Czy miasta Europy będą się wyludniać?

Przez dekady europejskie miasta rosły niemal nieprzerwanie. Rozwijały się nowe dzielnice, rosła liczba mieszkańców, a wielkie metropolie przyciągały ludzi z mniejszych miejscowości i innych państw. Dziś jednak coraz częściej pojawia się pytanie, czy część europejskich miast zacznie się stopniowo wyludniać.
.Problem dotyczy szczególnie Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie kryzys demograficzny łączy się z emigracją oraz starzeniem społeczeństw. W części regionów liczba mieszkańców spada już od wielu lat.
Zmienia się nie tylko liczba ludności, ale także sama struktura miast. Coraz więcej osób starszych mieszka samotnie, maleje liczba dzieci, a część szkół i lokalnych usług zaczyna tracić mieszkańców, dla których została zbudowana. Problem dotyczy także w coraz większym stopniu Polski.
Wyludnianie nie dotyczy już wyłącznie małych miejscowości
Jeszcze niedawno problem depopulacji kojarzony był przede wszystkim z prowincją. Dziś coraz częściej dotyka również średnich miast, a w części państw także dużych aglomeracji.
W tekście „O 13 proc. w dekadę spadła demografia w środku Europy” opublikowanym na łamach Wszystko co Najważniejsze pokazano skalę depopulacji części państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Mołdawii.
Autorzy analiz demograficznych zwracają uwagę, że podobne procesy mogą w kolejnych dekadach obejmować coraz większą część regionu.
Zmienia się również sama geografia życia społecznego. W wielu krajach coraz silniej rosną największe metropolie, podczas gdy mniejsze miasta i prowincja tracą mieszkańców.
Samotność staje się nowym doświadczeniem europejskich społeczeństw
Kryzys demograficzny wpływa także na codzienne życie mieszkańców Europy.
Rośnie liczba osób żyjących samotnie. Coraz więcej mieszkań zajmowanych jest przez jedną osobę. Zmienia się model rodziny i relacji społecznych.
Prof. Wolfgang Mazal w analizie poświęconej przemianom rodziny w Europie podkreśla, że współczesne społeczeństwa przechodzą głęboką transformację społeczną i kulturową, która wpływa również na strukturę demograficzną kontynentu.
Zmienia się także sposób funkcjonowania przestrzeni miejskiej. Miasta projektowane dla młodych i szybko rosnących społeczeństw będą musiały dostosować się do coraz starszych mieszkańców.
Europa będzie potrzebowała nowych modeli miasta
W kolejnych dekadach europejskie miasta mogą wyglądać inaczej niż dziś.
Coraz większe znaczenie będą miały: transport dostosowany do osób starszych, dostępność ochrony zdrowia, mieszkania dla jednoosobowych gospodarstw, lokalne usługi społeczne, bezpieczeństwo i jakość życia.
Prof. Jennifer D. Sciubba w tekście „Demografia polityczna. Jak populacja zmienia świat” zwraca uwagę, że struktura wieku społeczeństw zaczyna wpływać nie tylko na politykę i gospodarkę, ale także na sposób organizacji przestrzeni społecznej.
Zmieniać się będzie również rynek nieruchomości. W części regionów Europy może pojawić się nadmiar mieszkań i infrastruktury budowanej dla znacznie liczniejszych społeczeństw.
Imigranci – demograficzna szansa dla Europy czy zagrożenie jej tożsamości?
Nathaniel Garstecka w tekście „Nowe dane dotyczące imigracji we Francji budzą niepokój” zwraca uwagę, że współczesna demografia Francji coraz silniej opiera się na migracji. Autor przypomina, że przyrost naturalny Francji po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej stał się ujemny, podczas gdy populacja kraju nadal rośnie dzięki napływowi migrantów. Garstecka podkreśla również, że współczynnik dzietności we Francji spadł już do poziomu 1,56 dziecka na kobietę.
W analizie „Jak migranci z Afryki Subsaharyjskiej zmienili strukturę imigracji we Francji” Garstecka opisuje głęboką zmianę struktury migracyjnej Francji. Autor przywołuje dane francuskiego Obserwatorium Imigracji i Demografii pokazujące, że liczba migrantów z Afryki Subsaharyjskiej wzrosła o 150 proc. od 2006 roku. Jednocześnie imigranci ci są średnio młodsi od reszty społeczeństwa oraz mają wyższy wskaźnik dzietności niż rdzenna populacja Francji.
W jeszcze innym tekście, zatytułowanym „Polacy mogą ominąć błędy popełnione przez kraje Europy Zachodniej”, Nathaniel Garstecka podkreśla, że masowa imigracja nie zatrzymała kryzysu demograficznego Francji. Autor zauważa, że mimo wieloletniej polityki migracyjnej demografia kraju nadal się pogarsza, a jednocześnie rosną napięcia społeczne oraz problemy integracyjne.
Jérôme Fourquet w analizach poświęconych przemianom społecznym Francji wskazuje natomiast, że zmiany demograficzne i migracyjne zaczynają wpływać na geografię polityczną kraju. Coraz silniej widoczne są różnice pomiędzy dużymi metropoliami a prowincją, a kwestie migracji, bezpieczeństwa i tożsamości stają się jednym z głównych tematów francuskiej debaty publicznej.
Czy Europa będzie umiała zatrzymać mieszkańców
Jednym z najważniejszych pytań XXI wieku staje się dziś pytanie o przyszłość europejskich społeczeństw.
Czy Europa będzie potrafiła zatrzymać spadek liczby ludności? Czy uda się stworzyć warunki sprzyjające rodzinom i większej liczbie urodzeń? Czy miasta pozostaną miejscami dynamicznego rozwoju, czy też część z nich zacznie się stopniowo kurczyć?
Jan Śliwa w tekście „Demografia, głupcze!” przypomina, że demografia przestaje być wyłącznie problemem statystycznym i staje się jednym z głównych pytań o przyszłość całych społeczeństw.
To właśnie miasta mogą stać się miejscem, w którym skutki kryzysu demograficznego będą widoczne najszybciej — i najbardziej wyraźnie.
Grzegorz Kim





