Roland MASZKA: Religia i literatura Roland MASZKA: Religia i literatura

Religia i literatura

Photo of Roland MASZKA

Roland MASZKA

Polonista. Absolwent gedanistyki. Współautor podręczników szkolnych. Pasjonat teatru i tradycyjnej książki, siebie zalicza do epoki Gutenberga. Inicjator dobrych praktyk w szkole.

zobacz inne teksty Autora

Pytam uczniów, o co właściwie toczy się proces Jezusa. Zapada dłuższa cisza. Dlaczego arcykapłan, starsi i uczeni w Piśmie pragną śmierci Nauczyciela z Galilei? Czy jest aż tak źle ze znajomością ewangelii? W szkole to, co związane z religią, w jakiś sposób przestaje być literaturą – zauważa Roland MASZKA

.Gdyby Nauczyciel z Galilei był tyko zwykłym nauczycielem – twórcą haggad i wizjonerem, rabbi Nikodem bar Nikodem, doktor Pisma i członek żydowskiego Sanhedrynu zapewne nie przyszedłby do Niego po nocy! Nie prowadziłby rozmowy z Galilejczykiem i to jeszcze z Nazaretu – skąd jak wiadomo nic dobrego nie wychodzi!

Nikodem mówi jednak: Nikt nie może dokonywać takich cudów, jakich Ty dokonujesz, jeśli Bóg nie jest z nim. Ten Galilejczyk intryguje go – jego słowa są enigmatyczne i fascynujące, choć wydają się oczywiste. A mówi o Królestwie, które może zobaczyć tylko ten, kto się na nowo narodzi. Ale Nikodem jest nauczycielem Izraela i filozofem! Jak można narodzić się ponownie, będąc starcem? W jego pytaniach brzmi żądanie wyjaśnienia. Jak? Dlaczego? Po co jednak szukać wyjaśnień. Wiatr wieje, gdzie chce, i szum jego słyszysz, ale nigdy nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża…

Potem Nikodem pojawia się raz jeszcze, po ukrzyżowaniu. Przynosi sto funtów mirry i aloesu – by stosownie do żydowskiego sposobu pochówku oddać ostatnią posługę Nazarejczykowi. Z pewnością sympatyzuje z Jezusem, a może – tak jak Józef z Arymatei, ten który poprosił Piłata o wydanie ciała Ukrzyżowanego – jest jego ukrytym uczniem?

Jan Dobraczyński w swej apokryficznej opowieści (Listy Nikodema) czyni z tytułowego faryzeusza, kogoś, kto próbuje zrozumieć i uwierzyć. A nie może! Choć widział wskrzeszenie Łazarza… Jego Nikodem jest sybarytą i sceptykiem. Gdyby figuralnie odczytywał to, co mówił Nauczyciel z Galilei, może uwierzyłby.

Czy wiedza jest potrzebna, by uwierzyć? Wierzymy, ale nie zastanawiamy się w co? Pasja – ta literacka, bo tak można powiedzieć o ewangelicznej opowieści – wciąż kryje tajemnice i niedomówienia… I wciąż słabo jest znana. Zwłaszcza w szkole, gdzie wydawałoby się liczba powtórzeń tej samej historii powinna być zwieńczona sukcesem. Rokrocznie bowiem wiosenna przerwa świąteczna związana jest z Wielkanocą i przypominaniem ewangelicznej opowieści o męce Chrystusa i Jego Zmartwychwstaniu.

Niedawno sprawa sądu nad Jezusem powraca w trakcie jednej lekcji, kiedy to pytam o wyjaśnienie zwrotu ‘umywać ręce’. Powiedzenie to uczniowie tłumaczą precyzyjnie – chęć odcięcia się od czegoś w czym się uczestniczyło; mówią też, że zwrot ten używany jest w odniesieniu do kogoś, kto chce uniknąć odpowiedzialności, choć brał udział w sprawie. Wyjaśnienia niezłe i prawie słownikowe. Kiedy jednak pytam o źródło, z jakiego frazeologizm ten przeniknął do języka, w licznej grupie dłuższy czas panuje cisza. Nikt nie wskazuje właściwego adresu… Aż wreszcie ktoś przypomina sobie proces Jezusa.

Zaczynamy, nie bez oporów, odtwarzać historię Ukrzyżowania. Pada imię Piłata – Poncjusz. Ktoś przypomina sobie rytualny gest rzymskiego prokuratora i słowa: nie jestem winny krwi tego człowieka. I to że tłum skandował przeciw Nazarejczykowi, a zażądał uwolnienia Barabasza.

Ale ze szczegółami jest już gorzej. Nie pamięta się dialogu między Piłatem a Chrystusem, nie pamięta się wiadomości, jaką Klaudia Prokula przysyła mężowi, by nie występował przeciwko Sprawiedliwemu… Zapomina się, że Piłat dwukrotnie przesłuchiwał Jezusa i zmierzał do uwolnienia Go. A nawet, że kazał ubiczować Galilejczyka! Niektórzy w czasie rekonstrukcji ewangelicznej historii przypominają sobie Pasję Mela Gibsona, ale przytłaczające okrucieństwo i naturalizm prezentowanych w niej scen raczej wypiera to, co istotne w tekście.

Tycjan, Złożenie do grobu, Prado 1556

Tycjan, Złożenie do grobu, Prado 1556

.No właśnie, czy jest aż tak źle ze znajomością ewangelii? Pytam uczniów, o co właściwie toczy się proces Jezusa. Tu też dłuższa cisza. Dlaczego arcykapłan, starsi i uczeni w Piśmie pragną śmierci Nauczyciela z Galilei? Czy Jego nauka zagraża pozycji Sanhedrynu albo jest elementem tak wywrotowym, że trzeba śmierci jej głosiciela? Może w końcu chodzi o wpływ, jaki jednostka może mieć na naród. Kajfasz musiał pamiętać tryumfalny wjazd Galilejczyka i tłumy krzyczące: Hallelujah! Hoszi’ah nna! Dlatego zapytał: Czyś ty jest Mesjasz, Syn Błogosławionego?

Teraz uczniowie wnioskują – był to zatem proces o tożsamość! Ktoś przypomina sobie, że Piłat kazał sporządzić napis: Jezus Nazareński Król Żydowski (którego akronim do dziś możemy oglądać na krzyżu: INRI – Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum). Żydzi oponują: Nie pisz, że król żydowski, ale że On nazywał siebie królem. Piłat jednak odpowiada: Com napisał, napisałem – dając tym chyba do zrozumienia, co myśli o Sanhedrynie. Ktoś przypomina sobie, jak sprzeczne były zeznania ludzi świadczących przeciw Nauczycielowi i jak wcześniej członkowie Rady chcieli Go przyłapać na jakimś błędzie…

Ta rekonstrukcja zdarzeń przynosi nieoczekiwany rezultat: gdzieś w pamięci zaczyna powracać obraz całości… To jednak znana historia, ale już tak osadzona w sferze religijnego sacrum, że tracąca walor literackości. Bo w szkole to, co związane z religią, w jakiś sposób przestaje być literaturą. A co z Nikodemem – co pytał, bo chciał uwierzyć? Mimo woli stał się uczestnikiem zdarzeń. Odnajdziemy go na przykład na obrazie Tycjana – stoi tyłem, wiec nie widzimy jego twarzy. Co teraz myśli o Nauczycielu, który wskrzesił Łazarza… Co pomyśli, gdy po trzech dniach grób zastanie pusty?

Roland Maszka

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 kwietnia 2017

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam