Sztuczna inteligencja nie pyta już o technologię. Pyta o człowieka

Mediapart

Czy sztuczna inteligencja stanie się narzędziem służącym człowiekowi, czy też początkiem nowego porządku, w którym sam człowiek zostanie podporządkowany logice danych, algorytmów i efektywności? To pytanie coraz mocniej powraca zarówno w pierwszej encyklice Leona XIV Magnifica humanitas, jak i w kolejnych tekstach publikowanych na łamach „Wszystko co Najważniejsze”. Najnowszym głosem w tej debacie jest tekst Arnauda Guirouveta, prezesa stowarzyszenia Chrześcijańskich Przedsiębiorców i Menedżerów, który na łamach „Journal du Dimanche” przekonuje, że prawdziwa stawka rewolucji sztucznej inteligencji nie ma charakteru technologicznego, lecz antropologiczny.

.Już sam ten sposób postawienia problemu wpisuje się w kierunek wyznaczony przez Leona XIV. Jak pisał na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Michał Kłosowski, Magnifica humanitas nie jest encykliką przeciwko sztucznej inteligencji, ale encykliką przeciwko kapitulacji człowieka wobec kapitału i technologii”. Właśnie w tym miejscu spotykają się refleksje Watykanu i diagnoza Arnauda Guirouveta.

Arnaud Guirouvet pyta o człowieka w epoce algorytmu

Arnaud Guirouvet stoi na czele organizacji skupiającej chrześcijańskich przedsiębiorców i menedżerów. W swoim tekście w „JDD” nie koncentruje się jednak na technicznych możliwościach sztucznej inteligencji ani na rywalizacji między największymi firmami technologicznymi świata. Interesuje go pytanie znacznie głębsze: jaką wizję człowieka niesie ze sobą nowa rewolucja technologiczna.

Autor zauważa, że współczesna debata o AI została zdominowana przez kwestie produktywności, automatyzacji, inwestycji i walki o dane. Tymczasem prawdziwa zmiana dokonuje się na poziomie znacznie bardziej fundamentalnym. Nie chodzi już wyłącznie o maszyny, lecz o sposób organizowania życia społecznego, pracy, relacji i samego rozumienia człowieka.

To właśnie dlatego Guirouvet twierdzi, że obecne pęknięcie ma charakter antropologiczny.

Człowiek jako zmienna do optymalizacji

Jednym z najmocniejszych fragmentów tekstu jest ostrzeżenie przed światem, w którym człowiek stopniowo staje się elementem systemu podporządkowanego logice wydajności.

Autor zwraca uwagę, że sztuczna inteligencja już dziś zmienia procesy zarządzania, rekrutacji, oceny pracowników i podejmowania decyzji. Narzędzia analizujące zachowania, przewidujące wybory i mierzące efektywność osiągają niespotykaną wcześniej skuteczność.

Jednocześnie pojawia się ryzyko utraty tego, czego nie sposób zamknąć w danych i wskaźnikach: zaufania, kreatywności, odpowiedzialności, rozeznania czy relacji międzyludzkich.

Podobny problem dostrzegał Michał Kłosowski, pisząc, że Leon XIV pyta nie o to, czy sztuczna inteligencja zastąpi człowieka, ale „co stanie się z człowiekiem w świecie, w którym decyzje coraz częściej będą podejmowane przez systemy, dane i modele”.

Babel XXI wieku

Arnaud Guirouvet odwołuje się do jednego z najważniejszych obrazów obecnych w encyklice Leona XIV. Jest nim Wieża Babel.

Według autora pokusa Babel powraca dziś pod nową postacią. Nie jest już związana z budową imperium z kamienia i cegły, lecz z przekonaniem, że techniczna skuteczność sama w sobie może stać się fundamentem ładu społecznego.

W tym sensie technologia nie jest neutralna. Każda innowacja niesie określoną wizję człowieka, społeczeństwa i relacji między ludźmi.

Także Michał Kłosowski podkreślał, że centralnym pytaniem encykliki pozostaje wybór między światem, w którym technologia pomaga człowiekowi rozwijać się i żyć godniej, a światem, w którym człowiek staje się jedynie dodatkiem do systemu.

Europa wobec największego pytania XXI wieku

W końcowej części swojego tekstu Arnaud Guirouvet wskazuje na szczególną odpowiedzialność Europy.

Nie proponuje odrzucenia innowacji ani zatrzymania rozwoju technologicznego. Przeciwnie. Uważa konkurencyjność za konieczny warunek przyszłości gospodarczej. Ostrzega jednak przed sytuacją, w której efektywność stanie się jedynym kryterium organizującym życie społeczne.

To właśnie dlatego przeciwstawia Babel postać Nehemiasza odbudowującego Jerozolimę wraz z całym ludem. Trwałe społeczeństwo rodzi się bowiem nie z dominacji technologicznej, lecz ze współpracy, współodpowiedzialności i troski o dobro wspólne.

W tym miejscu jego refleksja niemal bezpośrednio spotyka się z diagnozą Leona XIV. Jak pisał Michał Kłosowski, „każdy postęp i każda technologia musi mieć w centrum człowieka, nie algorytm. Człowieka, którego nie da się zastąpić”.

Dlatego tekst Arnauda Guirouveta nie jest jedynie kolejnym komentarzem do rozwoju sztucznej inteligencji. Jest próbą odpowiedzi na pytanie, które coraz wyraźniej staje się centralnym pytaniem naszych czasów: czy technologia pozostanie narzędziem człowieka, czy też człowiek stanie się narzędziem technologii.

To właśnie o tę granicę toczy się dziś najważniejszy spór XXI wieku.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 maja 2026