Droga Krzyżowa w Koloseum z Leonem XIV

W rozważaniach na Drogę Krzyżową w rzymskim Koloseum, której będzie przewodniczył papież Leon XIV wieczorem w Wielki Piątek, mowa jest o tym, że świat cierpi z powodu „cynizmu tyranów”, autorytarnych reżimów i władz uznających, że mogą rozporządzać życiem innych. Tekst rozważań opublikował Watykan.

W modlitwie z papieżem wspomniano o osobach, które popadły w depresję i zmagają się z nałogiem

.Papież powierzył przygotowanie tekstu rozważań Drogi Krzyżowej włoskiemu franciszkaninowi Francesco Pattonowi, byłemu kustoszowi Ziemi Świętej.

We wprowadzeniu autor napisał: „Podobnie jak w czasach Jezusa, poruszamy się w otoczeniu chaotycznym, niespokojnym i hałaśliwym, pośród osób, które podzielają wiarę w niego, ale także wśród takich, którzy szydzą i znieważają go”, a „człowiek wierzący jest nieustannie wystawiany na próby”.

Ojciec Patton dodał, że Jezus zdemaskował pychę płynącą z władzy, a „również dzisiaj są tacy, którzy uważają, że otrzymali nieograniczoną władzę i sądzą, że mogą jej używać i nadużywać według własnego uznania”.

„Każda władza będzie musiała zdać przed Bogiem sprawę ze sposobu, w jaki sprawowała otrzymane rządy: władzę sądzenia, ale także władzę rozpętania wojny lub jej zakończenia, władzę wychowywania do przemocy lub do pokoju, władzę podsycania pragnienia zemsty lub pojednania, władzę wykorzystywania ekonomii do uciskania narodów lub wyzwalania ich z nędzy, władzę deptania ludzkiej godności lub jej strzeżenia, władzę promowania i obrony życia lub jego odrzucania i niszczenia”- stwierdził.

Przypomniano o losie matek dzieci, które są aresztowane, torturowane, skazywane, zabijane, umierają w cierpieniu.

Jest modlitwa do Matki Bożej o pocieszenie dla sierot, migrantów, wysiedlonych i uchodźców i o tych, którzy znoszą tortury i niesprawiedliwą karę.

Zawarto apel o empatię i współczucie nie tylko w słowach, ale i w czynach, o troskę wobec ubogich, cierpiących i odrzuconych, samotnych, pozbawionych opieki i godności, o uwagę wobec każdej osoby potępionej przez uprzedzenia. Jest też modlitwa za ofiary handlu i dzieci, „którym skradziono dzieciństwo i zniszczono przyszłość”.

W modlitwie wspomniano o osobach, które popadły w depresję i zmagają się z nałogiem.

Droga Krzyżowa w Koloseum była okazją do kazania roli kobiet w Kościele

.Zaznaczono, że kobiety były przy Jezusie i stały pod krzyżem, a od wieków „płaczą nad sobą i swoimi dziećmi: zabranymi i uwięzionymi podczas demonstracji, deportowanymi przez pozbawioną współczucia politykę, rozbitkami desperackich podróży nadziei, wymordowanymi w strefach wojny, unicestwianymi w obozach zagłady”.

„Daj nam, Panie, również łzy, aby nasze sumienie nie rozpłynęło się we mgle obojętności i abyśmy pozostali ludzcy” – to słowa modlitwy przy ósmej stacji, przy której mowa jest również o potrzebie łez, by opłakiwać ofiary wojen, masakr i ludobójstwa, „cynizmu tyranów”.

Przy stacji dziesiątej „Jezus z szat obnażony” autor rozważań napisał: „To próba, która powtarza się nieustannie, również w naszych czasach. Praktykują ją reżimy autorytarne, gdy zmuszają więźniów, by przebywali półnadzy w pustych celach lub na dziedzińcach. Stosują ją oprawcy, którzy nie poprzestają na zdzieraniu szat, ale zdzierają również skórę i ciało. Stosują ją ci, którzy dopuszczają i używają różnych form przeszukiwania i kontroli, nie respektując godności osoby. Stosują ją gwałciciele i dopuszczający się wykorzystania, którzy traktują ofiary jak przedmioty. Stosuje ją przemysł rozrywkowy, gdy eksponuje nagość, aby zdobyć kilku dodatkowych widzów. Stosuje ją świat informacji, gdy obnaża osoby przed opinią publiczną”.

Słowom tym towarzyszy ostrzeżenie: „Za każdym razem, gdy nie szanujemy godności innych, osłabia się nasza własna godność”.

Wyrażona została też solidarność z więźniami politycznymi.

Watykan zapowiedział, że Leon XIV będzie niósł krzyż przy wszystkich 14 stacjach Drogi Krzyżowej; jako pierwszy papież w historii.

Subtelny cień Franciszka

.W Watykanie najważniejsze rzeczy rzadko dzieją się głośno. Historia Kościoła nie jest przecież opowieścią o rewolucjach, lecz o przesunięciach akcentów: o zmianie tonu, rytmu, czasem jednego słowa w dokumencie albo gestu podczas audiencji. Nadzwyczajny konsystorz zwołany przez papieża Leona XIV wpisuje się właśnie w tę logikę ciągłości podszytej korektą, dokonaną w ciszy, bez triumfalnych deklaracji – pisze Michał KŁOSOWSKI

Na poziomie formalnym wszystko wydaje się jasne: powrót do instytucjonalnej roli Kolegium Kardynalskiego, dowartościowanie kolegialności, regularność spotkań, przywrócenie ciężaru wspólnego rozeznawania. Dla jednych to znak „normalizacji” po latach pontyfikatu Franciszka, dla innych próba uporządkowania procesów, które papież z Argentyny świadomie pozostawiał otwarte, nieostre, czasem drażniąco niejednoznaczne. Dla innych zaś to wszystko jest wbrew pozorom wyrazem pewnej ciągłości.

Uważny obserwator Watykanu wie, że to, co najważniejsze, kryje się nie w strukturze, lecz w duchu. A duch Franciszka paradoksalnie ponownie unosi się nad Watykanem, nie tylko tym konsystorzem, jak cień: nienarzucający się, ale niemożliwy do zignorowania. To, co rozpoczął Franciszek, jest bowiem nie do cofnięcia i komentując ostatni konsystorz, przyznają to nawet najwięksi krytycy poprzedniego papieża.

Franciszek był bowiem papieżem gestu i drogi. Myślał bardziej kategoriami procesu niż systemu, bardziej peryferiami niż centrum, bardziej pytaniem niż odpowiedzią, stąd jego miłość do procesu synodalnego czy specyficznego dla wielu modelu zarządzania Kościołem. Wprowadził do watykańskiego języka kategorię rozeznania nie jako metody, lecz jako postawy egzystencjalnej. Kościół – mówił – nie jest twierdzą ani biurem administracyjnym. Jest ludem w drodze, który musi słuchać, zanim zacznie nauczać, wywodząc to przekonanie z dokumentów Soboru Watykańskiego II.

Leon XIV nie jest oczywiście kontynuatorem Franciszka w sensie stylistycznym, jest jego dziedzicem dialektycznym. Bardziej powściągliwy, bardziej instytucjonalny, bardziej „rzymski” w klasycznym znaczeniu tego słowa, mniej pewnie ekstrawertyczny, a bardziej skrupulatny. Ale właśnie dlatego cień poprzednika jest tak interesujący: nie widać go w deklaracjach, lecz w założeniach, w duchu i metodzie. Nie w słowach, lecz w tym, co uznaje się już w Watykanie za oczywiste. Bo oto papież, który mógłby zamknąć franciszkowy rozdział grubą kreską, wybiera drogę syntezy. Przywraca wagę konsystorzom, a więc jednej z najstarszych form papieskiego rządzenia, ale czyni to w świecie już ukształtowanym przez franciszkową wizję Kościoła „wychodzącego”, nieskupionego na sobie, świadomego własnej kruchości. Powiedział to dokładnie, rozpoczynając swój pierwszy konsystorz.

Wtym sensie konsystorz Leona XIV nie jest kontrrewolucją, lecz reinterpretacją. Nie jest powrotem do przeszłości, lecz próbą osadzenia franciszkowej intuicji w stabilniejszej formie. To gest filozoficzny w duchu Arystotelesa: nadanie formy materii, która wcześniej była płynna, dynamiczna, czasem niepokojąco nieokreślona, jak cały ten proces synodalny, od samego początku będący bardziej pomysłem niż jasnym przesłaniem.

Watykan zawsze bowiem lepiej rozumiał kulturę niż politykę. Od wieków dla Stolicy Apostolskiej jasne jest, że prawdziwe zmiany nie dokonują się przez dekret, lecz przez zmianę imaginarium; dokumenty jedynie temu służą. A Franciszek to katolickie, kościelne i watykańskie imaginarium zmienił jak mało kto – od sposobu, w jaki mówi się o władzy, o autorytecie, o centrum i peryferiach, o dramatach i szansach. Nawet jego krytycy przejęli jego język, choć często używają go wbrew jego intencjom.

Leon XIV odziedziczył ten świat i rozwija po swojemu. Świat, w którym nie da się już mówić o Kościele wyłącznie jako o instytucji normatywnej; świat, w którym pytanie o sens poprzedza pytanie o regułę, w którym kardynałowie – nawet jeśli różnią się teologicznie – wiedzą, że nie są jedynie elektorami papieża, lecz współodpowiedzialnymi za los wspólnoty, która wykracza poza Europę, poza Zachód, poza dawne podziały, nie tylko wertykalnie, ale też głębiej, wnikając w to, co nowe, jak internet, technologie czy globalna świadomość.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-klosowski-subtelny-cien-franciszka/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 kwietnia 2026