Ks. prof. Józef NAUMOWICZ: Wielkanoc pierwszych chrześcijan

Wielkanoc pierwszych chrześcijan

Photo of Ks. prof. Józef NAUMOWICZ

Ks. prof. Józef NAUMOWICZ

Patrolog, znawca historii wczesnego chrześcijaństwa i późnego antyku, także historii Bizancjum i starożytnej Armenii; birytualista, duszpasterz Ormian w Polsce; wykładowca na Wydziale Nauk Humanistycznych na UKSW w Warszawie. Autor wielu książek, m.in. „Geneza chrześcijańskiej rachuby lat”, „Prawdziwe początki Bożego Narodzenia”, „Nowa Filokalia”, „Święta Rodzina z Nazaretu”, „Niezwykłe objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech”.

Trzy dni święte – Triduum Paschalne – tworzą jedną tajemnicę: przejścia ze śmierci do życia. Samo zmartwychwstanie, tak istotne dla naszej wiary, było czymś zupełnie nowym i niezrozumiałym dla świata pogańskiego – mówi ks. prof. Józef NAUMOWICZ w rozmowie z Ireną ŚWIERDZEWSKĄ

Irena ŚWIERDZEWSKA: Kiedy po zmartwychwstaniu Jezusa zaczęto świętować ten fakt?

Ks. prof. Józef NAUMOWICZ: Najstarsze znane świadectwa sięgają II w. Wiele wiemy o nim z drugiej połowy tego wieku, gdy toczył się poważny spór o to, kiedy należy obchodzić pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Część Kościołów, zwłaszcza z Azji Mniejszej, opowiadała się za świętowaniem w czasie żydowskiej Paschy – Chrystus bowiem umarł i zmartwychwstał w czasie tego święta. Natomiast w Rzymie i na wschodzie Palestyny broniono obchodzenia zmartwychwstania Jezusa w niedzielę czy w pierwszym dniu po szabacie, po Passze żydowskiej. Był to jeden z najpoważniejszych sporów liturgicznych pierwszych wieków chrześcijaństwa. To pokazuje, jak wielką rangę miało to najważniejsze święto roku. Pierwsi chrześcijanie nazywali je niekiedy Paschą chrześcijańską, traktowali Paschę Starego Testamentu jako zapowiedź prawdziwej Paschy.

Punktem odniesienia do wyznaczenia jej daty był także, jak w Starym Testamencie, kalendarz księżycowy, a więc pierwsza wiosenna pełnia księżyca. Jednocześnie tajemnicę paschalną pierwsi chrześcijanie przeżywali w każdą niedzielę, gdy gromadzili się w swych wspólnotach, aby sprawować Eucharystię. W każdej Eucharystii uobecnia się bowiem tajemnica męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa słowo „Pan” oznaczało przede wszystkim „Chrystusa zmartwychwstałego” – Tego, który żyje, jest obecny w sakramentach i jako zwycięski Kyrios panuje nad śmiercią i grzechem.

– Jak pierwsi chrześcijanie przeżywali zmartwychwstanie Jezusa?

– Bardzo głęboko przeżywali prawdę, że Chrystus jako Zbawiciel przyniósł światu radykalną nowość. Ta tajemnica nowości, odrodzenia, nowego życia była istotą Świąt Wielkanocnych. To widać w pierwszych homiliach wielkanocnych z II–III w. Treści biblijne, teologiczne, duchowe łączą się w nich z wymiarem kosmicznym, odrodzenia przyrody, świata i oczywiście odrodzenia człowieka w historii zbawienia.

W pierwszych trzech wiekach nie istniały jeszcze w dzisiejszej formie Wielki Post ani Triduum Paschalne. Głównym wydarzeniem liturgicznym była Wigilia Paschalna, czyli długie czuwanie przez całą noc z Wielkiej Soboty na Niedzielę Wielkanocną. Owa długa modlitwa pozwalała wejść w tę największą chrześcijańską tajemnicę, która nie polega jedynie na wspomnieniu minionych wydarzeń zbawczych, ale na ich uobecnieniu w życiu wspólnot i każdej osoby.

– Jak wyglądała liturgia w pierwszych wiekach?

– Wigilię Paschalną poprzedzało początkowo jedno- lub dwudniowe przygotowanie połączone z postem. Z czasem okres ten stopniowo się wydłużał, aż ukształtował się czterdziestodniowy Wielki Post. Sama długa Wigilia Paschalna była przeżywana jako „noc przejścia”. Po zapadnięciu zmroku chrześcijanie gromadzili się na liturgii, podczas której odczytywano liczne fragmenty Pisma Świętego odnoszące się do historii zbawienia, przerywane wspólnym śpiewem psalmów i hymnów. W najstarszych homiliach paschalnych kaznodzieje odwoływali się do różnych zapowiedzi biblijnych odnoszących się do Chrystusa oraz do figur i obrazów ze Starego Testamentu – od dzieła stworzenia, przez wyjście z niewoli egipskiej, aż po wejście do ziemi obiecanej i inne wydarzenia odczytywane jako zapowiedź zbawienia.

Wigilia Paschalna była także uprzywilejowanym czasem udzielania chrztu – w tym okresie nawróceń udzielano tego sakramentu głównie osobom dorosłym, którzy przed chrztem odbyli długie i rzetelne przygotowanie do bycia chrześcijaninem. To także znaczące, że po Wigilii Paschalnej wspólnoty znacząco się odnawiały, gdyż były zasilane gronem, nieraz licznym, nowo ochrzczonych, neofitów, którzy wcześniej przeszli staranną katechizację. Tak więc w tym sensie Wielkanoc była świętem odnowienia.

– Jak odnoszono się wówczas do krzyża, znaku śmierci Jezusa?

– Przez pierwsze trzy wieki krzyż i męka Jezusa były obecne w teologii i liturgii. Nie pojawił się jeszcze krzyż w ikonografii, nie zawieszano go na ścianach domów czy kościołów. Wystarczy przypomnieć słowa św. Pawła, że krzyż jest zgorszeniem dla Żydów i pośmiewiskiem dla pogan. Znak ten bowiem przypominał narzędzie najbardziej haniebnej i bolesnej śmierci. Trzeba także pamiętać, że chrześcijaństwo nie zatrzymuje się na krzyżu i męce Chrystusa, lecz widzi te wydarzenia w perspektywie zmartwychwstania, prowadzi zatem ku porankowi wielkanocnemu. Ta perspektywa była bardzo mocna w wierze pierwszych chrześcijan i w przeżywaniu ich trudnej codzienności.

Trzy dni święte – Triduum Paschalne – tworzą jedną tajemnicę: przejścia ze śmierci do życia. Samo zmartwychwstanie, tak istotne dla naszej wiary, było czymś zupełnie nowym i niezrozumiałym dla świata pogańskiego. Pamiętamy św. Pawła na Areopagu w Atenach: filozofowie greccy długo go słuchali, gdy jednak zaczął mówić o zmartwychwstaniu, zaczęli odchodzić i mówić: „Posłuchamy cię kiedy indziej”. Tej tajemnicy nie wymyślił człowiek ani żadna filozofia; to nowość, którą przyniósł Jezus Chrystus.

– W czym wyrażała się więc radość wielkanocna?

– Wspomnę jedynie przepiękny hymn Exsultet, który korzeniami sięga IV w. i jest śpiewany do dziś w Kościele jako orędzie paschalne. Znaczące są jego słowa: „Raduj, się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! Weselcie się już, zastępy aniołów w niebie, weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo”. Ten hymn jest streszczeniem wiary, ufności i radości, jakie towarzyszyły pierwszym chrześcijanom w przeżywaniu tego święta. Jest też kwintesencją odczytywania losu ludzkiego w perspektywie Chrystusa przynoszącego łaskę odnowienia i odrodzenia.

– Pierwotne chrześcijaństwo wymagało radykalnej zmiany życia?

– Tak, w pierwszych wiekach niełatwo było stać się chrześcijaninem. Aby być dopuszczonym do chrztu, należało przejść długie przygotowanie, nie tylko katechetyczne, ale także moralne, wymagające niekiedy uporządkowania życia, nawet rezygnacji z zawodów, które nie licowały z chrześcijaństwem, wreszcie przejścia skrutyniów, czyli swoistych egzaminów wiary i moralności. Na przykład w Rzymie na początku III w. przygotowanie katechumenów trwało trzy lata. Obejmowało nie tylko poznanie prawd wiary i Credo, lecz także formację moralną i duchową. Do chrztu nie dopuszczano automatycznie.

Początkowo wspólnoty chrześcijan były dość małe, ale bardzo silnie opierały się na miłości braterskiej, trosce o ubogich i chorych oraz pamięci o tych, którzy nie mogli uczestniczyć w Eucharystii. Źródła z wczesnego chrześcijaństwa pokazują też dużą otwartość na przybyszów i wiernych z innych miast. Duch wspólnotowy był niezwykle silny, ponieważ chrześcijanie żyli przekonaniem, że tam, gdzie zachowują wspólnego ducha lub gromadzą się w imię Chrystusa, tam On sam jest obecny. Z tej wiary wyrastał także ich stosunek do prześladowań.

Zachowanie się chrześcijan podczas męczeństwa, czyli w obliczu ogromnego cierpienia, nienawiści i śmierci, uważano za świadectwo, że nie dokonują tego własnymi ludzkimi siłami. Odczytywano to jako świadectwo zmartwychwstania Jezusa, że Chrystus zmartwychwstały żyje i działa w świecie oraz w życiu i śmierci swoich wiernych uczniów.

Rozmawiała Irena Świerdzewska

Tekst pierwotnie ukazał się w 1046 numerze tygodnika „Idziemy” [LINK]. Przedruk za zgodą redakcji.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 kwietnia 2026