Prof. Chantal DELSOL: Jeśli nie edukuje się dzieci,demokracja liberalna kończy się przemocą

Jeśli nie edukuje się dzieci,demokracja liberalna kończy się przemocą

Photo of Prof. Chantal DELSOL

Prof. Chantal DELSOL

Historyk idei, filozof polityki. Założycielka Instytutu Badań im.Hannah Arendt. Szefowa Ośrodka Studiów Europejskich na Uniwersytecie Marne-la-Vallée. Publicystka "Le Figaro". Określa się jako liberalna neokonserwatystka. Najnowsza jej książka to "Insurrection des particularités".

Ryc.Fabien Clairefond

zobacz inne teksty Autorki

Jeśli człowiek nie jest odpowiedzialny, musi być uległy; jeśli chce być wolny, musi odpowiadać za swoje czyny – pisze prof. Chantal DELSOL

.Codziennie! Codziennie w tym czy innym regionie Francji przestępca, najczęściej nieletni, zabija kolegę ze szkoły, sąsiada lub zwykłego przechodnia. Zabija ciosami pięścią, uderzeniami maczetą, zabija, żeby odebrać ofierze telefon. Niepokojąca rzeczywistość. Wiadomo od dawna, że więzienia są przepełnione w anormalnych proporcjach względem liczby ludności młodymi przestępcami wywodzącymi się z imigracji muzułmańskiej. Nie ma genu przestępczości! Nie żyjemy w czasach Cesare’a Lombrosa. Wyjaśnienie tej kłopotliwej liczby leży w śmiertelnym rozdźwięku między ustrojem politycznym a modelem edukacji.

Typy rodzin i edukacji różnią się w zależności od kultur. W wielu z nich wszystko jest pod pieczą matki, gdyż ojciec jest daleko lub nie ma go wcale. Tak dzieje się wtedy, gdy ojciec jest nieznany z zasady (społeczeństwa „bez ojca i męża”) lub w społeczeństwach poligamicznych. Wszędzie i od zawsze dziecko potrzebuje zasadniczo jednego: miłości. Jeżeli miłości nie dostaje, z pewnością oszaleje (jak dzieci uratowane z rumuńskich sierocińców w 1990 roku). Bez wszystkiego innego może się obejść.

Od swoich antycznych początków Zachód jest monogamiczny, a rodzina składa się z ojca i matki. To kamień węgielny ustrojów opartych na wolności, które rozkwitały w tej przestrzeni długo przed nastaniem demokracji (wczesna edukacja chłopców i dziewczynek, dopuszczalność zawierania małżeństw po osiągnięciu późniejszego wieku niż w przypadku innych kultur). Na Zachodzie do miłości dochodzi jeszcze inna rzecz: nauczanie wolności. To ona była warunkiem niezbędnym (choć niewystarczającym) późnego pojawienia się i utrzymania demokracji.

.Jednostka autonomiczna w ustrojach opartych na wolności nie jest dziełem przyrody. Musi być edukowana do wolności, a więc i do osobistej odpowiedzialności; edukowana do samodzielnego rozpoznawania ograniczeń, do tego, co Camus nazywał „powstrzymywaniem się”. Musi wchłonąć prawo, zanim ono samo jej się narzuci. W przeciwnym razie ustrój polityczny nigdy nie będzie wolny. Autonomia osoby – klucz ustrojów wolnościowych – zasadza się wyłącznie na sumieniu i świadomości ograniczeń. Jeżeli jednostka nie nabędzie poszanowania ograniczeń poprzez edukację, wcześniej czy później wystawi się na działanie prawa rzeczywistości, które przyjdzie do niej z zewnątrz: będzie potrzebowała ustroju autorytarnego.

Aby sprostać wychowaniu do wolności, potrzeba obojga rodziców. Paradoksalne, a często wybuchowe połączenie czułości z ryzykiem wymogu jest pracą dla dwóch osób, stąd tak ważna jest obecność ojca.

Islam odwołuje się do innych niż nasze wymogów wychowawczych, co wynika wprost z podstaw tej religii, z tradycji i z kultury. Muzułmańska rodzina wywodząca się z imigracji edukuje dzieci tak, jak zawsze to robiła w swoim kraju, to znaczy kraju o ustroju autorytarnym: dziewczynkom narzuca wszelkiego rodzaju zakazy i nakazy, a chłopców traktuje jak królów i uczy ich raczej, jak dominować, a nie jak poskramiać samego siebie. To wyjaśnia, dlaczego dziewczynki z takich rodzin często kończą studia i rozwijają się, a chłopcy pozbawieni rygoru wymogu i zostawieni na pastwę swojej męskiej chwały popadają w przestępczość. Rodziny te, mimo że posiadają kochających i życzliwych rodziców, nie nauczyły się przez wieki historii wychowywać swoich dzieci do wolności. Paul Gasnier, który opisuje historię nieumyślnego zabójcy swojej matki – chłopca wywodzącego się z imigracji i miłośnika nielegalnych wyścigów samochodowych – charakteryzuje go następująco: „Nigdy się nie powstrzymuje”.

.Społeczna przemoc, której jesteśmy świadkami obecnie, w bardzo dużej mierze bierze swój początek z tej sytuacji: młody przestępca, dopuszczający się zabójstwa, nie jest ani wychowany do wolności, ani nie podlega państwu autorytarnemu. Do tej kosmicznej próżni wkradają się wszelkie przejawy przemocy. Jeśli rodzina nie potrafi nauczyć młodego chłopca „powstrzymywania się”, potrzeba będzie patroli policyjnych w liceach. Jeśli człowiek nie jest odpowiedzialny, musi być uległy; jeśli chce być wolny, musi odpowiadać za swoje czyny.

Wiem, że moje słowa mogą brzmieć kontrowersyjnie, a być może nawet skandalicznie – w czasach, gdy każda wypowiedź wskazująca na różnice odbierana jest jako godna potępienia „stygmatyzacja”.

Doprecyzuję więc na koniec: najbardziej elementarny obowiązek moralny polega na poszanowaniu nie tylko jednostek w ich różnorodności, ale także całych kultur. Nie chodzi o to, że istnieje jakaś kultura, w której panuje inne, specyficzne podejście do edukacji, ale o to, że jest ono niekompatybilne z pojęciem edukacji w naszym modelu demokratycznym i że może je podkopywać. Bo gdy przestępczość będzie rosła, będziemy bardziej skłonni, z braku innych rozwiązań, do przekształcania naszej demokracji w ustrój autorytarny – jedyny zdolny położyć kres codziennym zabójstwom.

Chantal Delsol

Tekst ukazał się w nr 74 miesięcznika opinii „Wszystko co Najważniejsze” [PRENUMERATA: Sklep Idei LINK >>>]. Miesięcznik dostępny także w ebooku „Wszystko co Najważniejsze” [e-booki Wszystko co Najważniejsze w Legimi.pl LINK >>>].

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 kwietnia 2026