósł w USA i wynosi 3,81, a sytuacja w całej UE też nie jest najlepsza, gdyż badania uwzględniające liczebność poszczególnych państw członkowskich oceniły unijną polaryzację na poziomie 2,62.
Nie ulega chyba wątpliwości, że w tej sytuacji do stojących przed nami najważniejszych wyzwań, takich jak bezpieczeństwo, zdrowie publiczne czy konsekwencje szerokich wdrożeń sztucznej inteligencji, musimy dodać także działania na rzecz zmniejszania społecznej polaryzacji i podejść do nich naprawdę bardzo poważnie.


